Majówczka, czas grillowania, obijania się i innych tego typu.

OTÓŻ NIE W TYM ROKU XD
Gorzej kalendarzowo nie mogła wypaść i nie ukrywam, że dokonało to pewnego sabotażu moich planów giereczkowych. Przyczyny zewnętrzne również nie pomagały :/
Persona 5: The Phantom X
Dokonałem speedruna – jedną z pierwszych rzeczy, jaką zrobiłem w poniedziałek było dokończenie eventu z Persona 5 Royal.

Czemu tak „na wariata” ? Ze strachu, że potem zapomnę.
Zwłaszcza, że w wtorek nadszedł Wielki Zły i mnie rozpraszał.
Dlatego też ograniczyłem się jedynie do zarejestrowania faktu, że do gry trafił nowy akt głównego wątku. No cóż, on musi poczekać.

Oprócz tego gra rzuciła bardzo syte prezenty z okazji swojej nadchodzącej pierwszej rocznicy na rynku światowym1:

To wszystko jednak miało niski priorytet, bo trzeba było wyrzucić śmieci w innej grze.
Diablo 4
Plan na ten dodatek jest następujący:
- przejście dodatku Paladynem
- zrobienie Czarnoksiężnika2 jako postaci sezonowej
- wybranie jakiejś starej postaci i zrobienie jej na nowo po tym, jak gra kompletnie wywaliła stare drzewa umiejętności do śmieci
Dokładnie w tej kolejności. Czemu? Bo Mefisto to przegryw i ma jedno proste zadanie – klęknąć do miecza. Czyjego? Jego:

I wiecie co? Dałem radę w trakcie minionego tygodnia go zapoznać z moim mieczem. Mały spoiler poniżej
Pod warunkiem, że klikniecie tę strzałkę.

Pierwsze wrażenia z dodatku?
- wszystkie buildy idą do piachu. To, co się stało z drzewami umiejętności rozorało mi mózg

- fabularnie? Blisko szczytowej formy serii. Co prawda to oznacza, że tej fabuły jest bardzo dużo, ale dla mnie to nie problem.

- gra kazała mi na początku dodatku bić szczury. 10/10, szanuję za powrót do klasyki gatunku:

- granie Warlockiem jest pokręcone na maksa. I to nie jest żart, ja się gubię w żonglowaniu dwoma zasobami i ogarnianiu synergii między umiejętnościami. Będę musiał sobie wymyśleć jakiś głupko-odporny, najlepiej jednoprzyciskowy, build.
Zobaczymy, jak będzie za kilka godzin, bo teraz zapowiada się świetnie.
No, poza tym jednym razem, kiedy trafiłem na buga w postaci grupy NIEŚMIERTELNYCH potworów i musiałem się wylogować w trakcie sesji:

Ale to był mój jedyny problem. Do tego jednorazowy.
Wiem, że nie powinienem pobłażać takim rzeczom, ale umówmy się, że w porównaniu do niektórych innych gier, jakie ogrywałem ostatnio, to „taki problem to nie problem”.
Monster Hunter Now
Zaczął się event, który nazywa się „Spring Festival”. Przyniósł ze sobą kilka rzeczy.
Niektóre fajne, takie jak większy zasięg, w jakim można bić potwory, czy więcej łupów.
Niektóre złe, jak absurdalnie głupio wyglądającą eventową broń i kostium:


Broń rozwinę, bo mi się przyda w trakcie strzelania do Great Girrosa za kilka tygodni. Ale ten kapelutek zdobędę chyba tylko z powodu mojego parcia na zdobywanie w tej grze wszystkiego, co się da.
Oprócz tego nastąpił Monster Outbreak na Riftborne Somnacanth. Jak poszło? Tak:

Wyszedł mi tak dobry wynik tylko dlatego, że nie biłem w pojedynkę. Dzięki temu mogłem użyć dużo bardziej ofensywnego buildu i kosić te „syreny” niczym zboże.
Dwa dni wcześniej miałem samotne podejście. Ono się nie nadawało do chwalenia się – ubiłem 18 potworów, po czym uciekłem z braku mikstur leczących.
Czemu tak słabo? Bo spotkała mnie niemiła niespodzianka – mój build, który świetnie sobie radził z „normalnymi” Riftborne Somnacanth, poległ z kretesem w tym przypadku. Czemu? Bo krzyk potwora był głośniejszy i zatrzymywał mi postać.
Na koniec pochwalę się tym, jakie, poza skrzatem uzbrojonym w różyczkę, bronie mam wstępnie uszykowane na walkę z Wielkim Gyrosem:






Jak tak dalej pójdzie, to kolejny Base Defense będzie tym, do którego się najlepiej przygotuję w swojej karierze. Będę miał gotowe więcej broni niż tak naprawdę będzie potrzebne XD
Pokemon GO
Minął prawie cały3 event Steeled Resolve, w trakcie którego można było złapać dużo Meltanów i mieć szansę na shiny egzemplarz. Co z tego wynikło?
Jajco xD Takiego pokemona to można co najwyżej profesorowi wcisnąć.

