Tryb kolorów:
Rozmiar tekstu:
Dodatkowe akcje
Kategorie
Gry Noł-Lajf Style

Co jest grane? – Tydzień trzydziesty drugi

Ten tydzień był dla mnie diabelnie dobry pod względem growym, pomimo tego, ze niewiele giereczek ograłem tak naprawdę.

Zdjęcie telefonu z włączoną grą Persona 5: The Phantom X
Wiecie co jest lepsze od prześwietlonego zdjęcia telefonu? Prześwietlone zdjęcie telefonu z włączoną Personą 5: The Phantom X

Nazwijmy to „nastawieniem na jakość”, bo każdy inne określenie jakie przychodzi mi do głowy brzmi źle.

Monster Hunter Now

Miałem w planach grać trochę mniej po poprzednim, dość intensywnym tygodniu. Ostatecznie wyszło na to, że plany są głównie od tego by mieć na nie wylane. Najlepszym objawem było to, że w trakcie tygodnia pokonałem łącznie ponad 400 potworów:

Oprócz tego wpadłem w panikę. Czemu? Potrafię walczyć z najnowszym Elder Dragonem tylko za pomocą broni dystansowej.

Korzystam do tego z broni, jaką wszyscy dostali w ramach eventu letniego. Tylko, w chwili gdy czytacie ten wpis, to event się skończył i broń ta straszliwie osłabła. Dlatego, w panice, zacząłem budować jej następcę:

Zrzut ekranu z gry Monster Hunter Now, pokazujący Burning Igna - heavy bowgun zrobiony z Glavenusa

i zestaw opancerzenia odpowiedni do korzystania z niej:

Zrzut ekranu z strony MHN Quest, przedstawiający build postaci
To zrzut ekranu z zewnętrznej strony, o której za jakiś czas napiszę.

Oczywiście nie byłbym sobą jakbym nie dobrał jakiejś fajnej skórki do zbroi pod moją nową broń dystansową:

Zrzut ekranu z Monster Hunter Now przedstawiający komplet zbroi z Glavenusa
Na potrzeby tego zrzutu ekranu podbiłem jakość grafiki w grze na maksymalny poziom. I to widać!

A w tym tygodniu zaczyna się nowy event, a wraz z nim nowy potwór w wersji Riftborne. Będzie bite <3

Pokemon GO

Eventy w tym tygodniu mnie kompletnie nie interesowały. Do tego stopnia, że w trakcie całego tygodnia grę odpaliłem może w dwa dni? Trudno mi się robi Hiper Trening mojego SMOKa, kiedy gra robi wszystko by mnie od siebie odstraszyć.

Ale za to w niedzielę, w doborowym towarzystwie, robiliśmy rajdy na Gigantamax Butterfree.
SPÓJRZCIE JAKI PIĘKNY MOTYL DAŁ SIĘ ZŁAPAĆ:

Zrzut ekranu z Pokemon GO przedstawiający Gigantamax Butterfree złapanego w weekend
Tak, wiem że istnieją shiny, i istnieją 100%, ale dajcie mi się cieszyć tym co mam, okej? XD

Persona 5: The Phantom X

W tym tygodniu w końcu się skupiłem jakoś na tej grze i skończyłem pierwszy rozdział gry. Wiecie co mnie przeraziło?

  • To, że 60% pierwszego „lochu” pozostaje do odkrycia jako „aktywność poboczna”
  • Fakt, że myślałem, że ta gra nie ukrywa kolejnych niespodzianek. Okazało się jednak, że posunięcie fabuły do przodu odblokowało wiele nowych aktywności, w tym, o zgrozo, grę rytmiczną:

Oprócz tego kompletnie wypadł mi z głowy fakt, że zaczęła się kolejna część crossoveru z Personą 5, przez co musiałem wziąć się w garść i zrobić „speedrun” contentu. Nie dałem rady ograć tyle ile chciałem, ale i tak jestem z siebie zadowolony:

Zrzut ekranu z gry Persona 5 The Phantom X

Oprócz tego mała ciekawostka: w momencie kiedy ukończyłem pierwszy rozdział to odblokowała mi się cała sterta zadań. Przez to, że dużo czasu grindowałem nim znalazłem czas na przejście rozdziału, to większość z zadań miałem wykonane w chwili odblokowania.

Tonę w materiałach do rozwoju postaci i innych tego typu!

Diablo 4

Tutaj spędziłem w tym tygodniu najwięcej czasu, ale postaram się najkrócej opisać co z tego wyszło.

W tym tygodniu wystartował trwający do 06.08 event „Marsz Goblinów. Nie interesuje mnie on – bo już zdobyłem co chciałem 😀

Zrzut ejranu z Diablo 4

Oprócz tego ciągle wbijam kolejne poziomy swoją czarodziejką, głównie za pomocą mojej ulubionej sztuczki jaką jest „lol, Hydra na ciebie pluje i umierasz”:

A na koniec wyznanie – co bardziej spostrzegawcze osoby już zauważyły, ale jakiś czas temu kupiłem dodatek do Diablo 4. No to zacząłem go przechodzić i powiem wam jedno, spoilerowo, po kliknięciu strzałki:

Zamordować Urivara (jednego? z protagonistów) to mało. Ja chcę zrobić z nim takie rzeczy, że potem Mefisto przyjdzie do mnie na korepetycje.


W tym odcinku będzie mało zdjęć żarcia.

Głównie dlatego, jadłem obiad sklecony na szybko, gdzie nie ma czym się chwalić, a potem jadłem wyjątkowo dobrą i absurdalnie niefotogeniczną zupę z chirozo, ziemniaków, cebuli i jarmużu.

Czy była to najlepsza zupa jaką jadłem w życiu?
Absolutna nadzupa?
God of Soup?
Oczywiście, że tak.

A związku z tym, że chorizo jest jak chipsy, nigdy nie kończy się na jednorazowym jedzeniu, to przedstawiam niedzielny obiad – pizza z czerwonym pesto, mozarellą, chorizo, rukolą i niewielkim dodatkiem miodu (bo niektóre przepisy tak robią).

Stanowczo będę musiał to kiedyś powtórzyć.

A na koniec ostatnia rzecz jaką się muszę pochwalić.
Te wszystkie kalorie jakie jem nie idą tylko w brzuch. Zasilają też mózg, który w zeszłym tygodniu opublikował trzy wpisy:

To chyba mój najbardziej produktywny tydzień od kiedy wróciłem do regularnego pisania.

No i kalorie idą też w cielsko, które jest dręczone dużą ilością kroków i regularnymi ćwiczeniami w domu. I w tym aspekcie padł nowy rekord!
Udało mi się zrobić 22 poprawne pod względem technicznym pompki. Może się wydawać to mało imponujące, ale parę miesięcy temu byłem szczęśliwy jak zrobiłem 8 i dałem po wszystkim radę podnieść się z podłogi.

Powoli i do przodu. Czego zresztą wam życzę w tym tygodniu! Do przeczytania następnym razem!


Odkryj więcej z Yeti (nie tylko) o grach

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

2 odpowiedzi na “Co jest grane? – Tydzień trzydziesty drugi”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *