Coraz bliżej święta! Co w moim przypadku pewnie będzie oznaczać całonocny maraton grania w Soulframe, jak to dalej pójdzie w tę stronę.

A jak nie, to znajdą się inne gry do ogrania i inne rzeczy do zrobienia.
Soulframe
Nawet nie będę udawał, że to nie była dla mnie „gra tygodnia”.
Wróciłem i wsiąknąłem z wielu powodów. Od kiedy poprzednio grałem, to wprowadzono dużo zmian typu „quality of life”, przez co gra się przyjemniej i nie muszę aż tyle pamiętać co wcześniej. Przykładowo – na mapie w końcu znajdujemy oznaczenia wejść do podziemi. Wcześniej trzeba było albo pamiętać gdzie one są, albo posiłkować się zewnętrzną mapą, by wiedzieć gdzie iść.

Ale dobra, nie chcę zmieniać tematu i tytułu wpisu na spontanie, więc zamiast tego pochwalę się dwoma rzeczami. Na początek, efekt pojedynczego, grubszego maratonu grania:

Tak, zebrałem dość dużo materiałów by zrobić sobie nową klasę postaci, nowy pancerz i kilka nowych broni xD
A poniżej, oczywiście, krótka próbka wykorzystania nowych zabawek w akcji:
Tak czy owak – raczej zostanę z Soulframe na dłużej.
Persona 5: The Phantom X
Okej, dałem radę. Byłem dzielny. Zacząłem robić crossover z Personą 5.

Jestem z siebie dumny! Ale w zamian za to nie zrobiłem żadnego podejścia do bossa, który tydzień temu przerobił mnie na pastę. No cóż… nie ma informacji o kolejnym rozdziale fabuły, to nie mam poważnego powodu do pośpiechu.
Ale, żeby zakończyć pozytywnym akcentem – mam Haru w zespole!

Monster Hunter Now
Nim dokończyłem sezon, to dałem radę jeszcze bardziej polepszyć swoją „tajną broń” o dodatkowe 100 punktów ataku.

A potem? Nowy sezon, nowy ja, nowe potwory do bicia i silna nadzieja, że uda mi się w mniejszych bólach niż ostatnio zrobić pancerze z nich. Zwłaszcza że taki pancerz z Astalosa wygląda bajerancko i chciałoby się go mieć. Zwłaszcza że, teoretycznie, jest też bardzo użyteczny.
To jednak musi poczekać :X
Wszystko dlatego, że twórcy dodali do gry P O T Ę Ż N Y quest przygotowujący do nowej aktywności jaką jest Base Defense. Skończyłem pierwszą część zadań. Patrzę jednak na to, co będę musiał zrobić przez najbliższe ~30 dni, to druga część nie będzie szybka do zrobienia:


O samym Base Defense będę musiał napisać osobny wpis, bo:
- bo jest dość skomplikowany mechanicznie
- warto się do niego porządnie przygotować
- nie po to będę siedział, myślał i rozpisywał teorię by została tylko dla mnie.
Pokemon GO
Bardziej „Pokemon NO”. Ale dla czystości sumienia zorganizowałem w niedzielę Ostatni Duży Event Tego Roku – wspólne rajdy na Gigantamax Snorlaxa. Pochwalę się najfajniejszym złapanym (co nie oznacza jednocześnie, że fajnym):

I tyle – nie miałem ochoty na więcej pokemonowania w tym tygodniu.
Gra co prawda dodała Bardzo Dobry Pretekst by znów traktować ją poważnie, ale zwyczajnie brakuje mi czasu i woli.
Flappy Dragon
Powolutku staram się zdobyć je wszystkie. W chwili gdy powstaje ten wpis mam 194 z 224 smoków.

Gram sobie jedną czy dwie partie dziennie, zwykle starając się zdobyć bardzo dużo jajek albo bardzo dużo koron, powoli ulepszając czas wykluwania jajek albo powstawania nowych.
Krótki fragment jednej takiej partii poniżej, gdzie starałem się zdobyć jak najwięcej koron:
Hades 2
Byłem przesadnie optymistycznie nastawiony i znów utknąłem w martwym punkcie. Ale, no cóż, nie jest to coś, z czym sobie nie poradzę za pomocą mieszanki „Git Gud” i uporczywego grindu do chwili ulepszenia moich ulubionych broni. Poniżej krótki klip z gry, a pod nim bardziej spoilerowo opisane.
To jak mi idzie?
Po moim starciu z Chronosem odkryłem, że nie daję rady do niego docierać przy każdym podejściu. Rozkraczam się gdzieś po drodze, zwykle w Tartarze. Ewentualnie staję do walki z nim tak zniszczony, że aż nie wiem co mam o tym sądzić.
Tylko raz udało mi się „pokonać” go. Tylko po to by uświadomić sobie, że, jak Hades w pierwszej części serii, jest jedynym bossem, który ma dwie fazy walki.

Masakra. Ale w tym tygodniu może uda mi się go w końcu pokonać. Jak już się nauczyłem na wszystkich swoich błędach i lekturze Wiki.
Dla najbardziej ciekawskich sprawdziłem jak Asus ROG Ally da sobie radę z nagraniem całej partii z użyciem Xinth – dość „niespodziewanej” broni. Zapraszam poniżej:
Jeszcze się przyzwyczajam do tej broni, będzie lepiej. Raczej. Oby. Mam nadzieję (bo inaczej będę w tarapatach).
Oprócz tego wygląda na to, że odblokowałem niemal wszystkich chowańców 😀 Posiadanie małego zoo jest zarąbiste <3

Pozostałe tematy
Z innych tematów – w pracy myślałem, że będzie spokój. Ale nie~~ Kolejne akcje bojowe „specjalnej troski”. Nie chce mi się więcej o tym gadać, ale wiem jedno – do końca roku raczej nie będę miał spokoju.
Z przyjemniejszych rzeczy, które dziwnym trafem kręcą się głównie wokół żarcia, to mam o czym pisać.
Na początku tygodnia zrobiłem ciastka francuskie z serem, szynką, kiełbasą i papryką. Miały być na trzy dni. Wystarczyły na dwa:

Oprócz tego zrobiłem pastę z awokado, serka wiejskiego i czosnku na kanapki – tym razem była dużo gęstsza, przez co się łatwiej nakładała:

Na kolejny obiad poszedłem w zapiekankowatość i zrobiłem zapieczone tortellini z dodatkiem warzyw i sosu serowego na bazie serka wiejskiego – tak dla podbicia białka w porcji:

W sobotę dokonałem zgodnej z polską tradycją utylizacji starego1 chleba. Otóż, przygotowałem sobie jajochlebek:

W niedzielę znów zrobiłem ciastka francuskie, tym razem na słodko – z bananem i dodatkiem kremu czekoladowego, który chyba miał udawać smakiem Kinder Bueno i robił to bardzo skutecznie. Miałem im zrobić zdjęcie, ale:
- wyglądały przerażająco normalnie
- zrobiłem je zaraz po przygotowaniu obiadu na ten tydzień, więc byłem za bardzo skupiony na jedzeniu, by sięgnąć po telefon
A na koniec? Uśmiechnięty ziemniaczek:

Trzymajcie się ciepło i do przeczytania wkrótce!
- Stary nie był – kupiłem go tydzień temu, po czym wylądował w zamrażalniku, bo zapomniałem, że w domu już były bułki ↩︎
Odkryj więcej z Yeti (nie tylko) o grach
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
