Tryb kolorów:
Rozmiar tekstu:
Dodatkowe akcje
Kategorie
Gry Noł-Lajf Style

Co jest grane? – Tydzień pięćdziesiąty

Coraz bliżej święta! Co w moim przypadku pewnie będzie oznaczać całonocny maraton grania w Soulframe, jak to dalej pójdzie w tę stronę.

Przenośna konsola Asus ROG Ally z widocznymi grami takimi jak Hades II i Soulframe na ekranie.
Powiem zupełnie szczerze, że zaczyna mi brakować pomysłów na zdjęcia.

A jak nie, to znajdą się inne gry do ogrania i inne rzeczy do zrobienia.

Soulframe

Nawet nie będę udawał, że to nie była dla mnie „gra tygodnia”.

Wróciłem i wsiąknąłem z wielu powodów. Od kiedy poprzednio grałem, to wprowadzono dużo zmian typu „quality of life”, przez co gra się przyjemniej i nie muszę aż tyle pamiętać co wcześniej. Przykładowo – na mapie w końcu znajdujemy oznaczenia wejść do podziemi. Wcześniej trzeba było albo pamiętać gdzie one są, albo posiłkować się zewnętrzną mapą, by wiedzieć gdzie iść.

Mapa z gry Soulframe, ukazująca zaznaczone wejście do lochów "Dermak Undercity".
W KOŃCU ZAZNACZONE NA MAPIE <3

Ale dobra, nie chcę zmieniać tematu i tytułu wpisu na spontanie, więc zamiast tego pochwalę się dwoma rzeczami. Na początek, efekt pojedynczego, grubszego maratonu grania:

Ekran craftingu w Soulframe, prezentujący przedmioty gotowe do odebrania: Nettle, Orengall, Regent's Veil, Vetch.
ZRÓB JE WSZYSTKIE – ITEMY!

Tak, zebrałem dość dużo materiałów by zrobić sobie nową klasę postaci, nowy pancerz i kilka nowych broni xD

A poniżej, oczywiście, krótka próbka wykorzystania nowych zabawek w akcji:

Tak czy owak – raczej zostanę z Soulframe na dłużej.

Persona 5: The Phantom X

Okej, dałem radę. Byłem dzielny. Zacząłem robić crossover z Personą 5.

Postać Haru z gry Persona 5: The Phantom X w fioletowo-różowym stroju, na tle menu misji.
Połowa za mną!

Jestem z siebie dumny! Ale w zamian za to nie zrobiłem żadnego podejścia do bossa, który tydzień temu przerobił mnie na pastę. No cóż… nie ma informacji o kolejnym rozdziale fabuły, to nie mam poważnego powodu do pośpiechu.

Ale, żeby zakończyć pozytywnym akcentem – mam Haru w zespole!

Ekran postaci Haru i jej Persony Milady z gry Persona 5: The Phantom X, z widocznymi statystykami.
„Beauty Thief” przybyła!

Monster Hunter Now

Nim dokończyłem sezon, to dałem radę jeszcze bardziej polepszyć swoją „tajną broń” o dodatkowe 100 punktów ataku.

Interfejs ulepszeń broni Sinister Shadow Bolt 5 w Monster Hunter Now, z opcją +100 do ataku.
Teraz moje wybuchy na tle wybuchów będą jeszcze bardziej wybuchowe!

A potem? Nowy sezon, nowy ja, nowe potwory do bicia i silna nadzieja, że uda mi się w mniejszych bólach niż ostatnio zrobić pancerze z nich. Zwłaszcza że taki pancerz z Astalosa wygląda bajerancko i chciałoby się go mieć. Zwłaszcza że, teoretycznie, jest też bardzo użyteczny.

To jednak musi poczekać :X

Wszystko dlatego, że twórcy dodali do gry P O T Ę Ż N Y quest przygotowujący do nowej aktywności jaką jest Base Defense. Skończyłem pierwszą część zadań. Patrzę jednak na to, co będę musiał zrobić przez najbliższe ~30 dni, to druga część nie będzie szybka do zrobienia:

O samym Base Defense będę musiał napisać osobny wpis, bo:

  • bo jest dość skomplikowany mechanicznie
  • warto się do niego porządnie przygotować
  • nie po to będę siedział, myślał i rozpisywał teorię by została tylko dla mnie.

Pokemon GO

Bardziej „Pokemon NO”. Ale dla czystości sumienia zorganizowałem w niedzielę Ostatni Duży Event Tego Roku – wspólne rajdy na Gigantamax Snorlaxa. Pochwalę się najfajniejszym złapanym (co nie oznacza jednocześnie, że fajnym):

Ekran Snorlaxa z gry Pokemon GO, pokazujący statystyki, datę i miejsce złapania (Szczecin).

I tyle – nie miałem ochoty na więcej pokemonowania w tym tygodniu.

Gra co prawda dodała Bardzo Dobry Pretekst by znów traktować ją poważnie, ale zwyczajnie brakuje mi czasu i woli.

Flappy Dragon

Powolutku staram się zdobyć je wszystkie. W chwili gdy powstaje ten wpis mam 194 z 224 smoków.

Ekran kolekcji smoków w grze Flappy Dragon, z widocznym zielonym smokiem Z-B5ND i postępem 194/224.
Któregoś dnia napiszę coś o najdziwniejszych smokach z tej gry

Gram sobie jedną czy dwie partie dziennie, zwykle starając się zdobyć bardzo dużo jajek albo bardzo dużo koron, powoli ulepszając czas wykluwania jajek albo powstawania nowych.

Krótki fragment jednej takiej partii poniżej, gdzie starałem się zdobyć jak najwięcej koron:

Hades 2

Byłem przesadnie optymistycznie nastawiony i znów utknąłem w martwym punkcie. Ale, no cóż, nie jest to coś, z czym sobie nie poradzę za pomocą mieszanki „Git Gud” i uporczywego grindu do chwili ulepszenia moich ulubionych broni. Poniżej krótki klip z gry, a pod nim bardziej spoilerowo opisane.

To jak mi idzie?

Po moim starciu z Chronosem odkryłem, że nie daję rady do niego docierać przy każdym podejściu. Rozkraczam się gdzieś po drodze, zwykle w Tartarze. Ewentualnie staję do walki z nim tak zniszczony, że aż nie wiem co mam o tym sądzić.

Tylko raz udało mi się „pokonać” go. Tylko po to by uświadomić sobie, że, jak Hades w pierwszej części serii, jest jedynym bossem, który ma dwie fazy walki.

Chronos, Tytan Czasu, w dialogu z graczem w grze Hades II, z widocznym dymkiem z tekstem.

Masakra. Ale w tym tygodniu może uda mi się go w końcu pokonać. Jak już się nauczyłem na wszystkich swoich błędach i lekturze Wiki.

Dla najbardziej ciekawskich sprawdziłem jak Asus ROG Ally da sobie radę z nagraniem całej partii z użyciem Xinth – dość „niespodziewanej” broni. Zapraszam poniżej:

Jeszcze się przyzwyczajam do tej broni, będzie lepiej. Raczej. Oby. Mam nadzieję (bo inaczej będę w tarapatach).

Oprócz tego wygląda na to, że odblokowałem niemal wszystkich chowańców 😀 Posiadanie małego zoo jest zarąbiste <3

Scena z Hades II, pokazująca różnorodne chowańce (familiars) na specjalnych platformach.
Prawie jak księżniczka Disneya

Pozostałe tematy

Z innych tematów – w pracy myślałem, że będzie spokój. Ale nie~~ Kolejne akcje bojowe „specjalnej troski”. Nie chce mi się więcej o tym gadać, ale wiem jedno – do końca roku raczej nie będę miał spokoju.

Z przyjemniejszych rzeczy, które dziwnym trafem kręcą się głównie wokół żarcia, to mam o czym pisać.

Na początku tygodnia zrobiłem ciastka francuskie z serem, szynką, kiełbasą i papryką. Miały być na trzy dni. Wystarczyły na dwa:

Upieczone ciastka francuskie z serem, szynką, kiełbasą i papryką, leżące na papierze do pieczenia.

Oprócz tego zrobiłem pastę z awokado, serka wiejskiego i czosnku na kanapki – tym razem była dużo gęstsza, przez co się łatwiej nakładała:

Gęsta pasta z awokado, serka wiejskiego i czosnku w szklanym pojemniku, z nożem.
Mój aparat jest jakiś nieogarnięty

Na kolejny obiad poszedłem w zapiekankowatość i zrobiłem zapieczone tortellini z dodatkiem warzyw i sosu serowego na bazie serka wiejskiego – tak dla podbicia białka w porcji:

Porcja zapiekanych tortellini z warzywami i sosem serowym na talerzu.
Trochę rozwaliła przy nakładaniu, ale i tak jest <3

W sobotę dokonałem zgodnej z polską tradycją utylizacji starego1 chleba. Otóż, przygotowałem sobie jajochlebek:

Dwa kawałki jajochlebka na talerzu z widelcem, przygotowane z wykorzystaniem starego chleba.
Jajo. Chlebek.

W niedzielę znów zrobiłem ciastka francuskie, tym razem na słodko – z bananem i dodatkiem kremu czekoladowego, który chyba miał udawać smakiem Kinder Bueno i robił to bardzo skutecznie. Miałem im zrobić zdjęcie, ale:

  • wyglądały przerażająco normalnie
  • zrobiłem je zaraz po przygotowaniu obiadu na ten tydzień, więc byłem za bardzo skupiony na jedzeniu, by sięgnąć po telefon

A na koniec? Uśmiechnięty ziemniaczek:

Ręka trzymająca ziemniaka z naturalnie uformowaną "uśmiechniętą buźką" na skórce.
🙂

Trzymajcie się ciepło i do przeczytania wkrótce!

  1. Stary nie był – kupiłem go tydzień temu, po czym wylądował w zamrażalniku, bo zapomniałem, że w domu już były bułki ↩︎

Odkryj więcej z Yeti (nie tylko) o grach

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *