Choruję na growy kryzys urodzaju. A nawet nie gram we wszystko, na co miałbym ochotę.

Przy czym jedyną szansą, bym dał radę ograć WSZYSTKO, byłby urlop, którego bym i tak nie dostał.
Choruję na growy kryzys urodzaju. A nawet nie gram we wszystko, na co miałbym ochotę.

Przy czym jedyną szansą, bym dał radę ograć WSZYSTKO, byłby urlop, którego bym i tak nie dostał.
Ten tydzień był na tyle powalony, że niewiele udało mi się pograć po godzinach. Byłem za bardzo zmęczony pracą :X

Jakby ktoś nie wierzył, że faktycznie się wymęczyłem, to uwierzy, jak przeczyta, jaką manianę odstawiłem w kuchni xD
Minął mi kolejny tydzień grania. Był to też kolejny, w którym rzuciłem się na inne gry.

No cóż… Zawsze wiedziałem, że mam problemy ze skupieniem. Najwyraźniej gier też to dotyczy.