Prosta reguła – jeżeli można w coś zagrać całkowicie za darmo i jest to bazowa cena, to jest to gra free to play. A jak jest to gra F2P, to dostaje ona ten tag i nie ma żadnego powodu by jej nie wypróbować.
Zwłaszcza, że, jak wszyscy wiemy, „za darmo to uczciwa cena”. Zwłaszcza, że niektóre gry free 2 play, takie jak Warframe, Pokemon GO czy Monster Hunter Now są całkiem przyzwoite. Zwłaszcza za taką cenę.
Rzeczą, na którą najbardziej czekam, jeżeli chodzi o nowy dodatek do MMO Neverwinter, są nowe archetypy postaci. Pal licho nowe przygody (chociaż nie będę krył: czekam na możliwość zmasakrowania czerwonego smoka), artefakty (chociaż perspektywa posiadania przedmiotu, który rozwija się wraz z postacią do mnie przemawia). No i nie będę krył, że czekam na klasę łowcy (już nawet wykupiłem dodatkowe sloty na postacie). Ale teraz skupię się na nowych „podklasach” (po angielsku „paragon paths”), które się pojawią wraz z Neverwinter: Shadowmantle.
Czołem czytelnicy! Wiem o tym, że ostatnio mało piszę, ale obiecuje, że wkrótce ruszę z kopyta. Poniżej, jakby był ktoś zainteresowany, to może zobaczyć trochę wyjaśnień, trochę planów i trochę… wszystkiego?
No to teraz po kolei zajmiemy się tym co wymieniłem. Nie piszę bo:
nie chce mi się, nie mam weny
czuje się jak ludzka pomyja. Odkryłem, że wystarczy tydzień bez możliwości zagrzania sobie większej ilości ciepłej wody i człowiek od razu traci chęci do życia. Nawet nie mogę sobie miski ciepłej wody zagrzać do kąpieli, bo zdąży ostygnąć. Uwierzcie mi: kiedy nie można się nawet porządnie umyć, to ledwo chce się żyć :/
tak samo z żarciem. Jeżeli jutro nie będę mógł na legalu, w domu zrobić „najprostszego spaghetti na świecie”, to zamówię półmetrową pizzę i zjem zaraz po tym jak wyjmą ją z piekarnika. Ot tak, by zjeść coś ciepłego
Diablo 3 mnie wessało (tak jak zapowiadałem). W ciągu ostatniego tygodnia ugrałem w nie nędzne 15 godzin. Nie będę się oszukiwał: zakup już wkrótce. Na pewno przed premierą Diablo 3: Reaper of Souls.
Wspominałem, że mi się nie chce?
Ale dobra, to tak: jutro moje życie (dostawy gazu) powinno wrócić do normy. Wtedy też wrócę do pisania jakiś bardziej konkretnych tekstów. I w ramach rekompensaty macie wyciąg z mojej listy tychże. Serio, zacząłem zapisywać tematy na wpisy. Kupiłem sobie na studia ładny zeszyt z napisem „Keep Calm And Love The Internet”, a potem się okazało, że jest JEDEN przedmiot na którym muszę COŚ pisać. I tyle, nic poza tym. Więc zeszyt zmienił zastosowanie na moje blogowe pierdoły, takie jak spontaniczne zapiski na potrzeby wpisów. Soon (w znaczeniu Blizzardowskim) będę pisał o:m
Defender’s Quest 2
QbQbQb
Reaper
Cat Cafe
Lubię Być Fantastą
Ugabuga, tego wam nie powiem
Diablo PL
Everquest Next
Pewnie jeszcze coś o Deathfire się dowiem
O pewnej imprezie growej
I pamiętacie o tym, że zawsze jestem otwarty na propozycje? 🙂 Jak mnie dopaść wiecie, a jak nie wiecie, to tu się dowiecie!
Jak wam się podoba znaczek FB z boku? Ogólnie, przyjmuje uwagi dotyczące konstrukcji bloga. Z doświadczenia wiem, że po tym jak się rozpiszę, to będę miał ochotę na przerwę. Znając mnie, to w trakcie jej trwania będę grzebał sobie w blogu. Jeżeli macie pomysł na coś co może „technicznie” mu pomóc, to jestem otwarty na propozycje.
