W chwili gdy piszę te słowa mam za sobą kilkanaście godzin gry w Hollow 2. Mogę wam powiedzieć jedno – przez sporą część gry zastanawiałem się, czy nie przekroczono tu jakiejś masy krytycznej, jeżeli chodzi o inspirację innymi tytułami.
BOOM!
Czy to źle? Czy warto? Czy broń strzelająca piłami jest spoko? O tym piszę poniżej.
Na Nintendo Switch ostatnio trafia dużo aplikacji użytkowych. Była czujka alarmowa, był kalkulator, notatnik też znalazłem. Ale teraz mamy coś jeszcze lepszego. ZEGAR. Sprzedawany na eShopie pod nazwą AAA Clock.
ŁOOOOOOOOOOOOOO PANJE, TO TY NA MJE SPOJRZAŁEŚ~~
Jak się sprawuje? Jakie ma możliwości? Czy one w ogóle działają? Po cholerę to napisałem? Wszystko znajdziecie poniżej.
Tak się prezentują u mnie na półce. Mało okazale, ALE
Na całe szczęście doczekałem chwili, kiedy zamiast gdybać, to mogłem zobaczyć na własne oczy co z tego projektu wyszło. A jako, że te wydania nie leżą półce w sklepach, to postanowiłem podzielić się wrażeniami (i masą zdjęć) by pomóc komuś w podjęciu ważnej decyzji – czy warto wydać na wydanie pudełkowe ponad 200 złotych?
Ogrywając tę grę czułem się jakbym trafił na brakującą część serii Fire Emblem. Czy to dobrze? Czy wszystko działa? Jak bardzo można być wrednym? Czy mój mózg działa jeszcze sprawnie?
Nie mam pomysłu co dać jako pierwszą grafikę, ale tak to chociaż powiem, że jaram się jak wioska z screena na myśl o opublikowaniu w końcu czegoś.
Na te i inne pytania odpowie wam poniższa recenzja Rise Eterna, w wersji na Nintendo Switch, ogrywanej mniej więcej od premiery, do chwili gdy zaczynam pisać ten tekst.
Mój problem z grami akcji jest taki, że straszliwie w nie lamię. Dlatego dobrym wyznacznikiem czy taka gra jest dobra jest to, czy w ogóle próbuję coś w niej osiągnąć.
BOOM!
Jak to jest z Danger Scavenger? Co w niej takiego jest? Czy wszystko działa jak powinno?
Rzadko kiedy się nie zgadzam się z kimś posiadającym jakieś merytoryczne argumenty tak bardzo, że wdaje się z nim w polemikę. Tak jest w przypadku krytycznego wpisu poświęconemu potencjalnej nowej wersji Switcha, którą nazwę New Nintendo Switch. Bo jakoś muszę nazwać temat wpisu, a oficjalnej nazwy, czy nawet zapowiedzi niestety brak.
Image by Anthony Ashley from Pixabay bo muszę coś graficznego tu dać, by nie było goło.
Gdy już wdaje się w polemikę, to robię to w formie długiego wpisu na blogu, bo jakbym miał to pisać w komentarzach, to przekroczyłbym maksymalną długość takowego kilkukrotnie. Przy okazji wyszło z tego podsumowanie aktualnych plotek, przecieków i domysłów odnośnie ewentualnego następcy Nintendo Switch.
Nintendo ma talent do trollowania. Wszyscy czekają na informacje o sequelu Legend of Zelda: Breath of The Wild. Zamiast tego dostaliśmy grę, która jest prequelem i spinoffem tegoż. Czy to źle?
SIEK!
Stanowczo nie. Tak przynajmniej sugeruje mój licznik godzin i wrażenia, która postanowiłem spisać poniżej.
Nie jestem wielkim fanem amnezji jako sposobu zawiązania fabuły w grze. W przypadku DREAMO, czyli gry logicznej z widokiem z pierwszej osoby, zdaje się jednak nie być lepszego rozwiązania.
Ten obraz nie ma znaczenia, jest po prostu ładny
No dobrze, ale co takiego ta gra oferuje poza zapomnieniem głównego bohatera?