Postanowiłem poświęcić chwilę na to by sobie ponarzekać. Nie będę miał za szybko lepszej okazji by się wyżyć na tylu grupach jednocześnie.

W tym wpisie oberwie się oszustom „na kuratora Steam”, kluczykarniom i serwisowi Łowcy Gier. Brakuje mi tylko jakiegoś polityka czy innego Elona Muska, bym mógł określić tę sytuację jako „kumulację totalnego spierdolenia”.
Gwoli uczciwości, pomimo, że nie opisuję tutaj wrażeń z samej gry, to czuję się zobowiązany poinformować, że otrzymałem od twórców gry Tormentum 2 klucz do tej gry.
Jak do tego doszło?
Zastanawiacie się, jak dotarłem do strony z zrzutu ekranu powyżej.
Zaczęło się od tego, że serwis Łowcy Gier poinformował o tym, że „W ramach specjalnej promocji, w internetowym sklepie <zredagowano>, możecie zakupić tanio klucz Steam, który będzie Wasz za nieco ponad 25 zł.”1
Chodzi o grę Tormentum 2, która, w chwili pisania tych słów, jest 4 dni po premierze. Do kupienia na kluczykarni. Za mniej niż kosztuje dobra pizza.
Czemu mnie to tak wkurzyło?
Piszę ten tekst trochę z osobistych pobudek – pierwsza część gry mi się bardzo spodobała, a oprócz tego miałem okazję przeprowadzić wywiad z twórcami. Świadomość, że gdzieś tam, powoli, powstawała druga część zawsze u mnie była. Gdy otrzymałem klucz recenzencki z grą, to poczułem się o kilka lat młodszy i zwyczajnie szczęśliwy. Pomimo tego jakie wszystko teraz się wydaje być powalone.
Oprócz tego ta cała sytuacja ładnie pokazuje różne problemy z:
- portalami branżowymi
- „kluczykarniami”
- no i samymi oszustami
To teraz lecę z narzekaniem.
Łowcy Gier muszą napisać nawet o szemranych okazjach
Rozumiem, że trzeba zarabiać swoje na linkach afiliacyjnych i reklamach. Ale, do jasnej cholery – gra w promocji -75% kilka dni po premierze? Tylko na platformie zajmującej się odsprzedażą kluczy przez osoby trzecie, a nie przez samych twórców?
Żadna lampka ostrzegawcza się nie zapaliła? Nic, zero, null?
Do tego nazwanie kluczykarni „sklepem internetowym” sugeruje dodatkowo, że całość jest całkowicie legalna, pewna i w jakiś sposób pod kontrolą twórców gry. Jak się dość szybko okazało, tak nie jest, bo pod informacją o „promocji” odezwali się sami twórcy, którzy potwierdzili, po kupieniu dwóch kodów, że są to kody wysłane do prasy i twórców internetowych:

Fakt, że ten artykuł na Łowcach Gier DALEJ jest opublikowany, po potwierdzeniu przez twórców, że kody pochodzą z oszustwa, jest dla mnie… chciałem napisać karygodny, ale potrzebuję sobie poprzeklinać – spierdolony do granic możliwości.
Kluczykarnie nigdy się nie zmienią
Minęło kilka ładnych lat2 od kiedy napisałem dość długi wpis, w którym punktowałem problemy w działalności G2A.
Czy coś od tego czasu się zmieniło? Jak widać, niezbyt, bo komuś się udało dodać do oferty innej kluczykarni wiele kodów, bez weryfikacji ich pochodzenia.
Powinienem być zdziwiony, ale niestety nie jestem.
Oszustom proponuję bardziej przydatną społecznie działalność
Tutaj nie będę ich jakoś obrażał. Nie uważam, że jest taka potrzeba. Mam za to sugestię tego, co mogą zrobić zamiast tego.
Niech pójdą poszukać ściany i zaczną w nią walić głową, aż do momentu, kiedy:
a) przestaną trafiać z powodu zawrotów głowy
b) przebiją się do pomieszczenia obok
Obie opcje, w moich oczach? Zadowalające i tworzące większą korzyść dla społeczeństwa niż ich zwyczajowa działalność.
Jeżeli komuś nie przeszkadzają ludzie, którzy wyłudzają klucze do gier od twórców, podając się za recenzentów bądź innych przedstawicieli mediów, to powinien przemyśleć, czy sugestia działań powyżej ich nie interesuje.
Nie ma tego złego, co na dobre nie wyszło
Żeby nie było, że tylko smęcę i narzekam, to z tej całej sytuacji wynikł pewien pozytyw.
Przez to, że jeden z twórców gry się uaktywnił się w komentarzach pod informacją o tej „promocji” to dostał on, od Simplexa, prowadzącego MKwadrat Podcast, i innych komentujących wykład z funkcji Steama.
Efekty? Dwa.
Pierwszy jest taki, że cena Tormentum 2 w legalnej dystrybucji, z której pieniądze idą do twórców, została obniżona do 59,23 złotych (wliczając w to rabat na premierę).
To jest dobra wiadomość dla każdego, kto chciałby zagrać w przygodówkę point-and-click ociekającą klimatem z twórczości H.R. Gigera i Beksińskiego.
Drugi jest taki, że twórcy się dowiedzieli, że mogą dezaktywować klucze Steam, jakie wcześniej wydali.

Problem jest taki, że mogą to zrobić w hurcie. Mogę więc, jako twórca treści, który ma odrobinę godności, by grać w coś co dostaje, zamiast sprzedawać kod za 20 PLN jak jakieś zwierzę, utracić dostęp do gry.
Dlatego po tym, jak opublikuję ten wpis, to biorę się do pracy. Znaczy, do grania w Tormentum 2. Głównie po to, byście mogli zobaczyć i przeczytać o tym, czy wy też powinniście.
Chyba tyle. Miłego dnia i smacznej kawusi, a oszustom steamowym niech hemoroidy pękają 🙂
- Szanuję Łowcach Gier za skrypt na stronie, który nie dość, że wrzuca w środek skopiowanego tekstu informację o źródle, to jeszcze zamienił cyfry miejscami xD Ciekawe, czy ktoś się kiedyś na to naciął i podał informacje dalej ↩︎
- Siedem. Jezus Narnia, jak ten czas leci ↩︎
Odkryj więcej z Yeti (nie tylko) o grach
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
