W minionym tygodniu nie działo się nic szczególnie ciekawego. Ot, dalej te same melodie. Zarówno w grach, jak i IRL.

A jak czasem zabrzmiała jakaś fałszywa nuta, to tylko na chwilę i wszystko wyszło na plus.
W minionym tygodniu nie działo się nic szczególnie ciekawego. Ot, dalej te same melodie. Zarówno w grach, jak i IRL.

A jak czasem zabrzmiała jakaś fałszywa nuta, to tylko na chwilę i wszystko wyszło na plus.
Szok, trwoga i niedowierzanie! Pierwszy raz od miesięcy zrobiłem główne zdjęcie do wpisu sprzętu innego niż Steam Machine!

Szkoda tylko, że efektem końcowym jest to, że kilka dni później choróbsko mnie zaczęło podgryzać.
No cóż – dzięki temu mogłem z czystym sumieniem pograć trochę więcej „stacjonarnie”. A w co?
Czas leci, stres leci, zadań i rzeczy do zrobienia coraz więcej. Jedyna stała w życiu to moja tendencja do grania wieczorami, i to na niej się teraz skupimy.

W tym odcinku nie będzie nowych gierek. Tylko stara sieczka! 😀 I powrót jeszcze starszej.
Kiedy za dużo siedzę w kuchni, to budzą się demony. Każą mi one robić dużo żarcia, jeść go jeszcze więcej, a sporą część z tego fotografować i potem opisywać.
Jak to się kończy? Takimi wpisami XD To teraz odpowiem wam na najważniejsze pytanie – jaki los sobie zgotowałem?
Sezon w mojej pracy trwa w najlepsze. Głównie dlatego po powrocie do domu czułem przede wszystkim gniew, zmęczenie i wątpliwości dotyczące sensu tego wszystkiego.

Na całe szczęście okazuje się, że negatywne emocje w większości znikają, gdy spuszczę Mocarny Wpierdol kilku niemilcom.
W minionym tygodniu próbowałem czegoś nowego – każdy dzień to inna „duża” gram jaką ogrywałem. Postanowiłem, że potrzebuję odrobiny porządku w moim growym życiu.

Oczywiście nic z tego nie wyszło, poza faktem, że trochę bardziej się skupiłem na mniejszej liczbie gier. Ale to też jakaś zaleta 😀
Choruję na growy kryzys urodzaju. A nawet nie gram we wszystko, na co miałbym ochotę.

Przy czym jedyną szansą, bym dał radę ograć WSZYSTKO, byłby urlop, którego bym i tak nie dostał.
Ten tydzień był na tyle powalony, że niewiele udało mi się pograć po godzinach. Byłem za bardzo zmęczony pracą :X

Jakby ktoś nie wierzył, że faktycznie się wymęczyłem, to uwierzy, jak przeczyta, jaką manianę odstawiłem w kuchni xD
Przybywam dziś w mojej wiecznej1 i nieopłacanej przez nikogo2 misji zachęcania ludzi do grania w Monster Hunter. Dziś spróbuję was przekonać do tego informacją jednocześnie radosną i nudną.

Nudną, bo twórcy każdego roku dają tyle rzeczy za darmo, że jest to drugi najlepszy moment do rozpoczęcia grania XD Dlatego w heroicznej próbie nakłonienia wszystkich do wypróbowania tej gry, powiem wam, co będzie można dostać od 17 września.
Minął mi kolejny tydzień grania. Był to też kolejny, w którym rzuciłem się na inne gry.

No cóż… Zawsze wiedziałem, że mam problemy ze skupieniem. Najwyraźniej gier też to dotyczy.