Kategorie
Gry

Hades jest cudowny

Hades to naprawdę spoko miejsce. Tartar, Pola Elizejskie, Łąki Asphodel. Do tego sześć malowniczych rzek, w tym jedna okrążająca cały świat.

Hades, dobry piesio
Dobry piesio! 😀

A jeżeli chodzi o grę o tym samym tytule, w której mamy okazję zobaczyć te miejsca, to na początek powiem jedno: czemu nie zainteresowałem się tą grą rok temu, jak się pojawiła po raz pierwszy?

Szczerze żałuje, że nie zaryzykowałem i nie grałem w Hades od dnia premiery.

Hades jest piękny

Nie należę do ludzi, którzy uzależniają radość z gry od tego co widzę, ale w tym przypadku? Przyłapałem się na tym, że gram dlatego, że lubię patrzeć na to co ta produkcja mi rzuca przed oczy.

Hades gameplay stab stab
Typowa klatka w trakcie walki

Tutaj nie ma brzydkich widoków. Tutaj są chwile kiedy patrzysz spokojnie na to dzieło grafików, i chwili kiedy czasem coś zauważysz bo skaczesz i siekasz jak głupi po to by pokonać potwory, jakimi Hades w Ciebie rzuca co chwilę.

Bo to jest dzieło. Utrzymane w stylu graficznym poprzednich gier studia – czyli ładne, dokładne, przyjemne dla oka i ogólnie łał.

Hades jest piekielnie wciągający

Co jest o tyle istotne, że rozgrywka w tej grze jest jedną z najbardziej wciągających rzeczy, jakie ostatnio ogrywałem.

Hades jest typową grą rogue-lite.
Krótki rys fabularny: kierujemy Zagreusem – nieśmiertelnym synem Hadesa, władcy podziemia, który koniecznie chce z tegoż ciemnego miejsca uciec.

Próbuje, umiera, korzysta z zdobytych w międzyczasie fantów by stać się silniejszym, znów próbuje, znów umiera (tylko trochę dalej)…

W tak prostym opisie każda, nawet najlepiej zaprojektowana gra, brzmiałaby słabo. A Hades właśnie taką produkcją jest.

Dlaczego?

Walki są szybkie i wymagające uwagi. Każdy przeciwnik zachowuje się w sposób przewidywalny i możliwy do wyuczenia. Łatwo dojść do momentu kiedy łomot się dostaje głównie dlatego, że się popełnia błędy.

Mechanika jest przejrzysta. Gra wszystko tłumaczy na bieżąco, głównie przez wypowiedzi różnorakich NPC, pokroju Achillesa, naszego mentora.

Cała fabularna otoczka rozgrywki, teoretycznie kompletnie zbędna przy obecności dwóch powyższych, też sprawuje się świetnie. Postacie z mitologii greckiej w wersji przedstawionej przez Supergiant Games są wiarygodne (jak na postacie z mitologii) i możliwe do polubienia. Motywacja głównego bohatera, jakkolwiek sztampowa by nie była, jest zrozumiała i akceptowalna.
A to wszystko mimo tego, że na ten moment historia jest nam przedstawiana za pomocą nielicznych przerywników na silniku gry oraz dialogów.

Tyle możlwości

Każdą naszą próbę ucieczki zaczynamy „goło” – z wybraną przez nas bronią i silnym postanowieniem wydostania się na zewnątrz.

Z lokacji na lokację i komnatę znajdujemy jedną z walut, które możemy użyć by, po nieuchronnej przegranej, zwiększyć swoje szanse na przeżycie.

W trakcie danej próby ucieczki mamy okazję odnaleźć błogosławieństwa naszych wujów i ciotek z Olimpu, które wpływają na to jak działają nasze broni i zdolności. Przy okazji też walną jakimś żarcikiem albo ciekawostką odnośnie ich kontaktów z Hadesem.

Hades Poseidon

Oprócz tego dostajemy przedmioty, które wzmacniają bezpośrednio naszą broń, nas, albo wspomnianą łaskę bóstw Olimpu.

No, ale najważniejsze jest to, że gdy zbierzemy w całość wszystkie bronie, błogosławieństwa i inne tego typu, to otrzymujemy niezliczoną liczbę „buildów”, którym możemy grać.

Do tego w miarę istotne jest to, że jak dotąd znaczna większość z nich dobrze mi służyła. Wymagała zmian w stylu gry, ALE działała. Jeszcze bardziej wydłuża to moment, kiedy będziemy mieć dość grania w tę grę.

Ta muzyka uzależnia

Ta gra nie jest świetna tylko pod względem wizualnym. Dźwiękowo też wymiata. Darren Korb, odpowiedzialny za ścieżki dźwiękowe do poprzednich gier studia znów dał radę.

„Na sucho” soundtrack z Hades po prostu się dobrze słucha. Co zresztą może zrobić klikając playlistę poniżej:

Ale w grze? Ta ścieżka dźwiękowa wskakuje poziom wyżej. Nie wiem jakim cudem ta, chwilami, tak spokojna, wręcz powolna, muzyka pasuje do kompletnej rzezi jaka się dzieje na ekranie.

A jednak wkomponowuje się idealnie. Nie rozumiem jakim cudem, ale na całe szczęście nie muszę. Mogę to po prostu przyjąć do wiadomości.
Muszę za to skołować słuchawki do laptopa by móc grać wieczorem bez strachu, że kogoś obudzę.

Hades jako narzędzie do testowania tostera bądź lodówki smart.

Jest jeszcze jeden wątek, który mnie kupił w tej grze.

Otóż odpaliła się na moim laptopie. Z zintegrowaną kartą graficzną. Z współdzieloną pamięcią, na 4GB ramu.

Fakt, faktem – procesor jaki się zajmuje liczeniem tego całego bajzlu jest dość przyzwoity (Intel i3-8310).
Nie zmienia to faktu, że gram w pełnoprawny symulator siekania wrogów na czymś, na czym teoretycznie Adobe Photoshop mógłby się przyciąć. Do tego w dość sensownej rozdzielczości (720p) i bez zauważalnych spadków płynności.
Te się pojawiły dopiero gdy próbowałem nagrać rozgrywkę, dlatego też pozwoliłem sobie ograniczyć przedstawienie gry tylko do zrzutów ekranu.

Hades, strzelanie
Strzelać też można. Jak się odblokuje broń

Normalnie bym się tak tym nie podniecał, bo jest masa fajnych gier, które się włączą na zintegrowanych kartach graficznych.

Hades jednak wygląda tak, że trudno mi uwierzyć, że akurat w tym przypadku się udało.

A najlepsze? To nie koniec.

Kiedy to piszę, to Hades jest w wersji Early Access. Czego w sporej części nie widać, bo:

  • znam gry po premierze, które sprawują się o wiele gorzej od strony technicznej. W trakcie mojej dotychczasowej gry nie zdarzyło mi się nawet zobaczyć nieuzasadnionego spadku płynności, a co dopiero poważniejszych problemów.
  • gra wygląda i brzmi świetnie. Będę to powtarzał przy każdej okazji
  • zawartości już teraz jest bardzo dużo i myślę, że dla osoby z bakcylem na „robienie gier na 100%” starczy na dziesiątki godzin.

Fakt, że gra jest dopiero na względnie wczesnym stopniu rozwoju zdradza głównie bezczelny komunikat przy każdym uruchomieniu gry i brak końca fabuły (którą studio planuje dopiero dać w chwili gdy zadecyduje o zakończeniu „betatestów” swojego nowego tworu).

Mimo tego faktu uważam, że warto, już teraz, zacząć grać w Hades. Nie ma nawet potrzeby by traktować tę grę pobłażliwie z powodu bycia w Early Access. Już teraz warta jest czasu, który można jej poświęci i pieniędzy, które trzeba na nią wydać.

A jeżeli podobały się wam jakiekolwiek poprzednie gry studia, czyli Bastion, Transistor bądź Pyre, to Hades potraktujcie jako pozycję obowiązkową. Nie ma żadnego realnego powodu by ta gra się wam nie spodobała. Chyba, że kogoś odstraszy nieznacznie szybsze tempo rozgrywki.

Hades, potężna sieczka
Taka tam sieczka

Gra jest dostępna jakby co na Epic Games Store i na Steam.
Ma się pojawić na innych platformach (prawdopodobnie chodzi nie tylko o sprzętowe) już po wyjściu z Early Access. Aktualnie to jest przewidywane na środek 2020 roku.

Ja planuję bardzo intensywnie grać w Hades na moim laptopie (który miał służyć tylko jako maszyna do pisania i internetu), a potem trzymać kciuki za wydanie gry na Nintendo Switch. Bo skoro na moim laptopie działa ta gra, a na Switchu działa płynnie Wiedźmin 3, to nie widzę wytłumaczenia na brak portu tej gry.

Dobra, koniec trajkotania, czas na kolejną próbę ucieczki…

Hades liczba podejść
Kolejne 50 przede mną 😀

W odpowiedzi na “Hades jest cudowny”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *