Tanie Granie to tag, który będzie zbierał informacje o wszystkich bardzo tanich i darmowych okazjach do kupienia danej gry.
Oczywistym warunkiem musi być to, że ta oferta potrwa na tyle długo bym dał radę się oderwać od moich normalnych obowiązków bym coś o tym napisał. No i oczywiście też nie polecę wam byle syfu, więc muszę mieć jakieś minimalne pojęcie o danej grze.
To wszystko powyżej tłumaczy czemu takich wpisów jest tak mało
Humble Bundle udało się, po raz pierwszy od dawna mnie zaskoczyć. I to w jakim stylu? Pierwszy raz zrobili coś takiego. Dwa tygodnie growej rozpusty. Sztuczka magiczka pt. „Jak w 14 dni zapchać bibliotekę na Steamie. No, chyba, że ktoś już wcześniej był paczkoholikiem. Ale trzeba dać szansę ludziom, którzy dopiero niedawno dowiedzieli się o paczkach pełnych łakoci.
Tyle (znanych) łakoci!
Ostatni miesiąc, albo i dłużej, na stronie Humble Bundle panowała straszna susza. Nic godnego wzmianku. Aż tu nagle pojawia się nowa promocja: codziennie na stronie Humble Bundle pojawi się nowa paczka do zakupienia. Co więcej wiemy o tej akcji i co można kupić dziś?
Dobra, krótki wpisik napisany na kolanie: na Steam przecenili gry z świata Gwiezdnych Wojen. Wszystko zostało przecenione o -66%. Dobra, fajnie, ale pewnie się zastanawiacie czemu o tym piszę.
Tej gry jakby co NIE polecam. Ale i tak pewnie któryś kupi.
Normalnie bym się nie fatygował z informowaniem o tym, ale w świetle niedawnej informacji o „odkanonizowaniu” gier i innych dzieł wokół-gwiezdnowojennych śmiem twierdzić, że możemy poczekać bardzo długo na kolejną wyprzedaż. LucasAr… pardon, Disney będzie bardziej zajęty promowaniem swoich nowych dzieł niż dbaniem o starawe, niekanoniczne, growe blablablablabla.
Cała oferta kończy się piątego maja, do tego czasu możemy robić zakupy. To teraz bez dalszego, zbędnego paplania, lista tego o czym warto według mnie wspomnieć.
Star Wars: Knights of The Old Republic 2 – ~15zł – gry pokazujące prawdziwy kunszt swoich twórców. Świetne historie, opowiedziane w bardzo wciągający sposób. Gratka, nawet jeżeli ktoś nie jest koniecznie fanem tego uniwersum. Te gry bronią się same.
Star Wars: Republic Commando – ~13zł – ta gra ma prawie 10 lat. Jak grałem w nią miesiąc temu dawałem jej może z 5. Wciągająca, kinowa akcja, system kontroli nad członkami drużyny prosty niczym konstrukcja cepa i skuteczny niczym spontaniczne zrzucona atomówka. Dobrze, żeby nie było, że nie widzę w tej grze wad. Ma jedną: brak kontynuacji.
Star Wars: Battlefront 2 – ~13zł – dobrze strzelanka. Dużo klas postaci, broni, pojazdów i misji. Grywalna zarówno w pojedynkę, jak i w trybie multiplayer. Idealne dla kogoś, kto chce się poczuć jak na polu bitwy. Albo brać udział w masakrze Jedi. Albo bitwie o Hoth. Albo… jeszcze kilku innych.
Reszta tytułów? Taka sobie w moim odczuciu. Jak ktoś koniecznie chce przejrzeć, to niech sobie kliknie tutaj i wybierze na co ma ochotę. Albo kupi cały zestaw hurtem za nędzne ~130 złotych.
Tak czy siak, korzystajcie póki możecie, następna taka okazja może się nadarzyć… nigdy? Kto wie? Pewnie przy premierze Epizodu VII. O ile wtedy.
