Dzień wolny, licha pogoda, wysoki poziom apatii. To są składniki potrzebne, bym robił rzeczy, na które normalnie nie miałbym ochoty. Dlatego postanowiłem spędzić trochę czasu sprawdzając jakim rzekomo jestem graczem

i jak to się ma do rzeczywistości.
O co chodzi?
W internecie, od jakichś dziesięciu lat, przypominana jest ankieta, która ma określać to, jakim typem gracza się jest. Można ją znaleźć tutaj.
Niedawno na jednej z grup na FB, na której bytuję, ktoś przypomniał mi o jej istnieniu. Co prawda kiedyś już ją wypełniłem, ale od tamtego momentu minęła masa czasu, trzy miejsca pracy, pobyt w szpitalu i inne cholerstwa.
Dlatego nie odpuściłem sobie kolejnego wypełnienia ankiety. Ciekawość to pierwszy stopień do piekła. No i oprócz tego jestem z pokolenia ludzi, którzy rozwiązywali quizy na FB, które mówiły mi, jakiego rodzaju pizzą jestem.
To w mojej naturze.
Co z tego wyszło?
Mój „profil motywacji gracza” mówi mi, że lubię zwiedzać, rozpierdalać i rosnąć w siłę:

Oprócz tego zaserwował mi bardziej szczegółowe cyferki, które pozwoliły mi trochę lepiej zrozumieć, skąd taki, a nie inny, opis:


Czy ma to sens?
Po przeczytaniu opisów tego, co się kryje za każdym z moich wysokich wyników jest mi trudno się z tym kłócić.
Lubię jak w grach akcji, w które gram, dzieje się totalny chaos i destrukcja. Chociażby dlatego tak dobrze mi się gra w takiego Megabonka bądź inne podobne gry.
Nienawidzę PVP. Jeżeli gram w jakąś grę multiplayer, to nie przez, a pomimo rywalizacji. Za to uwielbiam co-opa, co tłumaczy godziny strzelania do wszystkiego, jak leci, grając zespołem w Warframe.
Lubię grać w produkcje, gdzie rośnie się w siłę albo w inny sposób rozwija się postać. Chodzi zarówno o takie pierdoły jak poziomy lecące do góry w Diablo 4, jak i możliwość wykręcania coraz to odjechanych combosów w Devil May Cry 5.
A jeżeli chodzi o immersję, to powiem tak – każda gra z rozbudowanym światem i tłem fabularnym z automatu zdobywa moje serduszko. Pomaga też to, że ja się interesuję się lore pod każdą postacią i w grach, gdzie często ludzie tego nie dostrzegają. Wiecie, ile uniesień brwi wywołałem spontanicznymi wykładami o lore serii Diablo albo monologami o elementach z Baldur’s Gate w odniesieniu do „szerszego” D&D?
Zbyt wiele! XD
Dajcie znać w komentarzach co wam wyszło!
A pod separatorem poniżej rzucę dwie ciekawostki dla tych, co lubią zagłębiać się w tematy trochę bardziej
Kto za to wszystko odpowiada?
Jest sobie firma Quantic Foundry. Zajmuje się ona dostarczaniem firmom gamingowym analiz dotyczących zachowań i motywacji graczy.
Została założona przez dwóch naukowców. Jeden z nich, Nick Yee, nim otworzył tę firmę, spędził 10 lat prowadząc badania ankietowe i analizę zachowań graczy MMO.
Drugi, Nicolas Ducheneaut, ma za sobą podobną karierę naukową.
Dlatego wierzę w to, że ich pomysł na kategoryzację zachowań graczy ma sensowne, naukowe podstawy.
Ciekawostka – moje stare wyniki
Nim wypełniłem tę ankietę niedawno, to miałem wgląd w moje stare wyniki z 2015 roku. Zrobiłem sobie zrzuty ekranu na pamiątkę. Co prawda nie wpadłem na pomysł, by zapisać ten najważniejszy – z tym, jakim graczem wtedy byłem, ale tyle musi mi wystarczyć na pamiątkę bycia młodym Jaśkiem:


Pamiętajcie, jak ktoś wam mówi, że się nie zmienia z czasem, to zwyczajnie nie ogarnia rzeczywistości! XD
Odkryj więcej z Yeti (nie tylko) o grach
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
