Dobre, złe i nijake z E3 2019

Jak co roku, mamy E3, a wydawcy, którzy nie mają tej imprezy w głębokim poważaniu (Sony) dwoją się i troją by kogoś zainteresować grami, które pokazują na imprezie. Jak im wyszło w tym roku?

Foto z materiałów prasowych targów E3, bo ile można dawać logotypów, co nie?

Wpis będzie miał dość klasyczną formę: podział na fajne rzeczy, liche i te które są tak nijakie, że nie chce mi się ich krytykować w typowy dla mnie sposób. W poprzednich latach to były trzy osobne wpisy. W tym roku, dzięki magii WordPressa i nowego edytora, to będzie jeden wpis z trzema stronami.

Zapraszam do czytania (mam nadzieję) tworzonego na bieżąco podsumowania E3 2019

Co było fajne na E3 2019?

EA – Zobaczyliśmy gameplay Star Wars Jedi: Fallen Order i jest dobrze.

Wszyscy mieli szansę zobaczyć 15 minut gameplay tej jednej gry z uniwersum Star Wars, którą się jaram. No i jestem zły, bo niestety kompletnie nic się nie zmieniło. System walki mi się podoba. Okazjonalny fanserwis mi się podoba. Fakt, że ta gra tak mało mi przypomina wcześniejsze gry, gdzie można było walczyć mieczem świetlnym. Ogólnie, to jedno wielkie WOW na tę chwilę

Microsoft – Cyberpunk 2077 będzie miał Keanu Reeves’a w obsadzie, i to on podał datę premiery.

Jasiek nie wierzył jak pisał, ale to prawda i w sumie dalej nie mogę uwierzyć w to co napisałem. 16.04.2020. Nie mam co dodać. Bardzo wow. No i dostaliśmy fabularny trailer gry gratis.

Microsoft – Xbox Game Pass dla PC

Ponad 100 gier za 10 USD miesięcznie.
Jest też opcja na pełnego burżuja: Game Pass na konsolę, Xbox Live Gold i Game Pass na PC za 15 USD miesięcznie.
No i z okazji E3 jest jest on za 1 USD/4 złote na pierwszy miesiąc. Wychodzi na to, że warto wziąć nawet dla beki.

Microsoft – Project xCloud jako ich własna platforma streamingowa

W sumie nie tyle ich, co nasza – początkowo Project xCloud ma działać jako streaming z naszej prywatnej konsoli na smartfony i tablety – dzięki temu posiadacze Xbox One będą mogli zagrać w swoje gry konsolowe na dowolnym sprzęcie, tak długo jak oba sprzęty będą podpięte do internetu. Więcej szczegółów poznamy potem.

Ludzie, którzy są na E3 mogli to rozwiązanie testować, grając w Hellblade i Halo 5: Guardians. Fajnie, też bym tak chciał. Zwłaszcza, że pierwsze reakcje są bardzo pozytywne.

Microsoft – Double Fine kupione przez Microsoft

Tutaj tytuł mówi wszystko. Pokazali też gameplay Psychonauts 2, co jest niewątpliwie plusem.

Microsoft – te 60 gier to nie byle co.

Kilka poniżej wymienię, ale ogólnie, to Microsoft chyba zwyczajnie zbierał siły by w tym roku, gdzie pewnie Sony też pokaże nową konsolę, skupić na sobie uwagę. No i mu wyszło. Bo pokazali takie gry jak:

  • Bleeding Edge – 4vs4 rozpierdziel z naciskiem na walkę wręcz
  • Ori and The Will of The Wisp -piękna i piekielnie trudna platformówka, która jest sequelem pięknej i piekielnie trudnej platformówki
  • Dragon Ball Z Kakarot – kiedyś była seria gier na Game Boya Advance opowiadających historię Goku. Wygląda na to, że ktoś postanowił ożywić koncepcję
  • Microsoft Flight Simulator -normalnie bym się nie podniecał, ale CHOLERA JASNA, JAK TA GRA WYGLĄDA O.O
  • Elden Ring – gra robiona przez twórców Dark Souls, z fabułą napisaną przez George R. R Martina, czyli autora Gry o Tron. Korzystając z okazji pragnę napisać, że ósmy sezon ssał, bo wtedy scenarzyści nie mieli już książek do adaptowania
  • Age of Empires 2 Enhanced Edition – czyli ta sama gra, ale bardziej. Ale ta sama gra dalej jest bardzo dobra, więc nie widzę problemu.
  • masę gier indie

Cała konferencja Microsoftu na dobrą sprawę.

