Kategorie
Gry Nintendo

Czemu warto wrócić do Pokemon GO?

Odważne pytanie, bo już z góry przyjmuję, że tę grę rzuciło w diabły sporo osób. Albo przynajmniej dość duża grupa by warto było do nich kierować wpis na blogu.

Jestem jednak w na tyle komfortowej sytuacji, że musiałem sobie sam na to pytanie odpowiedzieć. A skoro już to zrobiłem, to mogę podzielić się swoim ciągiem myślowym.

Pokemon GO - grafika wygenerowana za pomocą Midjourney
Grafika wygenerowana za pomocą AI, nie miałem lepszego pomysłu co tu dać.

Czemu przestałem?

Jako ktoś, kto się strasznie podniecał Pokemon GO czuję potrzebę wytłumaczenia się z tego czemu przestałem grać. Albo inaczej – jak z kogoś, kto bawił się w pobieranie plików APK by zacząć grać kilka godzin wcześniej przeszedłem do etapu kogoś, kto nie gra wcale.

Jest jednak pewien problem – sam nie znam odpowiedzi.

Niespodziewany zwrot akcji? Dla mnie o zgrozo też – próbowałem sobie przypomnieć czemu od początku 2021 nie grałem. Zwyczajnie nie jestem w stanie tego zrobić. Pustka w pamięci.

Może przesyt?
Telefon zaczął mi niedomagać wraz z którąś z aktualizacją? Może nie miałem czasu i zacząłem grać kilka razy w tygodniu, by przejść w tryb „raz na tydzień” i stamtąd przejść w „a, niech leży apka na telefonie, kiedyś włączę” ?

Cholera wie, tak czy siak, pod wpływem znajomej wróciłem do grania w połowie lipca i od tego momentu gram codziennie.

Dlaczego tak się stało?

Umówmy się tak – mogłem znajomej obiecać, że będę jej podsyłał prezenty w Pokemon GO – żaden problem.
Ale jakby to był jedyny powód dla uruchamiania aplikacji, to nie trwałoby to za długo.

Na całe szczęście Pokemon GO się trochę rozrosło i poprawiło od czasów mojego ostatniego wpisu na jego temat. Pomogło też to, że dorobiłem się mocniejszego telefonu, na którym PoGO działa przyzwoicie.

(Prawie) wszyscy tu są!

Na ten moment PoGO pozwala spotkać większość Pokemonów z głównej serii gier. W grze przez jakichś czas były już nawet dostępne stwory z najnowszej części serii, czyli Pokemon Legends: Arceus.

Jest to o tyle fajne, że jak ktoś jest wielkim fanem serii, to raczej na pewno uda mu się zdobyć jego ulubionego Pokemona. Pytanie brzmi nie „czy” tylko bardziej „kiedy”.

No chyba, że jest to Pachirisu, który jest ekskluzywny dla danego rejonu świata.
Konkretnie to północnej części Kanady, Rosji i Alaski.
Niantic, nie wybaczę ci tego -_-

Megaewolucje (już były, ale są lepsze)!

Kiedy ostatnio grałem, megaewolucje, jedna z mechanik z Pokemon X i Y, była już dostępna w PoGO.

Problemem było to, że była zrealizowana w taki sposób, że dostęp do megaewolucji był dość limitowany.
W kwietniu tego roku zostało to znacznie zmienione (na plus), co mnie, jako wielkiego fana Mega Charizarda X, bardzo cieszy.

Tak, mam tego pokemona od pierwszego dnia.

Teraz największym problemem jest wykonać jeden, bądź dwa rajdy przeciwko danej megaewolucji by odblokować tę przemianę dla jednego z swoich stworów.
Nie chce mi się opisywać szczegółów, chociażby dlatego, że sam je dopiero rozgryzam do końca.

Niantic nauczył się w końcu robić eventy w grze

Prawda jest taka, że gra F2P bez regularnych wydarzeń to syf. Coś musi się dziać, inaczej gracze odpływają szybciej niż pieniądze w knajpie po trzecim drinku.

Nie będę tutaj pisał o tym, że finał Pokemon GO Fest, który wyciągnął mnie z domu na ponad sześć godzin był świetny. Bo może i był, ale to nie jest coś, co się dzieje co tydzień.

Nie mogę jednak nie pochwalić Niantica za to, że aktualnie nie ma w tej grze tygodnia bez czegoś ciekawego do zrobienia. Nawet więcej – dostaliśmy już harmonogram wydarzeń na kilka tygodni w przód.

Dostaliśmy nawet

Nie dość, że trudno się nudzić, to jeszcze możemy zaszaleć i coś zaplanować z wyprzedzeniem.

„Kadzidło codziennej przygody” (XD)

Nie mogę przeżyć oficjalnego polskiego tłumaczenia Daily Adventure Incense.

Na początku wziąłem to za nieistotną pierdołę, ale wraz z korzystaniem polubiłem się z tym bajerem.

Ładny taki ten Incense, taki niebieski

Działa to tak, że możemy raz dziennie uruchomić sobie Incense’a, który:

  • trwa 15 minut
  • wymaga ciągłego chodzenia by Pokemony się pojawiały
  • jeżeli przed uruchomieniem „Kadzidła Codziennej Przygody” (XD) będziemy mieli mniej niż 30 Pokeballi, to je dostaniemy
  • w przeciwieństwie do normalnego Incense’a, którego możemy kupić albo dostać w nagrodę za zadania, sprawia on, że pojawiają się Pokemony, na które raczej byśmy normalnie nie trafili.
Na przykład takie

A dla ludzi z zacięciem rywalizacyjnym dochodzi bonus: na koniec spaceru dostaniemy informację jaki dystans w trakcie tego spaceru pokonaliśmy oraz ile i jakich pokemonów złapaliśmy:

Idealne do dzielenia się na mediach społecznościowych. Jak mam czym się chwalić, to wrzucam to na Twittera 😀

Inne (mniejsze bądź większe) pierdoły.

Nie pamiętam, czy rzeczy poniżej były wcześniej, ale nawet jeżeli – to dopiero teraz je doceniłem.

Niantic udowodnił, że czasem potrafi jednak zrobić coś mądrego i dodał kilka rzeczy zwiększających komfort grania.

Jedną z nich są filtry do wyników wyszukiwań na liście Pokemonów. Teraz o wiele łatwiej odsiać Pokemony o kiepskich statystykach, o danym typie, czy z danego regionu.

Czasem korzystam z tego w połączeniu z dodaną opcją możliwości wypuszczania legendarnych pokemonów na wolność „w hurcie”. Działa to też na wszystkie 5464685673453543 warianty Pikachu w czapkach.

Gra zaczęła też pokazywać co takiego może się wykluć z danego jajka. Pewności nigdy nie będziemy mieć, ale przynajmniej ominie nas kompletny szok.

Generalnie polecam

Tak mówiąc zupełnie szczerze, to fakt, że zdarza mi się robić przerwy od łapania Pokemonów na mieście nie oznacza, że nie polecam tej gry.

Czasem po prostu mam gorszy dzień/tydzień/miesiąc/okres w życiu i zwyczajnie mi się nie chce.

Ale jeżeli wy nie macie podobnych „problemów” co ja, to cały czas polecam tę grę. Zwłaszcza, że na dobrą sprawę z czasem ona się staje coraz lepsza, co na pewno jej nie szkodzi. Zwłaszcza, że w przypadku gier F2P w stanie „wiecznego rozwoju” nie jest to oczywiste.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

%d bloggers like this: