Dobra wiadomość jest taka, że miałem dużo czasu wolnego.

Zła? Sporą część z tego czasu zużyłem na zwijanie się z bólu, kaszlenie, smarkanie i okazjonalne dygotanie z zimna XD Pomimo tego, działo się na tyle dużo, że mam z czego „ulepić” ten wpis.
Dobra wiadomość jest taka, że miałem dużo czasu wolnego.

Zła? Sporą część z tego czasu zużyłem na zwijanie się z bólu, kaszlenie, smarkanie i okazjonalne dygotanie z zimna XD Pomimo tego, działo się na tyle dużo, że mam z czego „ulepić” ten wpis.
Za mną kolejny ciężki tydzień. Na całe szczęście dla Was nic to nie zmienia.

Przynajmniej w kontekście tego wpisu. Jeżeli chodzi o inne? Zmieniło się dość dużo, bo nie zobaczyliście ich. Ale mniej jojczenia, więcej giereczkowania.
Nie mam pomysłu co napisać tym razem w ramach wstępu. Dlatego zamiast tego sobie krzyknę i dam wam czytać dalej.

PERSONA!
Kiedy nie miałem pomysłu od czego zacząć ten wpis, to wrzuciłem tutaj placeholder o treści „XD”.

Kiedy zacząłem już pisać ten „właściwy”, to doszedłem do wniosku, że placeholder stanowił zapowiedź tego jak tydzień się potoczy. Proroctwo dla ubogich.
Trochę takie iks kurła de.
Pewną wadą pisania cotygodniowych wpisów jest to, że łatwiej się odczuwa mijający czas. Zaletą natomiast jest to, że dzięki temu ma się ten czas trochę bardziej pod kontrolą.

Tylko trochę, żeby nie było! 😀 Ale patrzę na to tak – przynajmniej myślę dwa razy nim coś włączę! A co takiego włączyłem w minionym tygodniu? Dowiecie się poniżej.