Kategorie
Gry Nintendo

Hollow 2 nie wie czy mnie zabić czy wystraszyć

W chwili gdy piszę te słowa mam za sobą kilkanaście godzin gry w Hollow 2. Mogę wam powiedzieć jedno – przez sporą część gry zastanawiałem się, czy nie przekroczono tu jakiejś masy krytycznej, jeżeli chodzi o inspirację innymi tytułami.

Hollow 2 wybuch
BOOM!

Czy to źle? Czy warto? Czy broń strzelająca piłami jest spoko? O tym piszę poniżej.

Oświadczenie – kod do Hollow 2 oraz zrzuty ekranu dostarczył wydawca gry – Forever Entertainment.

Czym jest Hollow 2?

To najważniejsze pytanie na które chciałbym odpowiedzieć. Nawet nie dlatego, że to istotne. Ale dlatego, że w przypadku tej gry odpowiedź jest ciekawa.

Generalnie jest to dziejąca się w kosmosie gra FPS z elementami horroru. To jest prosta odpowiedź.

Hollow 2 skok przez okno
Hop!

Bardziej skomplikowana odpowiedź jest taka, że Hollow 2 jest dość wyraźnym listem miłosnym do wielu popularnych produkcji ostatnich lat, jak nie dekad.

Wyobrażam sobie z grubsza taki dialog osób odpowiedzialnych za założenia gry:

  • Słuchajcie, robimy strzelankę w kosmosie.
  • Świetnie, zróbmy horror, od czasów Dead Space nic nie było sensownego
  • Dobrze, dodamy straszne elementy.
  • Zbroję też, zbroja była ekstra
  • Dobrze, zrobimy podobną zbroję. Znaczy, coś w tym stylu, bo zbroi nie będzie widać.
  • A ja wolę System Shock, Shodan była totalnie szurnięta i przerażająca
  • To damy podobną antagonistkę w grze. A ty, co taki przybity?
  • Żona mnie zdradziła z jakimś gnojem.
  • Dobrze, to antagonistka będzie żoną głównego bohatera, a ty będziesz potem częścią teamu testerskiego.
  • Co?
  • Jajco. Będzie dobrze. Odprężysz się.

Co z tego wyszło?

Silną inspirację innymi grami w Hollow 2 widać i czuć. To nie zarzut, to stwierdzenie. Dla wielu też powinno to być odebrane jako zaleta – twórcy mają bowiem dobry gust (albo chociaż rozeznanie) w grach i wybrali co ciekawsze elementy z wielu z nich.

Strzelanie jest co najmniej kompetentne – każdy projekt broni jest przemyślany i chociaż trochę ciekawy. Nawet domyślna broń, która służy mi przez większość czasu (bo choruję na syndrom kiszenia amunicji) trzyma fason.

Przypominam, że NIE UMIEM GRAĆ W FPSy na padzie.

Moim osobistym faworytem jest broń strzelająca powracającą piłą tarczową z opcjonalnym trybem rozkładania min. Brzmi szalenie? Prawidłowo – tak właśnie jest.

Nagrane bez wrogów, by zminimalizować kompromitację.

NIENAWIDZĘ z niej korzystać, ale kocham jej design. Potem jest trochę „normalniej” ale też zrobione z jakimś pomysłem.

Sam „model” strzelania jest trochę bliższy pierwszym częściom Dooma czy pierwszemu Quake’owi niż nowożytnym strzelankom. Jest to zarówno dobra, jak i zła wiadomość. Mnie taki poziom „retrowatości” przypadł do gustu.

Elementy horroru są w Hollow 2 dość zgrabnym dodatkiem. Tu jakieś migające światła, tu jakiś stwór atakujący znienacka, tu antagonistka przemawiająca do naszego umysłu z awanturą o cholera wie co. Oprócz tego projektanci poziom idealnie uchwycili atmosferę opuszczonej (??) stacji kosmicznej, gdzie dzieje się akcja gry.
Pomagają w tym też projekty przeciwników, które, pomimo dość żywej kolorystyki (pewnie wybranej w celu ułatwienia celowania do nich) pasują do miejsca akcji i tej całej koncepcji horroru science-fiction.

