Majówczka, czas grillowania, obijania się i innych tego typu.

OTÓŻ NIE W TYM ROKU XD
Gorzej kalendarzowo nie mogła wypaść i nie ukrywam, że dokonało to pewnego sabotażu moich planów giereczkowych. Przyczyny zewnętrzne również nie pomagały :/
„Co jest grane?” to cotygodniowa seria wpisów, gdzie wasz grafoman (ja) opisuje w co takiego grał i co w tych grach zdołał zrobić, albo jakie myśli one u niego wywołały.
Szukasz pomysłów w co zagrać? Ciekawi ciebie w co inni grają, ale nie masz dość dużo cierpliwości by siedzieć na Twitchu? Zapraszam!
Majówczka, czas grillowania, obijania się i innych tego typu.

OTÓŻ NIE W TYM ROKU XD
Gorzej kalendarzowo nie mogła wypaść i nie ukrywam, że dokonało to pewnego sabotażu moich planów giereczkowych. Przyczyny zewnętrzne również nie pomagały :/
Mam mały dowód na to, że za dużo myślę w pracy, a za mało myślę po pracy. Otóż myślałem, że w tym tygodniu uda mi się więcej pograć na sprzęcie stacjonalnym.

No właśnie, myślałem XD Ale nic z tego nie wyszło, większość czasu ponownie zeszło na graniu mobilnym.
W tym tygodniu zostałem oficjalnie graczem mobilnym. Aż do weekendu spędziłem dokładnie 0 godzin i 0 minut grając na PC lub konsoli. Ma to jednak pewne zalety.

Moje „inne” wpisy posunęły się trochę do przodu dzięki temu. No i dzięki temu w końcu ruszyłem dwie gry, które siedziały na moim telefonie od miesięcy.
Muszę przestać narzekać. Ale nie dlatego, że to źle wpływa na moje samopoczucie, albo kiepsko się klika.

Tylko dlatego, że „rzeczywistość” bardzo się postarała o to, by pokazać mi, że jednak da się jeszcze troszkę dokręcić śrubę. Co widać po mojej aktywności growej i nie tylko.
Czuję się przemielony przez maszynkę do mięsa. Tydzień pełen zbędnych wrażeń i niedoborów growych

Chyba po części dlatego sięgnąłem po mój „comfort genre”.
Na początku tego tygodnia myślałem, że placeholder o treści „hsfhjgljbzdsfjghtr32423r4we!!!Q_Q” będzie adekwatny. Szczęśliwie się myliłem.

W grach? Dobrze. Nawet trochę za dobrze. W życiu? Też dobrze, mimo pewnych niedogodności. Ale dobra, koniec z ogólnikami, zapraszam po więcej szczegółów poniżej!
Nie śpimy, expimy. Albo grindujemy. Ewentualnie płaczemy.

To wszystko oczywiście, O ILE GRAMY. Inaczej minionego tygodnia nie opiszę niestety. Zwłaszcza, że tyle bugów i łatek to ja od dawna nie widziałem
RATUNKU, MAM ZA DUŻO GIER, ZA MAŁO CZASU I ZA WYSOKI POZIOM PODJARANIA GRAMI.

W jednym przypadku podjaranie jest bardzo dosłowne, za sprawą arsenału ataków głównej bohaterki.
Tym razem placeholderem było XYZ xD Co w sumie pasuje, bo w tym tygodniu mózg mi się bardzo często zawieszał. Zwykle pod wpływem Esoteric Ebb.

Na całe szczęście zaczął pracować w miarę normalnie, gdy wziąłem się za pisanie. Inaczej ja bym nie wiedział, co robię, a wy co takiego czytacie 😀
Wbrew moim pierwotnym planom, zamiast grać, zajmowałem się pierdołami pokroju porządków w domu, eksperymentów kulinarnych czy klepania wpisów. Dlatego tym razem raczej będzie trochę mniej o grach, a trochę więcej o całej reszcie.

Chyba że w trakcie pisania wyjdzie na to, że się mylę. Nie byłbym tym jakoś bardzo zszokowany 😀