Tryb kolorów:
Rozmiar tekstu:
Dodatkowe akcje
Kategorie
Gry Offtop Blog

Co jest grane? – Tydzień czterdziesty dziewiąty

Wiecie co jest lepsze od życia po Black Friday? Bo ja nie wiem, bo zdążyłem zapomnieć XD Wreszcie mam czas pograć, posiedzieć i pomyśleć trochę.

ASUS ROG Ally X z kolorowo podświetlonymi gałkami analogowymi, wyświetlająca launcher gry Soulframe na ekranie w ciemnym otoczeniu. Na górze widoczny nakładka z informacjami o systemie (temperatura, bateria, FPS).
Powrót króla(?)

Ale przede wszystkim pograć i popisać 😀

Persona 5: The Phantom X

Na początek się pożalę na swój stan fizyczno-umysłowy w zeszłym tygodniu.

Po tym jak zobaczyłem w dwa tygodnie event „Trial of Thorns” i przeczytałem sobie opisy umiejętności potworów to miałem takie „walić to, nie mam szans”.

Ekran główny wydarzenia "Trial of Thorns" w Persona 5: The Phantom X, prezentujący bossów Setha i Trumpetera.

W minionym tygodniu przeczytałem je znowu i po chwili przemyślenia doszedłem do wniosku, że musiałem być chory na tymczasową martwicę mózgu, bo samo zadanie było raczej proste. Tak proste, że „plan minimum” był kwestią krótkiego seansu growego:

Oprócz tego podjąłem jeszcze kilka prób pokonania bossa z trzeciego rozdziału gry. Jak mi poszło? Nie powiem. Ale potem pochwalę się do czego mnie efekt moich starań zainspirował. Niecierpliwi mogą kliknąć tutaj.

Jakby tego było mało, to zaczęła się kolejna część eventu crossoverowego z Personą 5.

Ekran główny wydarzenia "Crossroads of Fate Spaceport Arc" w Persona 5: The Phantom X, z postacią żeńską w kapeluszu i masce.

Ciekawe czy tym razem dam radę zrobić zadania eventowe szybciej niż w „ostatnim możliwym momencie”.

Monster Hunter Now

Spokojny tydzień łowów – głównie dlatego, że motywem przewodnim minionego tygodnia było podsumowanie sezonu.

Mówiąc inaczej – jak ktoś grał przez ostatnie dwa miesiące sumiennie, to wszystko co było do zdobycia i ubicia w tym tygodniu już widział i zdobył. W moim tak właśnie było.

Jedyna wyjątkowa rzecz to Monster Outbreak na Espinasa, który spędziłem wyjątkowo w innym miejscu Wszystko dzięki dobrodziejstwu kolegi, który użyczył mi i innym schronienia w aucie i uratował nas od chłodu.

Co z tego wynikło?

Raport z polowania "Outbreak Hunt Report" w Monster Hunter Now na potwora Espinas z datą 12.05.2025 i statystykami.

Takie coś. Oprócz tego mam też mały problem – nie korzystam z żadnej broni z niego, bo nie miałem dotychczas takiej potrzeby. Ale teraz mam tyle materiałów z niego, że muszę coś z nimi zrobić D: #ProblemyPierwszegoŚwiata.

Oprócz tego PRAWIE skończyłem czterotygodniowe wyzwanie:

Ekran postępu zadania "Slay 10 ★ monster" z postępem 48/50 i nagrodami w grze Monster Hunter Now.

Będę miał dwa dni by je dokończyć inaczej najbardziej paskudny i bezsensowny przedmiot kosmetyczny w tej grze nie trafi w moje ręce.
Może będzie lepiej jak nie dam rady?

Pokemon GO

W miniony weekend był dwudniowy Community Day, w trakcie którego można było złapać wszystkie Pokemony, jakie były na poprzednich dniach społeczności.

Jako ambasador byłem na wszystkich. Mam je wszystkie. Większość bywalców naszych spotkań też ma je po dziurki w nosie. Spotkaliśmy się, pogadaliśmy chwilę i rozeszliśmy się.