Hollow 2 przeciwnicy
Ładny, oczojebny żółty

Tworzy to klimat, dzięki któremu ta gra się broni, pomimo różnorakich pomniejszych problemów.

Coś mi nie gra z Hollow 2…

Tutaj istotna informacja. Recenzuję Hollow 2. O ile kierowany ciekawością kupiłem pierwszą część, tak w chwili pisania tekstu nawet jej nie pobrałem. Zdążyłem jednak sprawdzić jedną rzecz – jej oceny w wersjach na PC i na Switcha.

Jakby co twórcy są świadomi tego, że ich poprzednie dzieło nie wyszło im najlepiej. Nawet dają o tym do zrozumienia w trakcie gry. Oprócz tego zapowiadają, że nie zniechęci ich to.

Po co to pokazuje? Głównie po to by powiedzieć, że gra poszła w dobrą stronę. Nie mam pojęcia jakie będzie ogólne przyjęcie Hollow 2 przez mniej i bardziej zawodowych krytyków, ale na pewno wiem, że zasługuje na lepsze oceny niż to, co widzicie powyżej.

Problem tutaj polega na tym, że nie na dramatycznie lepsze. O ile po lekturze recenzji widzę, że w wielu aspektach nastąpiła znaczna poprawa jakości, tak dalej niektóre elementy zostały potraktowane mniej drobiazgowo.

Dobrym przykładem jest muzyka – w momencie gdy pojawiają się przed nami przeciwnicy, tło muzyczne przechodzi nagle z budującego uczucie grozy do żywej muzyki z gry akcji i w podobny sposób zamiera wraz z ostatnim przeciwnikiem. To nie działa zbyt dobrze i szkodzi budowanej skutecznie przez otoczenie atmosferze.

Niektórzy przeciwnicy, pomimo tego, że wizualnie są zrealizowani świetnie, tak swoją tendencją do bycia „gąbkami na pociski” psują efekt. Czasami też dzieją się dziwne rzeczy z animacjami przeciwników – nagle wstają, bądź się kładą, bez żadnej animacji pośredniej.

Generalnie tak jak na etapie koncepcji Hollow 2 wygląda naprawdę świetnie, tak przy realizacji widać, że to niestety jeszcze nie ten budżet i czas tworzenia. Widać, że z tej gry i serii mogłoby być coś dużo więcej. Sytuacja nie jest zła. Jeżeli miałbym dokonać zero-jedynkowej oceny, to bym wręcz powiedział, że jest dobra.

Chodzi jedynie o to, że mogło być lepiej i w trakcie gry to niestety czasem widać bądź słychać. Nie znaczy to jednak, że tytuł nie broni się w swojej aktualnej formie, co to, to nie.

…ale czy to źle ?

Hollow 2 nie jest ósmym cudem świata. Raczej nie zdobędzie szturmem serc i dusz graczy na całym świecie. Nie przejmie podium pobranych gier na Nintendo eShop. Akapit wyżej służył głównie temu bym mógł napisać to zdanie bez wywołania zaskoczenia.

Nie mogę jednak napisać, że zasługuje na kompletne zignorowanie, bo tak zwyczajnie nie jest. Pomimo różnorakich niedoróbek czas spędzony z grą to czas spędzony miło. O ile takie określenie ma sens w przypadku strzelanki science-fiction z elementami horroru. Powinienem ten czas spędzić strasznie, ewentualnie morderczo.

Hollow 2 hangar

Czy polecam tę grę bezwarunkowo? Stanowczo nie.
Czy uważam, że każdy powinienem na nią popatrzeć, otworzyć stronę gry na Nintendo eShop (a w przyszłości, przypuszczam, na Steam) i pomyśleć nad tym, czy to gra dla niego? Raczej tak. Jeżeli pojawi się demo, to będę zachęcał do wypróbowania. Niestety teraz go nie ma.

Pozostaje też mieć nadzieję, że tendencja wzrostowa jakości gier z serii zostanie utrzymana, bo ewentualny Hollow 3 będzie miał szansę nas wyrwać z butów.

I chyba najlepiej będzie jak tym stwierdzeniem skończę wywód. Miłego (strasznego?) grania życzę!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

%d bloggers like this: