Kategorie
Gry Nintendo

Przepraszam za spóżnienie, AAA Clock się zepsuł.

Na Nintendo Switch ostatnio trafia dużo aplikacji użytkowych. Była czujka alarmowa, był kalkulator, notatnik też znalazłem. Ale teraz mamy coś jeszcze lepszego. ZEGAR. Sprzedawany na eShopie pod nazwą AAA Clock.

2137 AAA Clock
ŁOOOOOOOOOOOOOO PANJE, TO TY NA MJE SPOJRZAŁEŚ~~

Jak się sprawuje? Jakie ma możliwości? Czy one w ogóle działają? Po cholerę to napisałem? Wszystko znajdziecie poniżej.

No po prostu AAA Clock (z gratisami)

Po kliknięciu oczojebnej (inne określenie nie przystoi) ikony pojawia nam się zegar. Pokazuje on aktualną godzinę. Ot, tyle.
Domyślnie pokazuje ją w kolorach odpowiadających joyconom, które są podpięte do sprzętu. To fajny bajer, szkoda tylko, że to jednorazowa akcja – nie ma jak wymusić na aplikacji ponownej synchronizacji kolorów zegara z Joy-conami. Kolory zegara można dowolnie wybierać i mieszać ze sobą barwę liczby godzinowej, jak i wskaźnika minut.

I tak sobie czas leci, póki nie uśpimy konsoli, albo sama się nie uśpi (domyślnie po trzydziestu minutach). Każda mijająca minuta sygnalizowana jest dźwiękiem, który w pierwszej kolejności kojarzy mi się z „stuknięciem” dysku twardego, niż z jakimś zegarkiem. Przydałaby się opcja zmiany tego dźwięku, albo ustawienia go co kwadrans albo pół godziny.

A tak poza tym? To zegarek, raczej nie da rady tego zepsuć. Szkoda tylko, że na jednym ładowaniu Switcha podziałałby on 5-6 godzin. Jest to co prawda szacunek oparty o niecałe dwie godziny ciągłego uruchomienia, ale nie spodziewam się wielkiej różnicy w zależności od sposobu używania.

Już mój smartwatch ma lepszy wynik. Zwłaszcza, gdy wezmę pod uwagę, że ma on więcej opcji dodatkowych. Które ta aplikacja zresztą też ma.

Nie tylko zegarek

Oprócz oczywistej funkcji zegara, AAA Clock ma też opcję alarmu. Fajnie, tylko szkoda, że działa bardzo kiepsko. Aplikacja musi być bowiem włączona i aktywna. Jeżeli będzie w tle, albo konsola będzie uśpiona, to nie dostaniemy żadnego powiadomienia, że dana godzina nadeszła.

A tak wygląda i brzmi budzik w aplikacji

Co ciekawe, jeżeli po tym jak „prześpimy” godzinę alarmu wybudzimy aplikację, to budzik zadzwoni nawet po czasie.

Normalnie bym się o to nie pieklił, ale wiem, że podobna opcja w Ring Fit Adventure działa bez żadnego problemu. Nie jest to więc ograniczenie sprzętu, tylko bardziej niechęć twórców do zagłębienia się w temat. Ewentualnie tajna magia Nintendo, która nie jest dostępna dla zwykłych śmiertelników.

A może w końcu jakaś giereczka?

Żeby nikt mnie się nie czepiał, że nie ma nic growego tutaj – AAA Clock zawiera w sobie grę.

Precyzując jest to popierdółka w postaci ładniejszej, trochę bardziej rozbudowanej wersji Dinosaur Game z Google Chrome. Gameplay w sumie ten sam, tylko więcej postaci unikamy i jest trochę więcej i bardziej różnorodnych efektów dźwiękowych.

Fajna pierdółka, na jakiś kwadrans maksymalnie. Ale w sumie bym się nie zdziwił, jakby to była reklama jakiejś konkretniejszej platformówki do wydania w przyszłości.

Jakieś podsumowanie?

Zegarek w AAA Clock działa. Kilka rzeczy można by zrobić lepiej, ale nie ma co jojczeć. To zegarek – ma odmierzać czas, reszta to bonus jest.

Alarm działa. Poniekąd. Do pracy raczej nikogo nie obudzi. Na pewno byłoby dużo bardziej funkcjonalne, jakby nie wymagało działającej i aktywnej aplikacji na wybudzonej konsoli.

Giereczka to mała popierdółka. Nie wyobrażam sobie kogoś, dla kogo ta akurat gra będzie tą, na którą poświęci dłuższy czas.

Jako, że jednak AAA Clock działa dość przyzwoicie, to mogłaby to być bardzo przyzwoita aplikacja za jedno euro, pięć złotych, czy lokalny odpowiednik.
Niestety jednak twórców powaliło i liczą sobie za tę aplikację czterdzieści złotych. W tej chwili jednak została przeceniona do ośmiu złotych, bądź też, jak w moim przypadku, 160 punktów lojalnościowych. Promocja niby się kończy na koniec miesiąca, ale podejrzewam, że, podobnie jak inne produkcje tych twórców, AAA Clock będzie regularnie przeceniane:

Ceny poprzedniej gry twórców AAA Clock przedstawione na wykresie
Przykładowa produkcja studia i wykres jej ceny od dnia premiery.

Czy polecam? Niezbyt.
Czy dobrze się bawiłem udowadniając, że napiszę recenzję na 300+ słów nawet durnego zegarka? Poniekąd tak.

Ale wolałbym grać w Honkai Impact, No More Heroes 3, albo Gamedec. To przyznaję bez bicia 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

%d bloggers like this: