W poprzednim roku narzekałem co nie co na Elder Scrolls Online. Bawiłem się też w jasnowidza (a może czarnowidza?) i stwierdziłem, że tę grę czeka przejście na F2P. I co? Na koniec roku pojawiła się niespodzianka. Konkretna oznaka przejścia na ten model biznesowy. Chciałoby się powiedzieć „w końcu”.

No dobrze, jest też minimalna szansa na pójście w ślady Guild Wars. Ale taka naprawdę mikro. O tym na koniec.