Oprócz tego, wraz ze szczecińską społecznością, wybraliśmy się na rajdy na Shadow Entei. Majówkowa frekwencja dopisała. Łowy? Już trochę gorzej:


Oba Pokemony od razu oczyściłem, bo ich IV przed ich ogarnięciem nie było w żaden sposób zachwycające :/
Jakby tego było mało, to uciekł mi Entei, który miał 100% IV. Sprawdziłem po powrocie do domu i myślałem, że ta informacja w połączeniu z 25. stopniami, w jakich rajdowałem zafunduje mi jakiś udar.
Ale wiecie, co dopisało? Poziom 😀 W końcu zdobyłem 73. poziom!

Ciekawe, ile czasu będę teraz zdobywał kolejny
Pokemon Relict
Króciutko pograłem, ale dotarłem do kolejnego bossa:

Zobaczyłem kolejną uroczą scenkę fabularną, którą udostępniam bez spoilera. Głównie dlatego, że jest ładna i absolutnie nic nie mówi:

Po przejściu na kolejne poziomy wieży moje ego zostało potężnie utemperowane – mając zespół na 20. poziomie, przywitali mnie przeciwnicy na 29. poziomie :X Jak to mawiają „letko nie jest”.
Oprócz tego odkryłem, że gra ma w sobie pokemonowe Wordle:

To jest genialne. Pomimo tego, że jestem beznadziejny w tym. Głównie dlatego, że co najmniej 3 generacje pokemonów nie miały szans na bycie przeze mnie porządnie zapamiętanymi.
Wielcy niewymienieni i nieograni:
- W Crimson Desert nie grałem, bo nie było czasu
- Podobnie z Homura Hime, co mnie wyjątkowo zdenerwowało, bo chciałem przejść kolejny poziom
- Esoteric Ebb dalej czeka na mój powrót i na pójście do karczmy
- w Honkai: Star Rail grałem, ale tylko w systemie „przepalania energii”. Nie miałem psychy, by przysiąść, rozeznać się w moim aktualnym położeniu w fabule i kontynuować granie.
- MysteryHike to taka gra, że niezbyt gra. Ale jak za jego sprawą trafię w jakieś dziwne miejsce, to dam wam znać.
- oprócz tego mam na Asus ROG Ally X zainstalowane kilka innych gier, które pewnie bym zaczął ogrywać, jakby nie Diablo 4
- w tym są dwie kopie recenzenckie. A deadline’y coraz bliżej~~
Inne tematy
Co by się nie wdawać w szczegóły – z powodów rodzinnych mam sieczkę w mózgu. Co to oznacza? Sporą część czasu, którą mógłbym poświęcić na coś bardziej ambitnego, poświęcam albo na odpoczynek, albo na bezmyślną sieczkę w grze. Diablo się tutaj wpasowało IDEALNIE w moje potrzeby.
Co mniej/więcej widać po wpisach: lista rzeczy do napisania rośnie, lista zmian okołotechnicznych też XD Wszystko wskazuje na to, że bez urlopu nie uda mi się ruszyć porządnie blogowej „hałdy hańby”.
A z urlopem to łatwo nie będzie, bo sezon w pracy zaczął mi się w pełni. Event, event, eventem pogania.
Co by nie było tylko negatywnie, to łapcie Dropsika <3

Kącik gastronomiczny
Zacznijmy od „fakapu tygodnia”. Szczęśliwie dla mnie – bez zdjęcia.
Pomysł, by dać pokrojoną paprykę do wrapa? W miarę okej.
Pomysł, by dać drobno pokrojoną paprykę do wrapa? Już gorzej.
Danie dużej ilości drobno posiekanej papryki? Tragiczne. Chyba, że lubicie przemoczonego wrapa. Przemoczonego do tego stopnia, że woda puszczona przez paprykę wycieka wam z folii, jaką macie je zawinięte.
Szczęśliwie, to był pierwszy i ostatni istotny fakap, jaki zaliczyłem. Potem już wychodził hicior, za hiciorem.
Przykładowo ten pieczony omlet z porem i papryką, który mi towarzyszył przez większość tygodnia:

Obiady też zrobiłem fajne. Co powiecie na leczo z dodatkiem pieczarek?

W czwartek, tuż przed majówką, zamówiliśmy w naszej ulubionej burgerowni szamę. Ja wyjątkowo wziąłem burgera z kurczakiem – ot, taki kaprys:

Oprócz tego wzięliśmy porcje wypasionych frytek, ale one nie przetrwały na tyle długo, bym je uchwycił na zdjęciu.
Ale wiecie, co się dało złapać na zdjęciu? Moje arcywypasione kotlety z mięsa mielonego, soczewicy, pora i marchwi. Podane z podsmażanymi na patelni ziemniakami:

W ten smaczny sposób się z wami żegnam! Życzę miłego dnia, smacznej herbatki i do przeczytania szybciej niż później 🙂
- Gra została wydana rok wcześniej w Chinach i bodajże dwóch innych krajach azjatyckich. Nie pamiętam, jestem zbyt leniwy i zmęczony w niedzielę o 20:39 by to sprawdzać ↩︎
- W takich sytuacjach nie wiem czy korzystać z polskiej czy angielskiej nazwy. Mój mózg zbyt swobodnie korzysta z nich zamiennie ↩︎
- W chwili kiedy to piszę to zostały niecałe 24 godziny eventu. W chwili gdy publikuje wpis? Z 6? Jakoś koło tego. ↩︎
Odkryj więcej z Yeti (nie tylko) o grach
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