Tak czy siak, życzę udanych zakupów i do przeczytania następnym razem. Ja idę grać w Child of Light.
Po kilku bardzo crapowatych wyprzedażach tygodniowych, Humble Bundle znów dowaliło całkiem przyjemną i wartościową paczkę. „Humble Sega Bundle”, że tak ją nazwę, zawiera kilka gier, które warto znać, chociażby z ciekawości. Albo dla walorów edukacyjnych.
Na początek ostrzeżenie: wszystkie gry z tego zestawu są podpięte w „grupowe klucze”. Za jednego dolara macie jeden klucz do pierwszych 4 gier, za 6$ kolejny klucz z pięcioma grami, a jak dowalicie 15 dolców, to oprócz tego będzie osobny klucz do Shoguna 2. Zostaliście ostrzeżeni: NIE MA ZRZUTEK.
Za jednego dolara otrzymamy:
bardzo ciekawy i emocjonujący (ale zabugowany jak diabli) interaktywny film szpiegowski, jakim jest Alpha Protocol
opowieść o żołnierzach w trakcie drugiej wojny światowej w postaci świetnej aż do dziś pierwszej części Company of Heroes
historii Rzymu oraz lekcji taktyki w postaci turowej strategii połączonej z walkami czasu rzeczywistego, czyli Rome: Total War
najbardziej psychodelicznej platformówki jaką znam, czy: Hell Yeah! Wrath of The Dead Rabbit. Jeżeli sama nazwa was nie przekonuje, że gra jest pokręcona, to ja już sam nie wiem…
Przy sześciu dolarach (bez centa) oprócz tego dostajemy:
lekcję historii w postaci paczki 10 gier na Segę Genesis: Altered Beast, Comix Zone, Crack Down, Ecco the Dolphin,Gain Ground, Golden Axe, Golden Axe 2, Golden Axe 3, Shinobi III: Return of the Ninja Master i Vectormana. Nie znam siedmiu z nich, więc biorę się za naukę.
rozwałkę w czystej postaci: Renegade Ops. Niewątpliwa zaleta? Możliwość grania w dwójkę na podzielonym ekranie.
skrzyżowanie strzelanki z automatów i nauki szybkiego ( i panicznego pisania), czyli Typing of The Dead: Overkill.
strzelankę z widokiem zza pleców (OMG, ANOMALIA o.O), gdzie strzelam do wszystkiego co robotyczne, czyli Binary Domain
historię średniowiecza (i możliwość wywrócenia jej do góry nogami) w Medieval 2: Total War. Ten tytuł sam z siebie jest wart 15$, nie mówiąc już o reszcie paczki.
[blockquote]Niemcy nie lubią przemocy w grach. Do tego stopnia, że zakupy na Humble Weekly Sale: Sega za 6$ owocują kluczem do Sonic & All-Stars Racing Transformed: takim Mario Kart dla fanów Segi.[/blockquote]
Apropo piętnastu dolarów: za tyle dostaniemy Shogun 2: Total War, która pod jednym względem jest strasznie podobna do Alpha Protocol – w dniu premiery była zabugowana ponad wszelkie wyobrażenie. Na całe szczęście wydawcy gry darzą serię Total War o wiele większą miłością. Efektem tego jest (już kilkanaście) łatek (zajmujących więcej niż sama gra), w ramach których poprawiono już chyba wszystko co się da.
Inną sprawą jest to, że grę można dopaść taniej, np. tutaj. Ten link daje na wypadek, jakby reszta gier była dla Ciebie bez sensu. No, albo, jeżeli już je masz, to na co się dublować?
Paczkę warto kupić chociażby ze względu na Alpha Protocol, który jest naprawdę świetną powieścią szpiegowską – tylko że interaktywną. Do tego Medieval 2: Total War nad którym fani strategii nie będą spędzać godzin. Nic z tych rzeczy. Nad tą grą siedzi się dobami. No, a jak się przy okazji pozna trochę klasyki, to korona z głowy nie spadnie.
