Pewnie już zdążyliście usłyszeć o Hatred. Czysta masakra na uzbrojonych i nieuzbrojonych. Winnych i niewinnych. Ludzie krzyczą, płączą, zgrzytają zębami… Czemu?
Krew, zło, flaki, bezwarunkowy mord na ludziach. BYŁO.
Wiecie na czym polega mój problem z Hatred? Nie na tym, że to będzie brutalna gra. Nic z tych rzeczy.
Jak już pewnie wiecie MNIE na tegorocznej edycji Poznań Game Arena nie będzie. Ale! ALE! Wy możecie się tam pojawić. A dzięki konkursowi, który organizuje strona pyszne.pl macie okazję trafić na VIP Day za DARMO.
A u mnie na blogu macie szanse zgarnąć kupony na tanie jedzenie. Ale nie ma nic za darmo, konkurs będzie wymagał od was pewnego wysiłku…
Jeszcze niedawno jęczałem w duchu nad tym, że nikt nie pokwapił się zrobić porządnych badań wśród graczy. A przed chwilą jęczałem, że nie mogę wypełnić ankiety. Pomijając ten fakt, to powiem wam jedno: mimo iż wiele tu brakuje, to jest #JestemGraczem jest tym co potrzebujemy.
To dla was – wzięte z strony badania
No i oczywiście my jesteśmy tutaj potrzebni. Pomożecie połamać stereotypy na temat graczy raz na zawsze?
No i stało się: mimo wzlotów, upadków, lagów i disconnectów dotrwaliśmy do finału dziewiątej edycji KGB (uwielbiam ten skrót, jest taki dwuznaczny).
The Fellowship of The Ring – autorstwa AinuLaire
Poniżej znajdziecie wpisy, których tematyka zahacza o „Drużynę”. W jakiejkolwiek postaci. Jest co czytać i warto to przeczytać. Ale dobrze: bez zbędnego bełkotololo – zapraszam do lektury i intensywnego klikania w linki!
Jakby co tekst ma na celu wyszydzenie niektórych z niedawnych poczynań firmy odpowiedzialnej za takie znane marki jak Prince of Persia, Rayman, Assasssin’s Creed, czy też Watch_Dogs (które otrzyma specjalny dział w tym tekście).
Poniżej znajdziecie wpis zainspirowany szeroko rozumianym „burdelem” wokół gry „Zaginięcie Ethana Cartera”. Gra otrzymała głównie pozytywne oceny. Jednakże, dość często wśród wad gry wymieniania była jej długość. Czy słusznie?
Człowiek powinien wyciągać lekcje z każdej sytuacji. Niby prosta rzecz: przeprowadzić się z jednego lokum, do drugiego. A tu proszę, tyle mądrości z tego wyciągnąć! Uczcie się na moich błędach, by uniknąć swoich. Albo bym mógł potem powiedzieć „a nie mówiłem?”.
Bójcie się pudełek. To nieodłączna część przeprowadzki
Na Tokyo Game Show, Square Enix pokazało kilka ciekawych rzeczy. Wynika z nich jedno: gracze PC-towi dość szybko mogą stać się nowymi pupilkami twórców znanych głównie z serii Final Fantasy.
Tak jakby główni bohaterowie wpisu
Albo dojnymi krowami. Ale które z tych? To dopiero się przekonamy.
Szczecin to cmentarzysko imprez dla miłośników popkultury. Mangowy KoneCon zdechł. Szczecin GameShow nie zdarzył się porządnie rozkręcić i przestał istnieć. A tymczasem, z popiołów Szczecińskich Dni Fantastyki powstał GeekDay Szczecin. I specjalnie dla tych, którym się gdzieś spieszy, to powiem krótko: ta impreza pokazała, że da się zrobić coś NAPRAWDĘ dobrze.
GeekDay Szczecin, 300% normy
Uwaga, wpis zawiera „lokowanie zajebistości” i groźby wobec organizatorów.
Uwaga druga: w związku z brakiem własnych zdjęć, to korzystałem z materiałów od organizatorów.