Czuję się przemielony przez maszynkę do mięsa. Tydzień pełen zbędnych wrażeń i niedoborów growych

Chyba po części dlatego sięgnąłem po mój „comfort genre”.
Prawdopodobnie moja ulubiona gra mobilna i NA PEWNO moja ulubiona gra augmented reality. Najbardziej rozbudowana gra od Niantic Games i konieczny tytuł dla pragnących bardziej ambitnej rozgrywki na telefonie mobilnym. No i oczywisty wybór dla każdego fana Monster Hunter. Zwłaszcza, jeżeli choruje on na syndrom „jeszcze jednego polowania”.
Czuję się przemielony przez maszynkę do mięsa. Tydzień pełen zbędnych wrażeń i niedoborów growych

Chyba po części dlatego sięgnąłem po mój „comfort genre”.
Na początku tego tygodnia myślałem, że placeholder o treści „hsfhjgljbzdsfjghtr32423r4we!!!Q_Q” będzie adekwatny. Szczęśliwie się myliłem.

W grach? Dobrze. Nawet trochę za dobrze. W życiu? Też dobrze, mimo pewnych niedogodności. Ale dobra, koniec z ogólnikami, zapraszam po więcej szczegółów poniżej!
Nie śpimy, expimy. Albo grindujemy. Ewentualnie płaczemy.

To wszystko oczywiście, O ILE GRAMY. Inaczej minionego tygodnia nie opiszę niestety. Zwłaszcza, że tyle bugów i łatek to ja od dawna nie widziałem
RATUNKU, MAM ZA DUŻO GIER, ZA MAŁO CZASU I ZA WYSOKI POZIOM PODJARANIA GRAMI.

W jednym przypadku podjaranie jest bardzo dosłowne, za sprawą arsenału ataków głównej bohaterki.
We wrześniu 2025 roku napisałem, że najwcześniej za rok będzie kolejny dobry moment, by zacząć grać w moją ulubioną1 grę mobilną.

Jak widać się myliłem, bo wystarczyło pół roku XD
Ale zamiast się zawstydzić i ukryć pod kamieniem, przyznaję się do błędu i zamiast tego napiszę wam czemu teraz dobrze jest zacząć grać w Monster Hunter Now.
Tym razem placeholderem było XYZ xD Co w sumie pasuje, bo w tym tygodniu mózg mi się bardzo często zawieszał. Zwykle pod wpływem Esoteric Ebb.

Na całe szczęście zaczął pracować w miarę normalnie, gdy wziąłem się za pisanie. Inaczej ja bym nie wiedział, co robię, a wy co takiego czytacie 😀
Wbrew moim pierwotnym planom, zamiast grać, zajmowałem się pierdołami pokroju porządków w domu, eksperymentów kulinarnych czy klepania wpisów. Dlatego tym razem raczej będzie trochę mniej o grach, a trochę więcej o całej reszcie.

Chyba że w trakcie pisania wyjdzie na to, że się mylę. Nie byłbym tym jakoś bardzo zszokowany 😀
Dobra wiadomość jest taka, że miałem dużo czasu wolnego.

Zła? Sporą część z tego czasu zużyłem na zwijanie się z bólu, kaszlenie, smarkanie i okazjonalne dygotanie z zimna XD Pomimo tego, działo się na tyle dużo, że mam z czego „ulepić” ten wpis.
Za mną kolejny ciężki tydzień. Na całe szczęście dla Was nic to nie zmienia.

Przynajmniej w kontekście tego wpisu. Jeżeli chodzi o inne? Zmieniło się dość dużo, bo nie zobaczyliście ich. Ale mniej jojczenia, więcej giereczkowania.
Nie mam pomysłu co napisać tym razem w ramach wstępu. Dlatego zamiast tego sobie krzyknę i dam wam czytać dalej.

PERSONA!