Ci z was, co chcę poczytać o innych grach się bardzo ucieszą, bo w końcu zacząłem grać w coś innego 😀

I sam nie wierzę w to, że to piszę! Zapraszam poniżej:
Ci z was, co chcę poczytać o innych grach się bardzo ucieszą, bo w końcu zacząłem grać w coś innego 😀

I sam nie wierzę w to, że to piszę! Zapraszam poniżej:
Prawdopodobnie ostatni tydzień w którym mam potężny szał na Diablo 4, ale nie zapeszajmy. Oprócz tego miniony tydzień był dość owocny w innych grach jakie maltretuje regularnie.

Po więcej zapraszam poniżej, a tymczasem miłego wieczora i przyjemnej lektury!
Powiem wam jedno – połączenie burdelu w pracy, złamanego (a potem usuniętego) zęba i czegoś co chyba jest początkiem przeziębienia to jest mocna lipa.

Ale coś tam się udało zrobić 😀 Zapraszam do wpisidła!
Gdy Jasiek gra w Diablo 4 cały tydzień, to wiedz, że coś się dzieje.
Gdy wasz ulubiony bloger chodzi mniej niż zwykle i nie poluje na potwory, to wiedz, że coś się dzieje.

Czy to opętanie? Nie wiem. Ale czytam co napisałem poniżej, to rozumiem podejrzenia
Crossover Berserka wystartował w obu grach i po krótkie styczności z tym jak on wygląda w nich jestem zdziwiony.

Czym? Głównie tym jak bardzo zmarnowany został potencjał tej mangi w przypadku Diablo 4. Ale to nie jest moje największe, ani jedyne, zaskoczenie.
Czy przebimbałem majówkę? Tak.
Czy dorobiłem się nowego nałogu? Tak.
Czy jestem z siebie dumny?

Stanowczo tak.
To jeden z tych wpisów gdzie musiałem odczekać nim się wypowiem, by nie wyjść na turbozajaranego maniaka, który myślał nad skalibrowaniem urlopu by pasował do eventu w grze.
I wiecie co? Mam wrażenie, że pomimo ochłonięcia sytuacja niewiele się zmieniła.
Niby przecieki odnośnie Diablo 4 były już przed pokazaniem gry po raz pierwszy na Blizzcon 2019. Ale jednak co zobaczenie trailera, to zobaczenie trailera. Zobaczenie grafik, gameplayu, informacji prasowej i panelu odnośnie mechaniki to zupełnie inna jazda.

Tak bardzo nastrajająca optymistycznie, że aż muszę o tym napisać, inaczej imploduje i bloga nie będzie.
Zbliża się jedno z większych wydarzeń w giereczkowie. Cokolwiek by nie mówić o Blizzardzie, to dalej są oni studiem, na gry od których ludzie czekają z niecierpliwością. Dlatego każdy patrzy chociaż jednym okiem na Blizzcon 2019 i wypatruje Następnej Wielkiej Rzeczy*.

Jak dodamy do tego fakt ich niedawnych „umiarkowanie przemyślanych” decyzji, to możemy spodziewać się jednego – Blizzard będzie się musiał bardzo postarać zatrzeć złe wrażenie po swoich ostatnich poczynaniach.
*po angielsku to brzmi DUŻO lepiej.