Nigdy w życiu nie pchałem się w wojnę w internecie, ale to, czego byłem świadkiem domaga się udokumentowania. Ku potomności i jako ostrzeżenie. Na dobrą sprawę sam nie wiem co bardziej pasuje w chwili, gdy piszę o tym jak skończyło Strims.
Opowiedziana poniżej historia jest prawdziwa i sprawdzona na tyle, na ile to było tylko możliwe. Wszelkie reakcje, włącznie z śmiechem i zażenowaniem są na miejscu.
[blockquote]niewielka aktualizacja: zmienili adres na strims.net, jakiś czas po okazaniu się tego tekstu[/blockquote]
W końcu, wszystkie znaki na niebie i ziemi pokazują mi, że w końcu pojadę na Pyrkon. Pominę moje narzekania na to, że próbuje tam trafić już kilka lat, ale W KOŃCU mi się uda. Mógłbym wymieniać powody by tam jechać dłuuuugo, ale z szacunku do was napiszę tylko o pięciu najważniejszych dla mnie.
[blockquote]Nie, tekst nie jest sponsorowany. Pfff… nawet nie wiem, czy dostanę akredytację „prasową” xD [/blockquote]
Yay, jest już łatka do Diablo 3. Sporo przed czasem, plotki mówiły, że pojawi się tuż przed premierą Reaper of Souls. A tu niespodzianka, już jest, już grałem i już się dziele efektami swojej tej godzinki spędzonej na nowym, lepszym Diabolo numer Trzy. Co ostatecznie przyniósł patch 2.0.1?
Diablo stało się (ostatecznie) bardziej diabelnie.
Dawno, dawno temu, w nieodległym (bo znajdującej się na tej samej planecie) domu, próbowałem podejść do Star Wars: The Old Republic. Ta gra jednakże odstraszyła mnie z przerażającą skutecznością. Zbliżająca się jednak wielkim krokami nowa gra MMO w systemie P2P sprawiła, że dałem tej grze drugą szansę. Dlaczego akurat tej?
Łaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa… Bestia Roku się pojawiła, i do tylko na 24h, potem zniknie i nie wiadomo kiedy pojawi się znowu :X Trzeba brać się do roboty.
CZAS SMOKA!
Skończyło się odliczanie, pojawiła się informacja o tym, że jest bydlak do ubicia. Znaczy się, nie da się go ubić, ale można go lać.
Im większą krzywdę się mu zrobi, tym więcej jadeitowych żetonów otrzymamy. A potem możemy je zamienić na PREZENTY (z potencjalnie fajnymi przedmiotami).
Najlepsza jest wygrana główna: 10% drużyn, które zada bydlakowi najwięcej obrażeń otrzyma fajnych kurierów w postaci koni. Tak, ładnych koników. Więcej możecie zobaczyć w tym poście na blogu Doty 2. Ja tymczasem przechodzę do…
Wieści z frontu
Tak wygląda początek
Cała zabawa polega na tym, że zebrane przeze mnie wcześniej Flamesalt Ingots w momencie walki ze Bestią Roku zostają zamienione na złoto, które możemy wykorzystać w trakcie potyczki z smoczyskiem. W moim przypadku 788 Flamesalt Ingots zamieniło się w ponad 31 tysięcy sztuk złota. Do tego dobrałem postać Snajpera, co pozwoliło mi wykorzystać w pełnię tę gotówkę. Napompowałem go sprzętem do zadawania MEGA obrażeń, po czym przystąpiłem do dzieła destrukcji.
LA BESTYJA!
Niestety, los okazał się być złośliwy. Trafiłem na niezwykle „rozgarniętą ekipę, która często i gęsto tłoczyła się wokół mnie zamiast pozwolić mi niewinne lać tego chińskiego smoka po twarzy. W efekcie końcowym:
jako jedyny zadawałem mu konkretne obrażenia. Wiecie, autoatak snajpera trwa do zgonu. Pytanie brzmi czyjego.
nie miałem jak unikać ataków smoka. Bo mi się statyści pod nogami pałętali.
zakończyłem partię przed czasem z BARDZO kiepskim wynikiem. Wręcz tragicznym.
Podsumowując: wydałem 5/6 mojego złota po czym dostałem w nagrodę 250 jadeitowych żetonów. Akurat starczyło na mały prezent w którym była fryzurka dla postaci którą nie gram.
GG.
Nie mogę się doczekać tego, co się stanie, gdy smok zniknie, oraz gdy w końcu poświęcone na ołtarzu przedmioty staną się czymś (mam nadzieję) fajniejszym.
