Nie mam pomysłu co napisać tym razem w ramach wstępu. Dlatego zamiast tego sobie krzyknę i dam wam czytać dalej.

PERSONA!
Nie mam pomysłu co napisać tym razem w ramach wstępu. Dlatego zamiast tego sobie krzyknę i dam wam czytać dalej.

PERSONA!
Kiedy nie miałem pomysłu od czego zacząć ten wpis, to wrzuciłem tutaj placeholder o treści „XD”.

Kiedy zacząłem już pisać ten „właściwy”, to doszedłem do wniosku, że placeholder stanowił zapowiedź tego jak tydzień się potoczy. Proroctwo dla ubogich.
Trochę takie iks kurła de.
Pewną wadą pisania cotygodniowych wpisów jest to, że łatwiej się odczuwa mijający czas. Zaletą natomiast jest to, że dzięki temu ma się ten czas trochę bardziej pod kontrolą.

Tylko trochę, żeby nie było! 😀 Ale patrzę na to tak – przynajmniej myślę dwa razy nim coś włączę! A co takiego włączyłem w minionym tygodniu? Dowiecie się poniżej.
Wiem, że piszę to stanowczo zbyt często, ale tym razem naprawdę było spokojnie i nudnawo.

Do tego stopnia, że nawet nie chciało mi się szukać sensownego zdjęcia do wrzucenia jako pierwsze, więc wziąłem sobie „randoma” z telefonu
Nowy rok, stary bloger. Dalej piszący takie same wpisy. Ale za to o nowych grach!

Albo chociaż o kilku nowych.
Dotarłem do końca roku. (Względnie) cały, zdrowy i raczej niepoturbowany. Ale jednego jestem pewien: moje „uczucia gamingowe” zostały dość potężnie wytarmoszone w minionym tygodniu.

W absurdalnie pozytywny sposób.
Trzy razy pisałem wstęp do wpisu. Dalej mi się nie podobał. Dlatego, zamiast pisać jakieś dyrdymały, to powiem krótko.

Wróciłem do kilku „starych znajomych” i przypadkiem trafiłem na wybitnie zboczoną grę.
Nie ma co się szczypać, czas na autorski wybór najlepszych informacji z tegorocznej gali The Game Awards

Koniec wstępu, lista moich powodów do radości poniżej!
Patrząc na to, ile czasu grałem na telefonie, a ile na „poważniejszych” platformach zrozumiałem, że nadszedł mój najbardziej znienawidzony okres w roku.

Uczniowie mają sprawdziany, studenci mają sesję, a dorośli faceci pracujący w e-commerce mają urwanie głowy w trakcie sezonu przedświątecznego. #Najgorzej
Miniony tydzień zaczął się dla mnie od trzęsienia ziemi. A potem było już tylko ciekawiej.

Ale dzięki temu mam o czym pisać, więc nie spodziewajcie się narzekania. Zamiast tego możecie się spodziewać długiej lektury i masy zrzutów ekranu!