No i dobra, w sumie tyle na dziś. Życzę wam miłych ostatnich godzin weekendu i powiem jedno: do przeczytania wkrótce!
Pomijając urodziny jednego młodzika, krótką eskapadę po sklepach i bycie świadkiem (i po części uczestnikiem) pełnoprawnej dramy, to moja przerwa od wioski z tramwajami (Szczecin) w wiosce bez tychże (Chojnice) minęły strasznie nerdowato i Blizzardowo.
Zamieć przyszła
Taki urok małych miejscowości: nie ma co robić (zwłaszcza w przeddzień Święta Niepodległości) w samym mieście, podczas gdy na korzystanie z uroków przyrody jest już zbyt zimno. W ostatecznym rozrachunku cała zabawa skończyła się tak, że od groma czasu spędziłem przy komputerze. Widać to zresztą po ilości postów jakimi was zasypałem. Oprócz uprawiania grafomanii oraz Śledzenia informacji na temat rozpierdzielu „pseudopatriotycznego” (patologia znów podpala wszystko co im się nie podoba. W tym roku drzewa im podpadły) z okazji Święta Niepodległości, to samemu szerzyłem śmierć i/lub zniszczenie.
Hearthstone: Heroes of Warcraft – rzecz (niemal) nie do zdobycia.
Dobra, to teraz, żeby nie zamulać za bardzo, to przejdę od razu do meritum: na BlizzConie twórcy poinformowali o kilku istotnych dla ludzi datach. Żeby nie przedłużać, to informuje o tym co następuje:
Beta Hearthstone zostanie otwarta na oścież w grudniu tego roku. Przy czym twórcy gry zastrzegają sobie, że w przypadku różnorakich opóźnień/nagłych błędów/innych problemów może się ona przesunąć na styczeń 2014 roku
Oprócz tego mam dobrą wiadomość dla maniaków urządzeń mobilnych: Hearthstone w wersji na Androida i iOS jest w trakcie tworzenia i aktualnie terminem ich ukończenia jest druga połowa 2014 roku.
Kto poza mną się cieszy? Ja nie mogę się doczekać Hearthstone w wersji na robocika. Trochę szkoda, że będę wtedy już po studiach, ale no cóż… na przerwy w pracy gra też będzie spoko 🙂
Pozdrowienia z Blizzconu! No dobra, możliwość powiedzenia czegoś pozostanie na bardzo długo w sferze marzeń. Ale zamiast tego śledzę na bieżąco informację na temat Heroes of The Storm. Nazbierało się tego już na tyle dużo, że mam po co pisać ten wpis. Oprócz tego udało mi się dopaść parę zrzutów ekranu z gry, kilka „fotek” postaci i inne łakocie. Dlatego też, zapraszam do lektury!
Logo prawdopodobnie najbardziej zacnej gry MOBA jaka powstanie
Pozdrowienia z Blizzconu! No dobra, możliwość powiedzenia czegoś pozostanie na bardzo długo w sferze marzeń. Ale zamiast tego śledzę na bieżąco informację na temat Heroes of The Storm. Nazbierało się tego już na tyle dużo, że mam po co pisać ten wpis. Oprócz tego udało mi się dopaść parę zrzutów ekranu z gry, kilka „fotek” postaci i inne łakocie. Dlatego też, zapraszam do lektury!
Logo prawdopodobnie najbardziej zacnej gry MOBA jaka powstanie
Taki mały, skrobnięty na szybko post, będący odpowiedzią na pytanie powyżej. Bo Blizzcon to dobra rzecz, a moim marzeniem jest tam trafić. Ale no cóż, nawet na wirtualny bilet mnie nie stać :<
Czemu mnie nie ma na BlizzConie? :<
W sumie, to napiszę w kolejności od najmniej, do najbardziej mnie interesującego motywu. A w tym roku Blizzard się postarał o to, bym miał na co czekać.
Na dłuższą gardzę tym, że zapewne powiedzą coś o przyszłości World Of Warcraft. Mikro, nie mikro, ale nie bez powodu Blizzard zarejestrował domenę WarlordsOfDreanor.com i tak samo zrobił z znakiem towarowym w Australii i Nowej Zelandii. Pozdrowienia od WowCenter.pl za tę informację. Kto wie, może powiedzą coś o tym. Ale jest problem: nie obchodzi mnie to zbytnio, WoW mnie nigdy specjalnie nie kręcił. Jedyne co mnie w tej grze interesuje, to jej wpływ na świat Warcrafta :/
Nie posiadam Diablo 3, nie przepadam za tą grą (głównie za, w moim mniemaniu, efektowny brak systemu rozwoju postaci). Ale tym bardziej mam nadzieję, że na BlizzConie Blizzard powie, że zbliżający się dodatek Reaper of Souls zmieni coś w tej kwestii. Chciałbym móc zagrać w Diablo 3, ale póki czegoś nie zrobią w tej sprawie, to dalej ograniczę się do bycia „forever starter edition”.
Jestem fanem (i lamerem przygraniu) Starcrafta 2. Uwielbiam to uniwersum gameplay ubóstwiam i uważam drugą część Starcrafta za dowód, że Blizzard potrafi z gry doskonałej (pierwsza część) zrobić coś, co zmienia definicję doskonałości. A mimo to od BARDZO dawna nie było żadnych informacji o drugim i ostatnim dodatku do tej gry. Chcę informacji o Starcraft 2: Legacy of The Void i chcę ich JUŻ! :<
Ale i tak najbardziej się jaram na myśl o pokazaniu po raz pierwszy gameplayu Heroes of The Storm. Jeżeli ktoś nie ogarnia tematu, to tytuł ten ma być grą typu MOBA od Blizzarda. Co ma być w niej takiego fajnego? Występować w niej będą postacie z gier Blizzarda. Grom Hellscream i Thrall z Warcrafta, Jim Raynor, Zeratul i Kerrigan z Starcrafta oraz Diablo i Łowczyni demonów z Diablo w jednej grze? Jestem na tak. Bardzo na tak. I poza tym, gra, która trzy razy przechodziła zmianę nazwy? Nawet twórcy zadbali o odpowiednią zapowiedź gry. Wrzucę ją do posta jako pożegnanie. Ale przedtem łapcie coś epickiego: pierwszy artwork z gry Legend of The Storm. Prawda że epicki? 😀 Do tego ma wartość informacyjną (wiemy już jakie postacie będą w grze).
This is why I love Heroes of The Storm
Ale wcześniej jedno pytanie: a wy na jakie ogłoszenia na BlizzConie czekacie?
A tutaj obiecana animacjo-zapowiedź Heroes of The Storm
To nie nius (bo nikt się Ragnarokiem Online jako tako nie interesuje), zapowiedź (zapowiadać grę wydaną eony temu?) ani recenzja (dopiero zaczynam grać). To bardziej próba przybliżenia mojego stosunku do tej gry. I wytłumaczenia faktu, że informacja, że gra pojawiła się na Steamie została skwitowania stwierdzeniem „HELL YEAH”. Doszedłem do wniosku, że gra ta zasługuje na słowo uwagi. Albo 399
Myślałem, że uda mi się napisać post pozbawiony obecności gier, ale okazało się, że to mnie przerasta. Nawet, gdy chciałem napisać jak wyglądało ostatnie kilka dni to nie mogłem pominąć kilku wzmianek o grach. I tony „prywaty”.
Logo Neverwinter
Wesołe jest życie najemnika~~
Napisałem parę godzin temu o nadchodzącym dodatku do Neverwinter. Niestety, gdy próbowałem zagrać i ponabijać sobie walutę konieczną do zwiększenia liczby postaci na koncie. No cóż, mój laptop powiedział „Nie, wybacz, muszę się zacząć jarać”, po czym się wyłączył. Pomyślałem, że spróbuje sobie z innymi tytułami. W ruch poszło Path Of Exile, Skyrim, Cywilizacja 5, Guardians of Middle-Earth… efekty takie same lub zbliżone (Path of Exile ogranicza się do wypaczeniami grafiki. Rozbraja mnie fakt, że takie coś ma drugą nazwę: artefakty).
