Polacy nie gęsi i swojego Kickstartera mają. Nawet kilka. Jednak najzacniejszy spośród nich, w mojej skromnej opinii to Wspieram.to. Zwłaszcza, że polscy twórcy gier indie zdążyli się już na nim rozgościć. The Few zostało już sfinansowane przez przyszłych graczy. A ja dzisiaj opowiem wam o The Mims Beginning, grze, która ma szansę zostać sfinansowana i według mnie zasługuje na każdego „drobniaka”, jakiego możecie im dać.
Logo gry z dziwnymi stworami
Tak, ten tekst jest kolejny dowodem na to, że mam słabość do finansowania społecznościowego, po angielsku zwanego „crowdfundingiem
UWAGA, UWAGA! Czas naszych portfeli nadszedł! Jeżeli ta akcja się powiedzie, to będziemy problemy nie tylko z zagranicznymi sprzedażami tanich gier (takich jak przeceny na Steamie, Humble Bundle, czy Indie Royale). Również polacy będą chcieli mam dać dobre gry za grosze. No dobra, o tym czy dobre, to zaraz powiem, jak sam obadam
Tak to wyglądało parę dni temu…
Jako, że od zawsze jestem świrem i „oblatywaczem” gier komputerowych, to postanowiłem na szybko pograć sobie w gry z Games Rage i napisać parę słów o tym jak się w nie grało i czy warto rzucać w ich stronę gotówką. Pomińmy to, że od chwili zakupu, do udostępnienia linków minęło jakoś z półtorej godziny. Stąd opóźnienie przy publikacji postu, wybaczcie mi. A raczej im. Jakby co, wszystko jest już w porządku.
Uwaga techniczna: to mój (najpewniej) ostatni post przed zmianą hostingu (mam nadzieję, że ostatnią), więc gram na czas i przez to nie będzie gameplayów, same screenshoty. Ale mimo to wierzę, że to co tutaj zobaczycie lub przeczytacie pozwali wam wyrobić sobie opinię o tej paczce 🙂
Tak, jak ostatnio napisałem post o grach, które pozwalają nam na zrelaksowanie się, tak teraz postanowiłem spojrzeć na drugą stronę swojego kompa: gry tak intensywne, bądź trudne, że nie da się przy nich mówić o spokoju ani odpoczynku. Co zamiast tego? Skupienie o tak wysokim stężeniu, że można w powietrzu zawiesić siekierkę. To będzie niczym podróż na drugą stronę lustra. Jak wycieczka z nieba do piekła… Albo jakoś tak. Tak czy siak, zapraszam do krainy (mniejszego, bądź większego) hardkoru.
Dawno niczego nie zrecenzowałem. No cóż, to teraz sobie popiszę o grze Braid. Jest ona, nomen omen, legendą. Dzieło jednego człowieka. Jeden z pierwszych indyków, który zaliczył komercyjny sukces. Ukochany przez recenzentów. Jeden z „bohaterów” filmu Indie Game: The Movie. Przereklamowany towar, czy tytuł godny pochwał? Wkrótce się przekonacie, w sumie to wraz ze mną.
Dzisiaj pod oblężeniem jest Braid. Jak to przeżyje?
Swego czasu jeden z twórców Crysisa twierdził, że w grze najważniejsza jest grafika. Ja osobiście na wieść o tym zacząłem się śmiać jak opętany. I ci ludzie tworzą gry? Nic dziwnego, że nie mam ochoty na ich produkcje. Dla mnie dobra gra to największe możliwe dzieło sztuki. Łączy bowiem pisarstwo, grafikę i muzykę. To właśnie o tej ostatniej będzie. Muzyka musi być. To głównie ona odpowiada za klimat. Za magiczne słowo, które ostatnio staje się modne: za immersję. Albo jest muzyka albo jest „kicha”.
Przed wami muzyka z gier. A konkretnie, to wybrane przeze mnie utwory godne poznania. A w znacznej części będą to „przypomnienia” już znanych melodii.
I tutaj słowo wyjaśnienia: to nie jest lista rankingowa. Muzyka nie znosi takowych, jakby próbował ułożyć je w kolejności, to w jakiej? Najbardziej popularna? Najlepsza? Nie… Przesłuchajcie to co wam zaserwowałem i sami ustalcie, jakie jest wasze TOP 10. Albo mnie wyśmiejecie i zrobicie własne top 10.
Tym razem życzę przede wszystkim miłego słuchania 🙂
Dwie uwagi techniczne: primo, You Tube ostatnio lubi sam z siebie uruchamiać wszystkie
wrzucone na stronę filmiki.
Dlatego polecam zacząć od szybkiego ich wyłączenia, inaczej zafundowany przeze mnie
mix powali nawet najbardziej odpornych na kakofonię.
Secundo: by odpalić filmik wystarczy kliknąć dowolny kawałek okienka POZBAWIONY TEKSTU.
Potem pojawi się pasek typowy dla YT i sobie bez problemu poradzicie :)
Dobra muzyka nie jest zła, nawet jak jest z gier. – Autor grafiki? Niestety ja.
To nie jest typowy news, nie umiem być obiektywny. Ale to chyba dobrze :D
Modły fanów (albo wręcz psychofanów, w końcu od premiery pierwszej części serii minęło ponad 13 lat) zostały po części wysłuchane: Homeworld, kultowa seria kosmicznych gier strategicznych doczeka się w końcu odświeżonej edycji.
Tak, wiem, miało być o muzyce. Ale to jest 50. post, więc postanowiłem rzucić coś innego: tekst "z szuflady". Następny tekst, który nie będzie o wyprzedaży Steamowej, będzie przeglądem muzyki growej. Więc spokojnie, a tym czasem życzę przyjemnej lektury. :)
Nie tak dawno pokazałem wam, jak przywrócić dawny blask grze Planescape: Torment. Podejrzewam, że część z was zdążyła już od tamtej chwili ograć ten tytuł i… poczuć żal. Spowodowany tym, że nie ma drugiej gry cRPG z taką fabułą. Mroczną, nakłaniającą do refleksji i pozostawiającą pytania, na które odpowiedzi nie znajdziemy w grze. Nie wszystko jest jednak stracone: inXile Entertainment, czyli wesoła kompania stworzona w 2002 roku przez Briana Fargo (ta sama twarz, która w 1983 roku stworzyła Interplay), w której znajdują sie osoby współodpowiedzialne za Baldur’s Gate 1 i 2, obie części Icewind Dale czy też Planescape: Torment. Kolejna, po Obsidian Entertainment, ekipa starych wyjadaczy, która poprosiła fanów cRPG, by pomogli im spełnić marzenie. A czym ono jest? Duchowym następcą Planescape: Torment. Przed państwem Torment: Tides of Numenera, i moja próba zebrania w jednym miejscu wszystkiego, co warto wiedzieć o tym tytule zanim zostanie wydany.
Doczekałem się dnia, kiedy ktoś z Polski wpadnie na pomysł, by zrobić polskiego klona Humble Indie Bundle. Czekałem, czekałem… No i się doczekałem! Już 27 lipca o godzinie 14:00 ruszy Games Rage: pierwsza polska paczka gier za którą zapłacimy tyle, ile uznamy za stosowne.
Screen shot strony głównej 😀 Games Rage – mejn pejdż
Co już wiadomo o tej paczuszce? Za gry będzie można zapłacić dowolną wybraną przez nas kwotę. Sami, w trakcie dokonywania zakupu, wybierzemy do kogo ile z naszej gotówki wyląduje. Będzie można wspomóc twórców gier z paczki, organizatorów akcji lub fundację charytatywną (jeszcze nie znaną). I w sumie najważniejsze: gry będą sprzedawane bez żadnych zabezpieczeń antypirackich (po angielskiemu DRM). Oprócz tego znane są już nam najważniejsze detale, czyli GRY jakie będą do kupienia w ramach Games Rage. Będą to następujące produkcje:
Dobra, przyznaje się: sporo betonu poleciało w moim ostatnim tekście o konsolach Playstation 4 i X-Box One. Ale dobra, sporo się od wtedy pojawiło nowych informacji, stąd chęć do autokrytyki, autopolemiki i napisania jeszcze paru innych bzdetów w temacie nowych urządzeń do gry w salonie. Oto przed państwem: kolejny tekst o PS4 i X-Box 1 (zwanym dalej X1). Nudny nie będzie. Wprost przeciwnie.
Bohaterowie tekstu – grafika via Techradar.com
Oprócz odniesienia się do mojej gadaniny o PS4 i X1, możecie się spodziewać mojego rozwiązania zagadki, która konsola jest mocniejsza, odpowiedzi na pytanie „co dobrego będą miały PC-ty z tej generacji konsol”, oraz informacji kogo jako zwycięzcę wybrała „branża” . Zapraszam do lektury.
Jak to napisali na stronie Valve Pipeline: „Jedno z najczęściej zadawanych nam pytań brzmi „Czego mam się uczyć, by potem pracować u was?” Dlatego twórcy Steam, Half-Life’a, Left 4 Dead i inny hitów, które sprawiały wrażenie skazanych na sukces na samym starcie postanowili stworzyć stronę, na której ta zagadka, jak i wiele podobnych, zostałaby rozwiązana.
Tą rurką do popłyną przyszli twórcy gier do ich miejsc pracy
Założenia Valve Pipeline, nowej strony są bardzo proste: tworzyć ją będą stażyści z uczelni wyższych, którzy pracują w Valve i będą oni na niej umieszczać informacje, które mają pomóc młodym ludziom obrać takie kierunki kształcenia ,by potem mogli trafić do firm tworzących gry komputerowe. Tak, między innymi do Valve.