Osoby zainteresowane historią gier cRPG dorobiły się podręcznika. Zrobionego przez fanów i tak rozbudowanego, że szczęka opada. A imię jego „CRPG Book”
Eye of Beholder to CHYBA najstarsza gra opisana w CRPG Book, w którą grałem
Do tego za darmo. Po wyrywkowej lekturze postanowiłem podać dalej informację o jego istnieniu, bo cudowniejszego tworu społeczności od naprawdę długiego czasu.
Każdy z nas ma starą grę, w którą ugrał setki godzin. Dla mnie jest nią Red Alert 2. Trudno mi jednak do niej wrócić, bo znam ją jak własną kieszeń. Mental Omega dało mi jednak dobry powód, by to zrobić.
Obrazek z pierwszej misji kampanii Single Player. A to dopiero początek 😀 Oświadczenie – wszystkie screenshoty z tego wpisu pochodzą z strony twórców
Masa nowości i dopracowanie techniczne, które wydawało się niemożliwe. Do tego kampania dla prawdziwych weteranów mających oczy dookoła głowy.
Myślałem, że się już tej gry nie doczekam. Myślałem też, że po takim czasie nie będzie warto odpalać. Opowieści z Nyanii okazały się być jednak zaskoczeniem pod każdym możliwym względem.
To z grubsza o mnie, w trakcie godzin pracy
Ostatecznie nie dostałem tego, co się spodziewałem i niezwykle mnie to cieszy.
Oświadczenie: recenzja została napisana na bazie przedpremierowej wersji gry. Gra otrzyma ASAP łatkę (po premierze, bo tylko tak Steam pozwala), która naprawia kilka dziwactw gry, których nie opisuje, bo sam ledwo zwróciłem na nie uwagę.
Nie ukrywam, że w związku z dość irytującą pracą czekałem na Fire Emblem Warriors z niecierpliwością. Okazało się jednak, że ta gra jest nie tylko dobrym „odmóżdżaczem” po ciężkim dniu. Jest zwyczajnie dobra.
Ja(SIEK)!
Dopracowana, ładna i dobrze łącząca najbardziej specyficzne elementy obu serii wymienionych w tytule.
Wiele osób jest zdziwionych tym, że na Nintendo Switch trafiają gry z smartfonów. Niedawne testy Arena of Valor pokazały mi jednak sens tych portów na pełnoprawną konsolę przenośną (i nie tylko).
Tak bardzo wygryw!
No i do tego mam szansę napisać kilka słów o jednej z trzech gier MOBA, które lubię. Jak tu z tego nie skorzystać?
Biorąc pod uwagę jak często słyszę to pytanie od klientów/znajomych/losowych ludzi, to postanowiłem poczytać, popytać i stworzyć porządną odpowiedź na to pytanie.
Jakby ktoś mi powiedział kilka dni temu, że będę się jarał kilkoma kawałkami kartonu i sznurkiem, to bym powiedział, że miał rację, ale z 20 lat temu. Teraz bym mu przyznał rację, bo zobaczyłem Nintendo Labo, które dokonało rzeczy mojej zdaniem niemożliwej.
Żadnej gry jeszcze się tak bardzo nie bałem jak Xenoblade Chronicles 2. Okazało się jednak, że lata jarania się Japonią nie poszły na marne.
Tak bardzo jestem podjarany tą grą
Byłem gotów na wszystko, co gra we mnie rzuciła. Ale nie oznaczało to niestety tego, że byłem całkowicie wolny od frustracji jakie wynikają z rodowodu tej gry.
P.S – ostrzeżenie: wszystkie zrzuty ekranu z gry pochodzą z trybu mobilnego Nintendo Switch. Ostatnio gram tylko tak i nie mogłem sobie pozwolić na sesję grową tylko po ot by robić zrzuty ekranu.