Tryb kolorów:
Rozmiar tekstu:
Dodatkowe akcje
Kategorie
Gry

Po co i dla kogo jest Steam Early Access?

Jakiś czas temu, na pewnym fejsikowym fanpage’u byłem świadkiem (no dobra, po części również uczestnikiem) pięknego flame’a pod pewnym linkiem. Była to informacja, o tym, że Brian Fargo zapewnił fanów, że Wasteland 2, jego „dziecko” znajdujące się w steamowym Early Access przejdzie jeszcze wiele modyfikacji. Poczytałem dym o sprzedawaniu niedorobionych gier za 200zł, swoje się pośmiałem i postanowiłem kilka rzeczy wytłumaczyć.

Steam Early Access
Tu grasuje Early Access

Bo powiem wprost: momentami szlag mnie trafia, jak widzę niektóre narzekania. Pozbawione zazwyczaj zdrowego rozsądku i umiejętności ogarniania podstawowych faktów. Ewentualnie umiejętności czytanie ze zrozumieniem. Mam nadzieję, że ten wpis sprawi, że ten krytykowany przez ludzi pomysł będzie bardziej doceniony.

Kategorie
Gry

Particulars – fizyczno-zręcznościowy indyk.

Recenzja tej gry była odwlekana tak bardzo, że aż czuje się źle ją pisząc. Ale dobrym motywem jest fakt, że moje wyrzuty sumienia nie są w stanie zmienić tego jak odbieram tę grę. Głównie za sprawą tego, że Particulars to gra jedyna w swoim rodzaju. Takie miksy nie są codziennością.

Particulars Logo Early Access
…ale za trudności z dopadnięciem loga powinienem ich skreślić.

Jednocześnie chciałbym się pochwalić, że to prawdopodobniej najkrótsza recenzja w mojej karierze. Ale no cóż, nie zawsze ściany tekstu są koniecznością 🙂

Kategorie
Offtop Blog

Mój chiński Rok Konia w DOTA 2

Lubię Dotę 2 za jedno: event, eventem event pogania. Nie zdążyłem do końca zapomnieć jak wyglądały atrakcje na sezon zimowy, a tymczasem Valve szaleje i zaczyna świętować chiński Nowy Rok. Bo w trakcie normalnego jeszcze było za zimno na nową imprezę. Dlatego teraz znowu ostro zamieszali w tej grze.

Dota 2 - Event Chiński Nowy Rok
CZAS SMOKA!
Kategorie
Offtop Blog

Banner Saga – Let’s/Leet/Lame’s Play

No siema. Nie bójcie się, nie zmieniam interesu. Jak zapewne wiecie mam teraz SESJĘ. Niby jest, taka strasznie crapowata, zupełnie nie gróźna, ale jest.

The Banner Saga - logo
Logo

Dlatego też, z powodu bezsensownego i irracjonalnego stresu i (poniekąd słusznego, kiedy to piszę mam za sobą 4h snu) zmęczenia postanowiłem nie kazać wam bóg wie ile na recenzję, więc nagrałem wam Let’s Play (albo coś w tych klimatach) z gry The Banner Saga. Gra się zupełnie na takie filmiki nie nadaje, ale zasługuje ona na waszą uwagę, więc postanowiłem, że zaserwuje wam filmik na szybko. Potem natomiast napiszę PORZĄDNĄ, PISEMNĄ reckę tego dzieła.

Życzę wam miłego oglądania. I nie zapomnijcie wejść na YT i kliknąć łapkę w górę albo w dół. W zależności od ocen albo jeszcze coś takiego nagram (z bardziej sensownymi grami) albo zleję na temat. Do przeczytania, WKRÓTCE!

Kategorie
Gry

Kingdom Rush – oszukańczy tytuł. Jak na Tower Defense.

Wiem, w tytule wpisu odjechałem tak, jakbym pisał do Faktu, a nie porządnego bloga. Ale cóż… prawdą jest to, że słówko „rush” (pośpiech) w tytule Kingdom Rush jest lekko nie na miejscu. Ale poza tym, to ten mobilny tower defense jest ZACNY. Ale nie jest on pozbawiony wad.

Kingdom Rush Logo
NAPRZÓD!

Kingdom Rush? Jaki pęd?

Kingdom Rush - pierwsza runda
No i idą na nas te gobosy, a my im strzały w łeb!

Sama gra róźni się w kilku miejscach od przeciętnego Tower Defense’a. W Kingdom Rush wieże obronne możemy rozstawić tylko w określonych z góry miejscach. Do wyboru mamy 4 typy wież: trzy strzelające i jedne koszary, które wypluwają z siebie do trzech żołnierzy, których zadaniem jest opóźnić marsz przeciwnika. Oprócz tego dość szybko otrzymujemy dostęp do dwóch zaklęć do wykorzystania w trakcie walki: burzy ognia i  przywołania „posiłków” w postaci pary mię… chłopów, którzy przetrzymają wroga w miejscu na kilka chwil. Cała gra na dłuższą metę polega na mądrym budowaniu wież, korzystaniu z dostępnych zaklęć i kierowaniu bohaterem.  Za każdą ukończoną mapę otrzymujemy gwiazdki (do 3 w zaleźności od tego jak dobrze się broniliśmy), które służą do ulepszania naszych wież i zaklęć, oraz klejnoty, za które kupujemy przedmioty jednorazowego użytku, które możemy potem użyć w razie potrzeby (warto dodać, że w trakcie gry mnie „potrzeba” nie dopadła ani razu.) Co do bohatera: po rozegraniu kilku map kampanii Kingdom Rush otrzymujemy dostęp do bohatera. Twardy zawodnik/zawodniczka, który swoją siłą i umiejętnościami nam pomagają. W sumie, to robią z chodzącą wieżyczkę: postacie walczące wręcz zatrzymują sobą wroga i go biją po łbie, a strzelające szerzą śmierć w mniej bezpośredni sposób. Na przykład wystrzeliwując kilka strzał naraz 🙂

Kingdom Rush - opcje
Tyle opcji nawaliło…

Dość fajną i rzadko spotykaną w gatunku rzeczą jest „interaktywność” plansz. Nie występuje na każdej mapie, ale jak już jest, to warta wzmianki. Mi (dziwnym trafem 😉 ) najbardziej w pamięć zapadła możliwość uwolnienia z jaskinii przerośniętego Yeti (<3) które potem robiło krzywdę przeciwnikom, którzy mieli pecha i znaleźli się zbyt blisko. Oprócz tego trzeba rzucić okiem na „opakowanie” gameplayu w Kingdom Rush: ładna, rysunkowa grafika w raczej wyjątkowym stylu. No, nie licząc innych gier tych samych twórców. Najważniejsze w niej jednak jest to, że wygląda ona dobrze zarówno na smartfonie, jak i dziesięciocalowym tablecie. To wszystko się odbywa na dwunastu  planszach składających się na kampanię i kolejnych sześciu, które odblokowują się po ukończeniu części „fabularnej” Kingdom Rush.  Te ostatnie to jednak zupełnie inna jazda: o ile kampania gry jest dość prosta i po chwili „nauki” gry nie sprawia większych kłopotów, to próby przejścia dodatkowych etapów mogą wywołać początki siwizny.

Mikro(ojejku)płatności

Jeżeli ta gra ma mieć jakąś wadę wartą konkretnego objechania, to są nią mikropłatności. Nie jest to jednak jakaś wielka bolączka: do wykupienia mamy tylko nowych bohaterów, których siła jest (od „minimalnie” do „troszkę”) większa od tych, które otrzymujemy w trakcie normalnej gry. Nie, korzystanie z tych bohaterów nie jest potrzebne do przejścia Kingdom Rush. Bohaterów kupionych za gotówkę należy traktować jako swoisty „casual mode”: grę, która sama w sobie jest dość prosta i mało wymagająca (zwłaszcza wobec osób obytych z gatunkiem) można uprościć sobie jeszcze bardziej. Ot, cała historia. I ciekawostka: wersja sprzedawana jakiś czas temu w ramach Humble Mobile Bundle umożliwiała dostęp do WSZYSTKICH bohaterów, wraz z przechodzeniem kolejnych misji kampanii.

Brać, czy nie brać?

W sumie to brać, mimo, iż Kingdom Rush samo w sobie nie jest darmowe. Kosztuje odpowiednio jednego dolca na AppStore lub dwa na Google Play. 7zł za grę na kilka godzin ciągłego grania? Oczywiście przyjmując, że będziemy grać tylko w kampanię podstawową i nie ruszymy misji „pobocznych” ani wyższych poziomów trudności. Wtedy możemy spokojnie przyjąć, że zejdą nam kolejne godziny. Ja jestem na tak! A, i jeszcze jedno: pecetowcy, którym się podoba gatunek zawsze mogą się przywitać z wersją flashową gry. Ew. z wersją stricte na PCty dostępną na Steam. Ale ona zasłuży sobie na osobną recenzję.

Kategorie
Offtop Blog

Help. Help. HELP!!! – potrzebna pomoc przy pisaniu licencjatu.

Jak zapewnie wiecie (albo nie, głośno się nie chwalę), to jestem już na trzecim roku studiów. To oznacza konieczność napisania licencjatu.

Jako temat mam obecność i użyteczność odesłań do innych źródeł informacji w prasie. Taki temat się wręcz PROSI o ankietę. Dlatego też zmajstrowałem coś bardzo krótkiego i chciałbym was prosić o wypełnienie poniższej ankiety. Pytania od dane osobowe nie są wymagane, jednak pomogą mi ogarnąć jakiś obraz jak to wszystko działa. 
Czas wypełniania ankiety, w zależności od odpowiedzi trwa od 15 sekund do 1,5 minuty.
W przypadku jakby nie chciała się załadować w tym poście, to tutaj macie link do ankiety.

