Nie mam pomysłu co napisać tym razem w ramach wstępu. Dlatego zamiast tego sobie krzyknę i dam wam czytać dalej.

PERSONA!
Nie mam pomysłu co napisać tym razem w ramach wstępu. Dlatego zamiast tego sobie krzyknę i dam wam czytać dalej.

PERSONA!
Kiedy nie miałem pomysłu od czego zacząć ten wpis, to wrzuciłem tutaj placeholder o treści „XD”.

Kiedy zacząłem już pisać ten „właściwy”, to doszedłem do wniosku, że placeholder stanowił zapowiedź tego jak tydzień się potoczy. Proroctwo dla ubogich.
Trochę takie iks kurła de.
Istnieje całkiem spora szansa, że pocztą pantoflową dotarło już do was dzieło 小宁子 XNZ, chińskiej1 Youtuberki i majsterkowiczki. Jeżeli to jednak nie nastąpiło, to patrzcie na to cudo:

Ningtendo PXbox 5 to jedno z tych urządzeń, którym należy się uwaga chociażby za szalony pomysł, jaki się za nim kryje. A jak jeszcze zobaczycie JAK zostało zrobione, to prawdopodobnie szczęka wam opadnie.
Mnie opadła, boli do teraz.
Pewną wadą pisania cotygodniowych wpisów jest to, że łatwiej się odczuwa mijający czas. Zaletą natomiast jest to, że dzięki temu ma się ten czas trochę bardziej pod kontrolą.

Tylko trochę, żeby nie było! 😀 Ale patrzę na to tak – przynajmniej myślę dwa razy nim coś włączę! A co takiego włączyłem w minionym tygodniu? Dowiecie się poniżej.
Moja niechęć do AI zwykle jest argumentowana „na bieżąco”. W pewnym momencie zauważyłem, że nie mam takiego „ogólnego”, głównego powodu niechęci. Postanowiłem więc przysiąść, pogapić się w ścianę i zebrać myśli

Żeby nie było, podzielam większość, jak nie wszystkie, zarzuty wobec AI, jakie zobaczycie. Ale zrozumiałem, że poza wpływem na środowisko, ceny sprzętu i bycie maszyną do masowego plagiatowania istnieją jeszcze inne problemy. Takie, które dotykają mnie – jako internautę, gracza i szeroko rozumianego nerda.
Wiem, że piszę to stanowczo zbyt często, ale tym razem naprawdę było spokojnie i nudnawo.

Do tego stopnia, że nawet nie chciało mi się szukać sensownego zdjęcia do wrzucenia jako pierwsze, więc wziąłem sobie „randoma” z telefonu
Gdy już powstrzymałem pierwszą, hurraoptymistyczną reakcję na ogłoszoną przez Valve nową falę sprzętów, to dałem radę się trochę uspokoić. Usiąść. Przemyśleć. Przekalkulować.

No i nie wiem, na co mi to było, jak w ostatecznym rozrachunku i tak będę chciał tę kostkę u siebie na biurku.
Skąd taka szalona myśl? Mam dla was ponad 600 słów na ten temat.
Początek roku sobie spokojnie mija, a ja absurdalnie niespokojnie pracuję, żyję i gram. Temu ostatniemu poświęcę ten wpis.

Chociaż powiem szczerze, że średnio jest czemu :X
Jak zobaczyłem tę przeróbkę Starfielda, to początkowo myślałem, że to jakieś wideo wygenerowane przez AI albo jakiś prosty reskin Starfielda. Po wczytaniu się w temat prawda okazała się znacznie lepsza.

Okazało się, że ktoś podjął się wysiłku przeistoczenia gry od Bethesdy w pełnoprawną produkcję ze świata Gwiezdnych Wojen. Do tego zrobił to bez żadnych zahamowań.
Nowy rok, stary bloger. Dalej piszący takie same wpisy. Ale za to o nowych grach!

Albo chociaż o kilku nowych.