Jedno jednak wiem na pewno: następne podejście do smoka tylko z znajomymi i odpalonym czatem głosowym, bo kolejnej takiej lameriady nie przeżyje. Ktoś chętny? No dalej, dajcie mi nadzieję na dobrą zabawę przy zarzynaniu smoczka!
Lubię Dotę 2 za jedno: event, eventem event pogania. Nie zdążyłem do końca zapomnieć jak wyglądały atrakcje na sezon zimowy, a tymczasem Valve szaleje i zaczyna świętować chiński Nowy Rok. Bo w trakcie normalnego jeszcze było za zimno na nową imprezę. Dlatego teraz znowu ostro zamieszali w tej grze.
No siema. Nie bójcie się, nie zmieniam interesu. Jak zapewne wiecie mam teraz SESJĘ. Niby jest, taka strasznie crapowata, zupełnie nie gróźna, ale jest.
Logo
Dlatego też, z powodu bezsensownego i irracjonalnego stresu i (poniekąd słusznego, kiedy to piszę mam za sobą 4h snu) zmęczenia postanowiłem nie kazać wam bóg wie ile na recenzję, więc nagrałem wam Let’s Play (albo coś w tych klimatach) z gry The Banner Saga. Gra się zupełnie na takie filmiki nie nadaje, ale zasługuje ona na waszą uwagę, więc postanowiłem, że zaserwuje wam filmik na szybko. Potem natomiast napiszę PORZĄDNĄ, PISEMNĄ reckę tego dzieła.
Życzę wam miłego oglądania. I nie zapomnijcie wejść na YT i kliknąć łapkę w górę albo w dół. W zależności od ocen albo jeszcze coś takiego nagram (z bardziej sensownymi grami) albo zleję na temat. Do przeczytania, WKRÓTCE!
Jak zapewnie wiecie (albo nie, głośno się nie chwalę), to jestem już na trzecim roku studiów. To oznacza konieczność napisania licencjatu.
Jako temat mam obecność i użyteczność odesłań do innych źródeł informacji w prasie. Taki temat się wręcz PROSI o ankietę. Dlatego też zmajstrowałem coś bardzo krótkiego i chciałbym was prosić o wypełnienie poniższej ankiety. Pytania od dane osobowe nie są wymagane, jednak pomogą mi ogarnąć jakiś obraz jak to wszystko działa.
Czas wypełniania ankiety, w zależności od odpowiedzi trwa od 15 sekund do 1,5 minuty.
W przypadku jakby nie chciała się załadować w tym poście, to tutaj macie link do ankiety.
Z góry dziękuje za pomoc, na końcu czeka mała nagroda 😀
Dzisiaj odcinek specjalny: chciałbym wam przedstawić jednego z bardziej futrzastych członków mojej małej rodzinki. Drops jest prawdopodobnie najbardziej specyficznym kotem jakiego znam, więc nie będzie nudno. Oprócz tego ma jeszcze rodzeństwo, ale o tym później.
Drops. Za podwyższony poziom cukru we krwi NIE ODPOWIADAM
Kot zwany też Dropsiaczkiem, Klopsem, Klopsikiem oraz Rudą Parówą Zagłady(TM). Ucieleśnienie wszystkiego co słodkie w kocim gatunku z niewielką domieszką wredoty i zdolnością skoku, której niektóre dzikie gatunki kotów mogłyby pozazdrościć.
Za jego przyzwoleniem wrzucam tutaj kopię tekstu. Jak ktoś nie jest zainteresowany tematem, to niech poleci dalej. Ja ten post tutaj zostawiam, bo dzięki prostemu linkowi będą mógł potem posyłać ten tekst każdemu bałwanowi, który będzie np. gadał bzdury, że Przystanek Woodstock jest finansowany z pieniędzy zbieranych w trakcie corocznego finału WOŚP. Po prostu znudził mnie jad, który ludzie bezmyślnie miotają i będę im ten tekst pokazywał. Z nadzieją, że chociaż część z nich się ogarnie.
[blockquote ]A jakbym miał ochotę coś dodać, to będzie to oznaczone w taki sposób. Okej? A, i podpisy pod zdjęciami też moje[/blockquote]
Wszystko co znajdziecie poniżej jest autorstwa Rineo, za wyjątkiem (mam nadzieję, że dość jasno) oznaczonych przeze mnie wtrąceń. Miłego czytania.