Pewnie przez efekt kontrastu z EA Play. Pierwsze 10 minut i dostajemy nową grę od Ninja Theory (Bleeding Edge, 4v4 drużynowy rozpiedziel, z naciskiem na walkę wręcz) i datę premiery nowej części Ori (11 lutego 2020). Czyli więcej niż przez pierwsze pół godziny EA Play. Do tego, jak się pochwalili na początku- 60 gier, z czego 14 od studiów Microsoftu.
Jeszcze oprócz tego nowe konsola, własny streaming i ogólnie takie jedno wielkie „ożeszkurwamaćwow” To wszystko w dwie godziny.

Besthesda się stara.

Doom Eternal dostało co najmniej dwa nowe kawałki gameplayu i nowy trailer. Łatwo się nakręcić.


Oprócz tego pokazali fajny trailer DLC do Rage 2. Styl ponad wszystko, dobrze się to ogląda 😀

To było fajne, ale zajebiste były zapowiedzi nowych gier.
Deathloop od twórców Dishonored. Zapowiada się na „Dzień Świstaka” z masą zabijania. Aprobuje.

Albo Deathwire Tokyo, czyli gra action-adventure z akcją w Tokyo zanurzona całkowicie w klimacie horroru. Aprobuje jeszcze bardziej.

Oprócz tego mój personalny hit na najbliższy czas – Bethesda w końcu spełnia obietnicę, że Elder Scrolls: Blades będzie dostępne na wszystkim. Co prawda zaczynają od Switcha, ale lepsze to niż nic.

Oprócz tego mamy Project Orion. TL;DR, bo nie ma co się produkować – Bethesda tworzy rozwiązania software’owe do użycia w grach po to, by zwiększyć wydajność ich wydajność w streamingu.
Komuś chyba zależy by Google Stadia miała jednak rację bytu i przeznacza własne środki by ta usługa faktycznie stała się realnym rozwiązaniem dla graczy.

Oprócz tego były mniej fajne rzeczy, ale właśnie takie one są, więc daje im spokój.

Ubisoft – Watch Dogs: Legion.

Jedna z niewielu gier targów, która pokazała gameplay. Idea możliwości grania każdym NPC połączona z tym, że ich śmierć jest nieodwracalna jest świetna. Boje się tylko jednego: na bazie trailera poniżej ta gra staje się za mało zabawą w „hakiera”, a za dużo kolejnym symulatorem śmierci i zniszczenia.

Mam nadzieję, że to tylko takie wrażenie.

Ubisoft – Gods and Monsters

Ubisoftowi zachciało się, sądząc po trailerze, własnego bootlega The Legend of Zelda: Breath of The Wild. Tylko, że osadzonego w klimacie mitów greckich.

Aprobuję bardzo mocno i poproszę, najlepiej na wczoraj.

Nintendo – Direct

Abstrahując od treści jaką było:

  • przedstawienie dat premiery niemalże wszystkich zapowiedzianych gier first-party
  • zapowiedzenie kilku kolejnych gier third-party, w tym takich hitów jak No More Heroes 3, porty Ni No Kuni czy Wiedźmina 3.
  • wrzucenie montażu kilkunastu mniejszych tytułów na Switcha
  • pokazanie kilku wyczekiwanych przez fanów rzeczy
  • tradycyjne zrzucenie kilku srogich informacji na koniec, jak chociażby tego, że sequel do Legend of Zelda: Breath of The Wild jest w produkcji

Te wszystkie, tak właściwie najważniejsze informacje, zostały podane w 40 minut, a osoby, które chciały zobaczyć więcej mogły sobie oglądać potem Nintendo Treehouse Live, gdzie można było usłyszeć wywiady z twórcami i zobaczyć gameplaye.

Rozumiem, zawsze się znajdzie jakiś youtuber, czy bloger (XD), który to podsumowałby. Ale po co? Nie lepiej samemu zrobić co trzeba dobrze?

Autor: Jasiek a.k.a Yeti

Bloger-amator, kiedyś student dziennikarstwa. Teraz sprzedawca giereczek i klocków Lego czekający ciągle na wenę i czas by coś napisać.

Dodaj komentarz

avatar

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
Powiadom o