Mamy maniaków Steampunku? Na Groupees pojawiła się paczka pełna dobra dla maniaków tego klimatu. Dużo muzyki, komiksów i nawet kilka gier się znalazło. A to wszystko w Steampunk Bundle.
Teoretycznie w tym momencie mógłbym skończyć pisać…
Ostrzegam, wpis i paczka zawiera niewielkie ilości gier. Ale i tak warto o niej wspomnieć.
Kolejny tydzień, kolejne Humble Bundle. Tym razem tak epickie, że zamiast grzecznie levelować w Star Wars: The Old Republic siedzę po nocach i piszę o tym, byście mogli poznać odpowiedź na pytanie „czemu warto jarać się Humble Indie Bundle 11?”
Studia studiami, sesja sesją, ale GamesRage 2 zniknie za parę dni. A jako, że zasługuje na parę słów, to usiadłem i piszę te tutaj wypociny. Zwłaszcza, że w tej paczce możemy odnaleźć kilka naprawdę smacznych kąsków.
Takie tam indyki.
Dobra, to część informacyjna: na stronie GsmesRage 2 możemy za małe pieniążki kupić garść gier indie. Za jednego dolara i więcej dostanie się nam:
… plotąc bzdury, że „wyprzedaże to zło” ? Powiedzmy sobie szczerze: każdy gracz, który zaciera łapki przed każdą większą wyprzedażą na Steam czy GOG.com nazwałoby tego twórcę gier indie idiotą, po czym by poszło grać. Ja natomiast nie pójdę na łatwiznę: punkt po punkcie wyjaśnię czemu ten pan nie ma racji.
Steam to zło. Przynajmniej jego część.
Tutaj muszę zacząć od początku, czyli od mojego „oponenta”. Jason Rohrer jest niezależnym twórcą gier, o którym niemal nikt nie słyszał, o którym niewiele osób wie, a którego gry mają więcej wspólnego z sztuką niż rozrywką.
[blockquote ]Jakby co informuje, że w moich ustach to bardziej krytyka niż nobilitacja. I nie, informacje prasowe i nagrody sprzed paru lat się nie liczą, biorąc pod uwagę późniejsze rozpłynięcie się w powietrzu.[/blockquote]
Zresztą, to że jest artystą i jego gry mają więcej wspólnego z dziełami sztuki widać po liście jego dzieł i po tym, jaką ona ma formę. Jego stronkę możecie zobaczyć tutaj.
No dobrze, ale dość o tym panu, pogadajmy o tym, co napisał na forum swojej najnowszej gry (tutaj), a o czym poinformowało też CD-Action na swojej stronie (w tym newsie). Otóż ten pan twierdzi, że wyprzedaże szkodzą branży growej. Pozwolę sobie zacytować tłumaczenie z CD-A.
[blockquote]Kultura szalonej wyprzedaży jest kulturą czekania. „Kupię grę później, w trakcie wyprzedaży”. W trakcie tygodni premierowych sprzedaż jest niska, a rozwój developerów związany jest właśnie ze sprzedażą, od której zależy finansowe przetrwanie. To czekanie na grę dziesiątkuję twoją[developera] bazę graczy i masę krytyczną w dniu debiutu rozkładając dopływ nowych użytkowników w czasie. A twoi fani, którzy są na tyle głupi, żeby kupić grę na premierę i zmarnować pieniądze, uczestniczą w słabszej, mniejszej społeczności.[/blockquote]
Tutaj wyraźnie widać, że ten pan nie jest gwiazdą wśród twórców niezależnych i że jego gry nie są jakoś wybitnie popularne. Ew. gardzi marketingiem. Chociaż najbardziej realne jest to, że obie te rzeczy na raz. Nie ma innego wytłumaczenia przed jego strachem o początkową sprzedaż.