Ostatecznie skończyło się na tym, że do momentu zakupu nowego komputera osiągnę mistrzostwo w QbQbQb, poznam wszystkie możliwe opcje w McPixel i wypróbuje Mercenary Kings. A w Neverwinter będę grał tylko „przeglądarkowo”. Przynajmniej do momentu gdy uda mi się JESZCZE bardziej obniżyć ustawienia graficzne. A wiem, że dam radę, nie takie rzeczy się na komputerze robiło. Ale dobra, tyle w tym temacie, miało być tylko symbolicznie o grach, a ja tu się tak rozpisałem, jakby miało być tylko o tym.
Nie ogarniam
Dzisiaj kompletnie nie ogarniam. Byłem święcie przekonany, że mam zajęcia na uczelni o godzinie 11:45. Okazało się jednak, że mam je o 10:00. W normalnej sytuacji bym pewnie się załamał poziomem własnej tępoty i nie poszedł na zajęcia. Ale dziś, jak na złość, miałem prezentację na uczelni. Dlatego pobiłem rekord prędkości: ubranie się – 0,5 minuty, spakowanie – 1,5 minuty, trasa na dworzec z dwoma przesiadkami i biegiem (bo tak tramwaje przypasowały) – ChGW, ale wyrobiłem. Wyciągnąłem tablet( na którym miałem notatki do prezentacji), stos CD-Actionów (bo gadałem o pismach growych w naszym polskim grajdołku, więc przyniosłem trochę własnych zapasów makulatury) i zacząłem nawijać. Było chaotycznie, po części spontanicznie (część notatek mi wcięło) ale się udało: 4+ za prezentację w tej sytuacji było niczym więcej, tylko dowodem na wyrozumiałość prowadzącego.
Ogólnie rzecz ujmując poproszę o oklaski. Takiego nieogarnięcia nie widzi się codziennie!
Saprofity grają i śpiewają!
Tak jak zapowiadałem, kiedy się żaliłem na temat ostatniego koncertu, nadeszła chwila na odrobina prywaty: zespół mojego znajomka w końcu się ogarnął, dorobił się wokalistki i nagrał swój pierwszy (internetowy) kawałek z czymś więcej niż instrumentami. Według mnie grają porządną muzykę. Ale no cóż… Ostatnia rzecz, którą można o mnie teraz powiedzieć, to to, że jestem obiektywny xD Dlatego zostawię tutaj ten utwór i dam wam wydać wyrok na nich.
https://www.youtube.com/watch?v=nXdEKvVu99w
W razie czego nie wahajcie się napisać co wam się nie podoba. Jestem BARDZIEJ niż pewien, że ucieszą się z każdej konstruktywnej uwagi.
Dobry kot nie jest zły
Dobra, internet lubi koty, koty lubią aparaty, a ja mam ochotę skończyć ten post w jakiś optymistyczny sposób. Zwłaszcza, że nadchodzący dzień nie należy do najbardziej radosnych. W związku z tym dostarczę wam zacnego lolcontentu w postaci dyskretnie przerobionej fotografii Pirata, jednego z moich trzech kotów 😉
Yarr, harr, fiddle dee dee, being a pirate is alright with me!
Jak widzicie zdjęcie zawiera minimalną ilość ingerencji grafika. Jakby co, za ten stan rzeczy odpowiedzialna jest moja (około 5 razy) lepsza połowa. Oprócz zabawy fotosklepem uprawia też rysowanie (zbyt rzadkie). Od czasu do czasu wrzuci coś do swojej galerii na DeviantArcie albo na swój profil na Tumblrze. Znowu wieje prywatą, ale ma dziewczyna talent, to niech ma!
W sumie to tyle. Zanim pójdę spać życzę tylko, żeby nie dopadł was grobowy nastrój jutrzejszego dnia. Pamiętajcie, to czas refleksji, a nie załamania nerwowego! 😀 Do przeczytania następnym razem!
Oficjalnie się zdenerwowałem: myślałem, że będę mógł się skupić na graniu w Path Of Exile (wersja 1.0 to dobry powód by wrócić do grania) , a tu niespodzianka! Do mojej ulubionej (jednej z niewielu tolerowanych dłużej niż tydzień) gry MMO za pewien czas ukaże się spory dodatek, który zasługuje na wzmiankę (odrobinę znudzonego zajęciami na uczelni) blogera. Przed wami Neverwinter: Shadowmantle. Co nowego tam znajdziemy?