Prosta reguła – jeżeli można w coś zagrać całkowicie za darmo i jest to bazowa cena, to jest to gra free to play. A jak jest to gra F2P, to dostaje ona ten tag i nie ma żadnego powodu by jej nie wypróbować.
Zwłaszcza, że, jak wszyscy wiemy, „za darmo to uczciwa cena”. Zwłaszcza, że niektóre gry free 2 play, takie jak Warframe, Pokemon GO czy Monster Hunter Now są całkiem przyzwoite. Zwłaszcza za taką cenę.
Informacja o tym, że Nintendo zaczyna współpracę z firmą tworzącą gry na platformy mobilne teoretycznie jest dobra. Uśmiech jednak znika z ust w chwili, gdy przyjrzymy się poprzednim grom tej firmy.
Co ta współpraca oznacza dla graczy? Będziemy się smucić? Radować? Nie przejmować się tym?
Ten wpis jest zagrożeniem dla waszego czasu wolnego, skupienia i baterii waszych telefonów komórkowych. Czytacie o AdventureQuest Dragons na własną odpowiedzialność i jeżeli zawalicie przez tę grę jakieś ważne zadanie, to jest to tylko wasz problem. I moja wina.
Jeżeli znany jest wam fenomen Cookie Clickera i przeszliście już przez etap uzależnienia od tej gry, to wiecie co może was spotkać. Ta gra jest jeszcze bardziej wciągająca. I ma smoki!
W poprzednim roku narzekałem co nie co na Elder Scrolls Online. Bawiłem się też w jasnowidza (a może czarnowidza?) i stwierdziłem, że tę grę czeka przejście na F2P. I co? Na koniec roku pojawiła się niespodzianka. Konkretna oznaka przejścia na ten model biznesowy. Chciałoby się powiedzieć „w końcu”.
Logo Elder Scrolls Online – przyszłej gry F2P
No dobrze, jest też minimalna szansa na pójście w ślady Guild Wars. Ale taka naprawdę mikro. O tym na koniec.
Stało się. Po wielu perturbacjach, gdybaniach i niepewności mamy pewność, że doczekamy się gry MMO w świecie Warhammera 40k. Panie i panowie: WIECZNA KRUCJATA JEST CORAZ BLIŻEJ!
Ten zrzut ekranu pochodzi z silnika gry.
Jako wielki fan uniwersum mogę się tylko cieszyć na nowinę o tym, że mimo lat wzlotów i upadków w końcu otrzymam grę MMO z tego uniwersum. Jakby tego było mało, to najwyraźniej będzie ona czymś więcej niż głupią „pograjką” F2P na wynajętej licencji. Już sama realizacja monetyzacji pokazuje, że Warhammer 40k Eternal Crusade spoczywa w rękach ludzi obeznanych w tym „wszechświecie”.
Udało się. Po ko(s)micznie długim oczekiwaniu dostałem się do testów alfy Heroes of The Storm. I powiem wam jedno: powinniście mi zazdrościć i zacząć ostrzyć sobie zęby.
Pierwsza rzecz jaką się widzi po odpaleniu gry.
Ta gra to „zupełnie inna jazda” w porównaniu do innych gier MOBA. I jest pełnoprawną grą Blizzarda, co też odcisnęło swoje piętno na niej.
Dzisiaj rozpoczęła się główna faza turnieju The International 2014. Nie byłoby w tym szczególnego, gdyby nie fakt, że całe to wydarzenie będzie emitowane przez stację telewizyjną o tematyce sportowej.
O miejscu, gdzie turniej się odbywa też będzie, ale to już mniej wyjątkowe
CD Projekt Red od jakiegoś czasu straszył nas tym, że na grach RPG się uniwersum Wiedźmina nie skończy. O porcie gry planszowej słyszeliśmy. Ale MOBA? To coś, czego się nie spodziewałem. Poniekąd niesłusznie. Zwłaszcza w takiej postaci.
MOBA w świecie Wiedźmina, czy The Witcher Battle Arena. Fajne logo C:
Twórcy skąpią informacji, ale wysączyłem co się dało. Poniżej skrót wszystkiego co wiemy.
Istnieje spora szansa, że słyszeliście o 2048. Nawet, jeżeli nie jesteście zapalonymi graczami to istnieje spora szansa, że ta gra „gdzieś wam mignęła przed oczami. Takie przynajmniej mam wrażenie na podstawie tych 20+ osób, które udostępniły tę grę na FB. Ale na ma co się dziwić: ta gra wsysa do granic możliwości i przez krótki czas rządziła niepodzielnie pewną częścią internetu. Oprócz tego posypały się różne klony tej gry, i to głównie o nich będzie mowa.
Kto nie zna, ten pozna, kto zna, ten pewnie znów włączył.
Dawno, dawno temu, w nieodległym (bo znajdującej się na tej samej planecie) domu, próbowałem podejść do Star Wars: The Old Republic. Ta gra jednakże odstraszyła mnie z przerażającą skutecznością. Zbliżająca się jednak wielkim krokami nowa gra MMO w systemie P2P sprawiła, że dałem tej grze drugą szansę. Dlaczego akurat tej?