Zastanawiam się jakim cudem ominęła mnie informacja o tym, że fanom serii udało się przeportować trzecią część serii Elder Scrolls na Androida.

Ale skoro już się dowiedziałem, to pozostało zainstalować, sprawdzić i opisać jak to zrobić.
Wiedźmin pojawił się po raz pierwszy w 1986 roku, jako bohater opowiadania opublikowanego w miesięczniku „Fantastyka”. Chyba się spodobało, bo potem się dorobiliśmy ośmiu książek o Geralcie, dwóch seriali, czterech* gier i o tym pamiętam z marszu.

Polscy fani fantastyki rozkochali się w historii Geralta z Rivii, Yennefer z Vengerbergu i Ciri za sprawą twórczości Sapkowskiego. Potem to samo spotkało graczy za sprawą produkcji od CD Projekt Red. Czy serial od Netflixa ma szansę to powtórzyć odnośnie „zwykłych” ludzi i miłośników bingewatchingu?
W chwili gdy to piszę, to jestem dość świeżo po obejrzeniu prezentacji Pokemon Direct, która poza przedstawieniem bardzo sympatycznego remake’u na Switcha pokazała nam co innego.

Że twórcy serii Pokemon w końcu wyszli z jaskini, której nie opuszczali od ostatnich lat.
Pogadajmy o tym, czy dobrze, że tak się stało.
Hades to naprawdę spoko miejsce. Tartar, Pola Elizejskie, Łąki Asphodel. Do tego sześć malowniczych rzek, w tym jedna okrążająca cały świat.

A jeżeli chodzi o grę o tym samym tytule, w której mamy okazję zobaczyć te miejsca, to na początek powiem jedno: czemu nie zainteresowałem się tą grą rok temu, jak się pojawiła po raz pierwszy?
Szczerze żałuje, że nie zaryzykowałem i nie grałem w Hades od dnia premiery.
Mimo tego, że obiecałem sobie, że nie będę już pisał tekstów „na wczoraj”, postanowiłem napisać słowo, bądź 1300 o The Game Awards 2019

Nie zarwałem nocki, ale obejrzałem retransmisję. Było spoko. I na tyle ciekawie i zabawnie, że mam o czym pisać.
Dobra, przechodzę do meritum, bo miało być krótko.
Kierowany przeczuciem grałem w Disco Elysium do końca, mimo tego, że po około dziesięciu godzinach gry wiedziałem co myśleć o tej grze.

Kolejne godziny pokazywały mi jak bardzo się myliłem i jak wielką krzywdę zrobiłbym sobie i wam jakbym uznał, że już wiem co się spodziewać po tej grze.
Disco Elysium jest ponad typowe schematy. Zarówno dotyczące gier RPG, jak i ich recenzowania.
Poniższa recenzja nie powstałaby gdyby nie GOG.com, które dostarczyło klucz do gry. Dziękuje!
Niby przecieki odnośnie Diablo 4 były już przed pokazaniem gry po raz pierwszy na Blizzcon 2019. Ale jednak co zobaczenie trailera, to zobaczenie trailera. Zobaczenie grafik, gameplayu, informacji prasowej i panelu odnośnie mechaniki to zupełnie inna jazda.

Tak bardzo nastrajająca optymistycznie, że aż muszę o tym napisać, inaczej imploduje i bloga nie będzie.
Zbliża się jedno z większych wydarzeń w giereczkowie. Cokolwiek by nie mówić o Blizzardzie, to dalej są oni studiem, na gry od których ludzie czekają z niecierpliwością. Dlatego każdy patrzy chociaż jednym okiem na Blizzcon 2019 i wypatruje Następnej Wielkiej Rzeczy*.

Jak dodamy do tego fakt ich niedawnych „umiarkowanie przemyślanych” decyzji, to możemy spodziewać się jednego – Blizzard będzie się musiał bardzo postarać zatrzeć złe wrażenie po swoich ostatnich poczynaniach.
*po angielsku to brzmi DUŻO lepiej.
Okazało się, że przez moją „hibernację” przegapiłem bardzo dużo fajnych zbiórek growych na Kickstarterze. A jak się dowiedziałem, że jedną z nich jest gra o wampirach, do tego w klimatach urban fantasy, to zrobiło mi się autentycznie smutno.

Ale na całe udało mi się jakoś dotrzeć do potencjalnego cuda jakim jest Nighthawks.