Z góry dziękuje za pomoc, na końcu czeka mała nagroda 😀

Kategorie
Gry

Czemu jaram się Shadow of Mordor?

Powstały już całe stosy gier osadzonych w świecie stworzonym przez Tolkiena. Wymienianie sobie odpuszczę, wspomnę tylko, że dominowały wśród nich slashery. No i oprócz nich można było też znaleźć czasem jakąś strategię. Middle-Earth: Shadow Of Mordor najwyraźniej planuje być czymś, co zrobi kilkanaście kroków od swoich poprzedników.

Middle-Earth Shadow of Mordor logo
W Mordorze będzie się działo…

No i ten tytuł dość szybko podpadł: pojawił się filmik pokazujący wersję pre-alfa i już rozpętało się piekło. I jak tu oprzeć się pokusie rozpisania się?
[blockquote]Ostrzegam, spoilery z książek Tolkiena będą czymś na porządku dziennym, zwłaszcza w dalszej części testu. Zostałeś ostrzeżony[/blockquote]

Kategorie
Gry

Paczka godna wzmianki – GamesRage #2

Studia studiami, sesja sesją, ale GamesRage 2 zniknie za parę dni. A jako, że zasługuje na parę słów, to usiadłem i piszę te tutaj wypociny. Zwłaszcza, że w tej paczce możemy odnaleźć kilka naprawdę smacznych kąsków.

GamesRage 2
Takie tam indyki.

Dobra, to część informacyjna: na stronie GsmesRage 2 możemy za małe pieniążki kupić garść gier indie. Za jednego dolara i więcej dostanie się nam:

Kategorie
Offtop Blog

O Dropsach dużych i małych

Dzisiaj odcinek specjalny: chciałbym wam przedstawić jednego z bardziej futrzastych członków mojej małej rodzinki. Drops jest prawdopodobnie najbardziej specyficznym kotem jakiego znam, więc nie będzie nudno. Oprócz tego ma jeszcze rodzeństwo, ale o tym później.

Drops
Drops. Za podwyższony poziom cukru we krwi NIE ODPOWIADAM

Kot zwany też Dropsiaczkiem, Klopsem, Klopsikiem oraz Rudą Parówą Zagłady(TM). Ucieleśnienie wszystkiego co słodkie w kocim gatunku z niewielką domieszką wredoty i zdolnością skoku, której niektóre dzikie gatunki kotów mogłyby pozazdrościć.

Kategorie
Ciekawostki

Lol, figurki z postaciami z gier Blizzarda z serii Pop Vinyl o.o

Przepatrując internety przypadkiem trafiłem na coś dla prawdziwie ześwirowanych fanów Blizzarda. Dowiedziałem się o istnieniu figurek postaci z ich gier z serii Pop Vinyl. Wyglądają one co najmniej dziwnie. No dalej… słodziakowate Diablo?

Ogólnie, to jest mi bardzo, ale to BARDZO smutno, ale ten post to będą głównie fotki słodkich figurek licenjonowanych przez Blizza i wyprodukowanych przez firmę Funko. Zanim przejdę do fotek, to trochę danych techniczno-wizualnych: figurki mają wysokość około 10 centymetrów i są stylizowane na japoński styl Chibi. Czyli mówiąc po naszemu, figurki z serii Pop Vinyl mają głowę taką, że teoretycznie reszta ciała powinna się pod nią załamać. No i są przesadnie słodkie. Jako dowód zamieszczam fotki poniżej. Nie odpowiadam za póżniej zdiagnozowane przypadki cukrzycy.

Mimo tego, że ni huhu nie przypomina mi to tych postaci, to podobają mi się te figurki. Nie na tyle, by polować na nie na Amazonie, czy innych stronach internetowych, gdzie można je dopaść za 14-16 dolarów. Ale na tyle by się na nie pogapić i powiedzieć „Nah, mam koty, brak miejsca na półkach i inne wydatki. Ale i tak są fajne”.

Chociaż nie będę krył, że od plastikowo wyglądającego Arthasa z serii Pop Vinyl wolałbym wielkiego, pluszowego Frostmourne’a, którym mógłbym bić wkurzających ludzi bez strachu, że pozwą mnie do sądu za poważne zranienia. Za to miałbym pełną satysfakcję z pożerania ich dusz, MUAHAHAHAHAHAHAHAHA! 

Dobra, żartuje z tym biciem. Ale pluszowy Frostmourne dalej pozostaje dobrym pomysłem 😀 Jeżeli komuś bardzo zależy, to najłatwiej te figurki kupić na Amazonie.