Najlepszym dowodem na to może być dawny sukces Rogue Legacy, które W DNIU PREMIERY zmasakrowało inne gry sprzedawane na Steam. Pokonało wtedy nawet Company of Heroes 2 w dniu premiery. Pisałem nawet o tym, w środku nocy, zdziwiony tym faktem. Jeżeli gra jest dobra i zadba się chociaż o szczątkowy marketing, to już na start sprzedaż będzie wielka i nikt nie będzie czekał na żadne przeceny. Rogue Legacy to jeden z kilku przykładów, jakie można by podać. Audiosurf też nie musiał czekać na przeceny by zarobić kupę gotówki.
Teoretycznie w tym momencie mógłbym skończyć, ale czuję potrzebę dalszego deptania argumentacji tego pana. Pominę osobistą wycieczkę na temat zdrowego rozsądku soby, której finansowe przetrwanie zależy od sukcesu jednej gry, nie jestem świnią. Zamiast tego pogadajmy o sprzedaży cyfrowej i jak to wygląda ze strony twórcy indie.
Wyobraźmy sobie przez pół minuty, że dalej nie ma Steam i zamiast tego skazani jesteśmy na pudełka. I że grę indie też trzeba tak wydać, bo inaczej nikt jej nie kupi i biedny twórca umrze z głodu. BŁĄD. Nie wyda gry, bo nie będzie miał na tłoczenie płyt/przygotowanie opakowań/dostarczenie do sklepów/wydruk okładek/nie wiem co tam jeszcze może być. Za to mamy dystrybucję cyfrową: twórca wrzuca grę i każdy, kto ją kupuje może zacząć grać po jej ściągnięciu. Koszta dystrybucji, produkcji nośników itp. ? Zero złotych i zero groszy. Możemy mieć nawet miliard sztuk na magazynie, za darmo. I teraz podstawy ekonomii: im taniej sprzedajemy, tym więcej sprzedajemy. Przyjmijmy, że sprzedajemy grę za 25$ i wtedy schodzi jej pięć tysięcy sztuk. Dla ułatwienia napiszę tak: 250 000 $ zarobione. To teraz robimy akcję: cena w dół o 50%. Cena w dół, sprzedaż w górę, ludzie kupują 25 tysięcy sztuk. Część pod wpływem impulsu, część bo uznaje dopiero tę cenę za adekwatną dla tej gry, na razie zostawmy powody. Zamiast tego powiedzmy sobie wprost: gamedev ma teraz święty spokój z gotówką na dłuższy czas.
Na swoim forum Jason Rohrer zadał pytanie: co by było, jakby nie było wyprzedaży? W domyśle sugerował, że wtedy sprzedaż ogólna by wzrosła, w zamian za „podskakiwanie” zysków w trakcie wyprzedaży. BŁĄD. Po pierwsze: wyprzedaże sprawiają, że na gra zwrócona jest uwaga (ląduje na stronie głównej, albo w newsletterze wraz z innymi przecenionymi grami). Po drugie, jak już wspomniałem: dla wielu osób niższa cena to będzie odpowiednia cena za random grę indie. I właśnie pod kątem takich ludzi robi się wyprzedaże. Inaczej taka osoba:
spiraci daną grę. Co nie jest AŻ takie złe (ale w mojej opinii bez sensu), bo jak będzie bardzo dobra to kupi ją na Steamie, chociażby dla wygody. Ew. zwróci uwagę na przyszłe produkcje danego twórcy, co może oznaczać tyle co „darmowa reklama”.
Zleje na nią totalnie. To sytuacja tragiczna z punktu widzenia każdego twórcy, niezależnie czy indie, czy AAA, czy XYZ.
Na koniec zabawy pozwolę sobie odnieść się do kolejnego cytatu, jakie CD-Action umieściło w swoim newsie.
[blockquote]Ludzie dają się przekonać do wyrzucenia pieniędzy w błoto, wydając je na rzeczy, których nie chcą lub nie potrzebują. Lepiej, żeby przeznaczyli je na grę za pełną cenę, którą chcą, niż na cztery tańsze o 75%, których nie tkną.[/blockquote]
Jak to mawiał znany na całym świecie (nieistniejący) lekarz „Ludzie to idioci”. Jeżeli ktoś kupi grę, w którą i tak nigdy nie zagra, to jest to jego problem. Tylko i wyłącznie jego problem. I jak już wspomniałem wyżej, wiele gier w pełnych cenach nie nigdy, NIGDY nie sprzedałoby się. Mogę spokojnie zrobić listę dziesięciu zajebistych gier na Steam, które za żadne skarby nie kupiłbym za ich standardową cenę. Jak każdy z was przejrzy swoje listy gier, nie tylko na Steamie, te na półkach też, to też da radę takie coś stworzyć.
Tyle w temacie, i tak za dużo uwagi poświęciłem temu gostkowi. Ale przynajmniej ciśnienie mi opadło. I pamiętajcie by podzielić się tekstem, jeżeli się z nim zgadzacie!
Humble Bundle wraca do swoich źródeł w Humble Indie Bundle X. Jest to pierwsza od dłuuuuuuuuuuuugiego czasu zorganizowana przez nich paczka, gdzie występują tylko gry indie. Oprócz tego jest to, jakby nie patrzeć, swoisty jubileusz ich działalności. W związku z tym stwierdzam pełnoprawne „pierdolnięcie”.
Humble Indie Bundle X – tyle dobrego indyka do zjedzenia!
Ej, serio, jakby nie patrzeć, to gry w tej paczce są całkiem zacne. Jak na tą cenę. Za dolara i więcej można złapać:
To The Moon – łapiąca za serducho gra przygodowo-RPGowa, przez wielu nazywana jednym z najlepszych „indyków” roku 2011. A ja w końcu się przekonam ile jest w tym prawdy. A, i jeszcze soundtrack ma ładny! Jak dla mnie najlepsza gra spośród tych w Humble Indie Bundle X.
Papo & Yo – platformówko-logiczna gra, w której dostajemy opowieść o chłopcu i jego przyjacielu: potworze, który wpada w nieobliczalny szał po wpływem żab. Nie pytajcie, serio. Ale swoje nagrody nałapało. IGN, na przykład, przyznało tej grze tytuł Najlepszej gry logicznej z E3 2011.
Bit.Trip Runner 2 – tutaj opis będzie krótki: BIEGNIJ KIERWA! Ładna grafika, miła dla ucha oprawa dźwiękowa i spora różnorodność lokacji do przebiegania. A poza tym, to BIEGIEM!
Joe Danger 2 – jedziemy, skaczemy, robimy tricki i jest fajnie. Zawiera roboty, bomby, wybuchy, efekciarstwo i w sumie tyle. I poza tym wygląda fajnie. Jeżeli ktoś chce kupić paczkę, to może wybrać by dać im więcej pieniędzy: niedawno studio Hello Games przeżyło powódź i większość sprzętu zaliczyło zgon.
Standardem jest to, że osoby bardziej hojne dostaną więcej gier. Za danie więcej niż wynosi średnia wpłata (aktualnie jest to 5,67$) otrzymamy dwie gry:
Reus – gra w założeniach dziwna: symulator boga. Tylko zamiast normalnie, „po bożemu” (jak w moim ukochanym Black & White) mieć jakiś bardziej bezpośredni wpływ, to zamiast tego kierujemy gigantami, które robią za nas co trzeba. To tak w dużym uproszczeniu. Ale styl graficzny to Reus ma pierwszorzędną. O ile To The Moon jest moim faworytem w tej paczce, to uważam grafikę Reus za najładniejszą.
Surgeon Simulator – symulator chirurga z masą humoru i grafiką w stylu Team Fortress 2. Trzeba pisać coś więcej?
Oprócz tego wiadomo już, że za tydzień pojawią się nowe tytuły dla osób, które nie żałowały pieniążków na Humble Indie Bundle X. Nie mam bladego pojęcia co takiego zostanie dodane, ale monitoruje sytuację na bieżąco. Jak coś się pojawi w temacie, to będę informował.
Oprócz tego ciekawostka, dla tych, którzy się nie załapali na pierwszy dzień sprzedaży: pierwsze tysiąc+ osób, które na zestaw Humble Indie Bundle X przeznaczyło 10$ i więcej otrzymało klucz do bety Starbound – gry, która mimo tego, że dalej jest „w proszku”, już przez ludzi jest nazywana „nową, lepszą Terrarią”. Ten plus wynika z tego, że osoby, które były blisko tego początkowego tysiąca również otrzymają/otrzymali klucze do Starbound.
Ja się załapałem. Stream wkrótce 🙂 A tymczasem, jak ktoś ma ochotę na zakupy, to dla wygody dodaje widget Humble Bundle, żeby nie trzeba było tyle klikać. Miłego grania, o ile kupicie!
Wśród moich znajomych zobaczyłem o jednego bałwana za dużo, który połasił się na darmowe gry na Steam. Wierzył, że wystarczy, że jego znajomi będą klikać na linki, które on udostępnia, a on chwilę później będzie mógł się cieszyć kolejnym tytułem dodanym do biblioteki na Steamie. Ten tekst powstaje ku przestrodze by nikt więcej nie dał się odymać i by pokazać jak można NAPRAWDĘ otrzymać gry (prawie) za darmo.
Serio, gier na Steam nie ma za kompletnie darmo.
No dobra, trzeba też mieć od groma szczęścia, ale to inna sprawa. Ale najpierw zajmiemy się tym skąd NIE dostaniecie darmowych gier na Steama i tego co możecie otrzymać zamiast nich.
Darmowe gry na Steam – jak NIE zdobywać?
Ten fragment z dedykacją dla moich znajomych i innych ludzi, którzy wierzą, że mogą dostać grę wartą za to, że ktoś klika w darmowe linki, którymi potem spamujecie mi ścianę na fejsiku. Serio, nie, to nie ma racji bytu. Niedawno mój znajomy próbował dorwać klucz za pomocą strony steam-free-games.com. Ostatecznie skończyło się jak zawsze: ludzie poklikali mu link, on dostał możliwość wyboru gry i UWAGA! dostał do wypełnienia ankietę zakończoną prośbą o wysłanie smsa. W tym momencie przyszło ogarnięcie i rzucenie tej strony w diabły. Jak ona wygląda dzisiaj? Macie zrzut ekranu.
Tak NIE wygląda strona sklepu Steam.
Takich stron zawsze jest, było i będzie od groma, póki ludzie będą dawali się nabijać w butelkę i uwierzą w to, że o darmowe gry na Steam jest łatwo.
Zasada działania zawsze jest taka sama: ofiara (losu?) jest nakłaniana do dzielenia się swoim prywatnym linkiem z znajomymi, którzy klikają go, widzą listę SAMYCH HICIORÓW, KTÓRE MOŻNA DOSTAĆ ZA KLIKNIĘCIA, po czym sami udostępniają linki i tak w kółko. Gdy już nabiją dość dużo kliknięć w swój link, to:
Trafią na stronę pełną reklam z prośbą o kliknięcie którejś by przejść dalej. Najmniej szkodliwe (zazwyczaj kończy się na stratach moralnych)
Wchodzą na stronę, widzą, że ma się tam pojawić kod, ale wcześniej są proszeni o wypełnienie ankiety i zatwierdzenie jej smsem. Osoby, które to zrobią właśnie tracą do odwołania 5zł (w gorszych przypadkach jest to utrata dzienna). Gratulacje.
Po wybraniu gry pojawia się prośba o instalację programu, który zaktywuje grę na naszym komputerze. Tutaj efekty bywają naprawdę różne: syfny adware, trojany, czasem jakiś program, który potem będzie kazał nam zrobić przelew na konto nim odda nam władze nad komputerem… Same słodkości.
Mówiąc krótko: jak traficie na stronę, która wygląda ja ta na zrzucie ekranu poniżej, to idźcie sobie.
Tu nie ma gier. Tylko syf.
Serio, nic nie wygracie. Darmowe gry na Steam są gdzie indziej. Trzeba mieć tylko spore szczęście. No cóż, nikt nie mówił, że każdy może mieć gry po taniości?
A, jakby was ktoś próbował przekonać tym, że taka strona ma sens, bo gość zarabia na reklamach: jedno kliknięcie to odpowiednio: 0,57zł, 0,22 euro lub 0,37 dolara. A 0,01gr otrzymuje się za około 75 wyświetleń. Takie są stawki w przypadku Google Adsense. Podliczcie sobie ile osób musiałoby zobaczyć tę ofertę i nie zgarnąć NIC, by to było na granicy opłacalności. To teraz przejdziemy do działających sposobów na darmowe gry.
Darmowe gry na Steam – gdzie można dopaść?
Nie oznacza to jednak, że nie ma skąd brać gier za darmo. Należy jednak pamiętać o prostej regule: gier ZAWSZE będzie mniej niż chętnych. Każda sytuacja odwrotna do tej oznacza jedno: ta gra musi być wyjątkowo syfna. I z taką wiedzą możemy zająć się dwoma serwisami, które dają wam szansę (niewielką) na (realne) zdobycie gry za free.
Zdobywanie gier na tej stronie jest równoznaczne z uwielbieniem do gier losowych: Steam Gifts pozwala wszystkim zainteresowanym na branie udziału w losowaniu gier znajdujących się na stronie. Skąd one się biorą? Od innych użytkowników. Czemu je oddają? Bo nie mają co z nimi zrobić, a potem będą mogli dzięki temu wziąć udział w innych losowaniach.
Cały system Steam Gifts jest tak przemyślany, że o tym w ilu głosowaniach będziesz mógł wziąć udział decyduje cena na Steamie. W magiczny sposób powoduje to, że na stronie zawsze można odnaleźć masę loterii z grami, których cena niedawno była ścięta w jakiejś przecenie (liczy się kwota PRZED obniżką). Ot, po ostatniej wyprzedaży jesiennej na stronie ktoś udostępniał 15 sztuk Skyrima. Nie wiem, czy chorował na nadmiar gotówki, ale jestem pewien, że tych 15 farciarzy nie będzie sobie zadawać takich pytań 🙂
Po więcej informacji odsyłam do niezwykle ogarniętego FAQ autorstwa jednego (z wielu) polaków aktywnie działających na stronie. O, tutaj.
Edit: niestety, Game Miner już nie działa – został zlikwidowany w 2017 roku. Poniższy tekst zostawiam jako fajną pamiątkę po bardzo przyjemnej stronie.
Ta strona jest przodującym produktem rosyjskiej myśli growej. I jedną z niewielu rzeczy pochodzących z Rosji, które można uznać za normalne. Zasada podobna do poprzedniej: bierzemy udział w losowaniu gier, płacąc za uczestnictwo w każdym losowaniu węglem, które otrzymujemy co godzinę. Tutaj nie ma żadnego sposobu na zwiększenie wydobycia węgla (czyli gier) poza dawaniem gier od Siebie. Każda gra, której loterię zorganizujemy da nam punkty doświadczenia, co z kolei sprawi, że zwiększy się nam poziom. Większy poziom = więcej węgla na godzinę, większa maksymalna pojemność tej „waluty” i możliwość zapraszania większej liczby osób dziennie. Bo wspominałem, że Game Miner jest dostępny tylko dla zaproszonych ludzi? Objawia się to tym, że po zalogowaniu się za pomocą SteamID (całkowicie bezpiecznej i nie zagrażającej twojemu kontu metodzie) trzeba podać kod zapraszający. O, na przykład taki jak ten: 5b10073773061ad59cef0319d4516455.
Oprócz samych loterii z grami, to warto wspomnieć o tym, że Game Miner jest przy okazji grą. Bo jak nazwać coś, co ma poziomy doświadczenia, osiągnięcia z nagrodami (stwórz 100 loterii – 500 węgla), wypadające skrzynki z fantami (otwiera się je za złoto), kolekcje do zebrania (przedmioty są w skrzyniach) i inne tego typu bajery.
Wracając na chwilkę do wspomnianego złota: jest to największa ciekawostka na tej stronie. Złoto samo się nie wydobywa: otrzymuje się je za osiągnięcia lub za prawdziwe pieniądze. Jest ono potrzebne do dwóch rzeczy: brania udział w loteriach gdzie dają naprawdę syte gry (Skyrim GOTY będzie dobrym przykładem) oraz do otwierania skrzyń. Zarobione w ten sposób ruble idą na utrzymanie strony. Nic strasznego, ani koniecznego do wykorzystywania 🙂
W razie innych pytań, dotyczących zarówno Game Minera, jak i SteamGifts pytajcie bez wahania: głowa mi pęka od nadmiaru informacji.
Jak się wam podobał esej o tym, że darmowe gry na Steam de facto nie istnieją? Zniszczyłem jakieś marzenia? Nauczyłem czegoś? Jeżeli tak, to zostaw wiadomość pod postem i nie zapomnij zasubskrybować kanał RSS mojego bloga lub polubić fanpage na Facebooku: chętnie jeszcze coś wam powiem 🙂
W wysypie tanich paczek gier i stron, które specjalizują się w ich sprzedaży coraz trudniej jest zwrócić na siebie uwagę. Square Enix postanowiło spróbować tajemnicy, jako motywu, który może sprzedać ich paczkę. Zresztą, nie bez powodu nazywa się Square Enix Christmas Surprise.
Square Enix szykuje niespodziankę na święta!
O co w tym wszystkim chodzi? Square Enix przyszykował paczkę 4 gier na PC, które są dostępne w postaci kluczy na Steama. Cały haczyk w paczce Christmas Suprise tkwi w tym, że nie mamy bladego pojęcia jakie gry znajdują w paczce.
Możemy co najwyżej pobawić się w wrózenie z fusów na podstawie wymagań sprzętowych gier, które zostały podane na stronie sklepowej tej paczki. Śmiem jednak przypuszczać, że pewniakiem jest nowy Tomb Raider, którego zalecane wymagania podane na stronie Steamowejpokrywają się w stu procentach z tymi podanymi na stronie paczki. Wiem, pewność będziemy mieć w grobie, ale dla mnie to wystarczający powód do silnych przypuszczeń.
Sprzedaż paczki trwa od 12 grudnia do 20 grudnia. Popołudniem 20 grudnia wszystkie osoby, które zakupiły paczkę Christmas Suprise otrzymają e-mail z informacją jakie gry pojawią się w paczce, wraz z kluczami Steam do tychże. Wcześniej pozostaje nam wróżenie z fusów albo pobożne życzenia z serii „Square Enix, daj Thiefa :X” (wiem, że niemożliwe, daje dla jaj).
Osoby zainteresowane pozbyciem się 6,5 Euro na nie_wiadomo_jakie_gry zapraszam na stronę sklepu Square Enix, sprzedaż odbywa się tylko tam
Jak myślicie, co będzie w niespodziance świątecznej od Square Enix? Ktoś poza mną ma nadzieję, że w paczce będą Final Fantasy 7 i 8 (nikt nie chce mi kupić prezentu na święta?) Macie jakieś inne pomysły co trafi do tej paczki z niespodzianką?