Niech Niantic da mi w końcu odpocząć.

Flappy Dragon

Wraz z odzyskaniem sił i chęci do poważniejszego grania spędzam mniej czasu z moim smoczkami. Ale nie zapominam o nich. A już na pewno nie zapomnę o tym, że odkryłem (prawdopodobnie) błąd w grze, który sprawia, że smok jest prawie nie do zabicia. Poniżej fragment rundy jaką rozgrywam używając tego patentu.

Oprócz tego powolutku zbieram sobie smoki, by, niczym Pokemony, złapać je wszystkie. W chwili gdy to piszę mam stotrzydzieści dziewięć smoków z dwudziestu trzech obecnych w grze. Trzy nich mam dodatkowo w wersji „shiny”:

Różowy, stylizowany smok lecący na tle kosmosu z interfejsem gry mobilnej Flappy Dragon.
On normalnie nie jest różowy, tylko zielony <3

Powolutku do celu!

Hades 2

A jak już jesteśmy przy zbliżaniu się do celu. KTO POKONAŁ DRUGIEGO BOSSA I BEZPOŚREDNIO PO NIM NIEMALŻE POKONAŁ TRZECIEGO? Po to by chwilę potem mierzyć się z kolejnym?

Ja!

Wszystko wskazuje na to, że dotarłem do momentu w grze, w którym „wszystkie klocki wpadły na swoje miejsce”. Mam już ulubioną broń, najważniejsze dla mnie ulepszenia, przemyślane buildy… Zostało mi tylko iść i zwyciężać!

Oprócz tego nie wiem co mam napisać, poza faktem, że poznanie bliżej niektórych postaci mnie niewiarygodnie rozczuliło.

Ale, żeby nie kończyć na takim smutnym motywie, to pochwalę się tym jakiego zwierzaka spotkałem w grze <3

Melinoë, główna bohaterka Hades II, spotyka białego kruka Raki w eterycznym podziemnym świecie.
Ten mały biały kruk nazywa się Raki i jest zajebisty <3
Bardziej spoilerowy opis, wraz z zrzutem ekranu czy dwoma, znajdziecie poniżej.

Śmierć Chronosowi (nie tym razem, ale jest już coraz bliżej!)

Melinoë, bohaterka Hades II, prowadzi dialog z dużą postacią w wielkiej, ciemnej sali.
Wiecie co jest najważniejsze w życiu? Pierdolnięcie Spuszczenie łomotu temu bydlakowi

Dotarłem do tego momentu po 23:00 w sobotę i tylko dzięki wysiłkowi woli nie obudziłem połowy dzielnicy swoim krzykiem radości.

Oczywiście wywaliłem się w trakcie walki na twarz. Ale kompletnie mnie to nie zdziwiło. Powiem nawet więcej – jakbym dał radę tę gnidę pokonać za pierwszym razem, to byłbym trochę zawiedzony.

Dungeon Stalkers

Pograłem sobie chwilkę, głównie po to by dokończyć dedykowany tej grze wpis. Ale zyskałem też dodatkową wiedzę – otóż, nie umiem KOMPLETNIE grać postacią Czarnej Marii.

Postać w czarnej zbroi otwiera drewnianą skrzynię w ciemnym, czerwonym lochu, z widocznym interfejsem gry Dungeon Stalkers.
W innym wpisie użyłem tego zrzutu by pokazać jak wygląda skrzynia z skarbami. Tutaj użyję go by pokazać jak wyglądałem po jednej walce XD

To jak bardzo dostaję w dziób bez łatwo dostępnej opcji obrony albo ataku dystansowego to jest po prostu jakiś żart.

13Z: The Zodiac Trials

Pogrzebałem trochę w ustawieniach myśląc, że to mi pomoże. Poniekąd miałem rację – pomogło mi zrozumieć, że walki w pełnym 3D mnie zwyczajnie przerastają. Zwłaszcza w sytuacjach, gdy ataki nadchodzą z czterech stron na dwóch różnych wysokościach xD

Ekran główny gry 13Z: The Zodiac Trials, przedstawiający postać wojownika z sztyletem i menu gry.
Nie udało mi się uchwycić sensownego zrzutu ekranu „w ruchu” to musi wam wystarczyć menu

Ale mam wrażenie, że się wyrobię – gdy znajdę czas by pograć bardziej. Czyli nie wiem kiedy. Zwłaszcza, że teraz czas na głównego bossa wpisu.

Soulframe

Od kiedy ostatnio uruchomiłem tę grę, to:

  • wyszły dwie duże aktualizacje
  • serwer Discordowy służący do zamkniętych testów gry został połączony z oficjalnym serwerem gry
  • twórcy Soulframe zaczęli sprzedawać, de facto, wczesny dostęp do gry

Skoro twórcy uznali, że gra jest w dość dobrym stanie by ją sprzedawać, to ja uznałem, że to dobry moment by wrócić. Głównie po to by rozejrzeć się i zobaczyć czy ta gra zasługuje by zastąpić Warframe na stanowisko mojej naczelnej fiksacji growej. Miałem okazję pograć z dwie godzinki i jak na razie jest dobrze.

Postać w grze Soulframe ratująca wiewiórkę z pułapki w leśnym otoczeniu.
Po wszystkich aktualizacjach mogłem podbić ustawienia graficzne w grze, dzięki czemu wiewiórki wyglądają jeszcze cudniej niż wcześniej <3

Ale dam znać więcej jak tych godzin zbierze się chociaż z dziesięć.


Inne rzeczy

Wróciłem do ćwiczeń, hurra!

Na Black Friday kupiłem sobie przenośny blender (do wkurzania ludzi w pracy) i Xiaomi Mi Band 10 (by mieć coś co liczy mi kroki i mierzy sen, a co nie wymaga ładowania co trzy dni).

Gierki też nakupowałem, ale one będą się pojawiać w wpisach na blogu, więc nie będę spoilerował.

Czas na kącik gastronomiczny. Na początek potrawa inspirowana moimi „sukcesami” w walce z bossem z Persona 5: The Phantom X:

Gładka, pomarańczowa pasta z awokado, serka wiejskiego i papryki w szklanym pojemniku.
Wyszła za rzadka. Czyli konsystencją też przypomina mój przemielony team XD

Pasta z awokado, serka wiejskiego i pojedynczej czerwonej papryki – wszystko by osiągnąć kolor i konsystencję mojej drużyny po walce z bossem.

Oprócz tego zrobiłem jedno z moich ulubionych dań – makaron w sosie barbecue:

Makaron penne w ciemnym sosie barbecue z widocznymi kawałkami cebuli lub śliwek, z widelcem na głębokim talerzu.
NIE JESTEŚCIE W STANIE OGARNĄĆ JAKIE TO JEST DOBRE

Jedyny powód dla którego nie robię go częściej to lenistwo: obranie, posiekanie i skarmelizowanie pół kilo cebuli (a najlepiej więcej) to nie jest coś co się robi samo.

Pod koniec tygodnia postanowiłem, pod wpływem rozmów z moim kochaniem, że chcę zrobić coś zdrowego na obiad. W ten sposób powstało to:

Makaron fusilli z gęstym, zielonym sosem warzywnym i pieczonym tofu w szklanym talerzu.
Istnieje realna szansa, że to najzdrowszy obiad jaki zrobiłem w ciągu ostatniego kwartału

Makaron w zielonym sosie z warzyw, z dodatkiem pieczonego tofu. Nie napiszę jakich warzyw, bo tak będzie śmieszniej – możecie odgadywać w komentarzach jak macie ochotę.

I chyba tyle – byle do świąt! 😀 Trzymajcie się ciepło i do przeczytania w kolejnym wpisie


Odkryj więcej z Yeti (nie tylko) o grach

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

W odpowiedzi na “Co jest grane? – Tydzień czterdziesty dziewiąty”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *