W sytuacji, kiedy mój portfel dzielnie stawia opór kolejnym paczkom z Humble Daily Bundle, to aktualne Weekly Bundle traktuje jako celne uderzenie w moje czułe struny. W trakcie pisania tego wpisu siłuje się strasznie by nie rozbić świnki skarbonki i nie przywitać się z tą paczką.
Nawet logo ładne zrobili 🙂
W tej paczce znajduje się bardzo dużo dobroci dla fanów gier RPG oraz strategii turowych. Zresztą, poniższe tytuły bez wątpienia znacie. A jak jest inaczej, to powinniście poznać. Bo są to naprawdę świetne (choć już leciwe chwilami) gry. W Humble Weekly Bundle by Larian & Triumph możemy dopaść następujące produkcje:
Przeglądałem sobie swoje gry na GOG.com w poszukiwaniu jakiegoś staruszka do ogrania. Wpadłem na Warlords Battlecry 3: stareńką strategię czasu rzeczywistego z sporymi elementami RPG-owymi. Szukałem do niego modów. Znalazłem jednak coś, co potencjalnie może tę grę przyćmić. „The Protectors” ma szansę przyćmić grę na której bazuje. Jest jednak ciemna strona tej całej zabawy.
„Logo” „samodzielnej” modyfikacji
Warlords Battlecry 3 była jedną z tych gier, które sprawiły, że obudzenie się wyspanym do szkoły stało się dla mnie wyjątkowo mało istotne. Sytuacja unormowała się dopiero po kilku dniach. Przy grze trzymała mnie przed wszystkim wielość ras do ogrania („tylko” szesnaście), kampania, która ze słowem „liniowa” nie miała nic wspólnego oraz niezwykle rozbudowana (jak na standardy gier RTS) mechanika dotycząca tworzenia i rozwoju bohatera.
Kiedy postanowiłem sobie tego staruszka (dla mnie gra, która ma dziesięć lat, to już staruszek, sorki) przypomnieć, to zacząłem standardowe poszukiwania: nieoficjalne łatki, sposób na odpalenie na szerokim ekranie, jakieś mało inwazyjne mody… zamiast tego trafiłem na „The Protector”.
Pierwszy polski „bundle” (a po naszemu „paczka”) z grami kontratakuje. Kiedy na stronie Humble Bundle szaleją codzienne porcje gier, to w Polsce możemy dostać zestawik znanych i lubianych tytułów za mniej niż 2 piwa.
Takie tam indyki.
Dobra, bez bawienia się w zbędne wstępy: na stronie gamesrage.org można bardzo tanio kupić sporo znanych tytułów, wraz z obietnicą kolejnych, już wkrótce.
TAK, NARESZCIE, stało się. SUPER HOT pokazało coś więcej. I to nie byle gdzie. Na Kickstarterze. Zbiórka zaczęła się kilka godzin temu, a już zebrali oni 30 tysięcy dolarów. A kiedy zbiorą 100 tysięcy, to będziemy mieli tę grę w końcu w garści. HELL YEAH.
Dobra, obiecuje, już się uspokajam. Troszkę. Na tyle na ile mogę. Czemu się jaram niczym pochodnia i szukam w panice 14$?
Humble Bundle udało się, po raz pierwszy od dawna mnie zaskoczyć. I to w jakim stylu? Pierwszy raz zrobili coś takiego. Dwa tygodnie growej rozpusty. Sztuczka magiczka pt. „Jak w 14 dni zapchać bibliotekę na Steamie. No, chyba, że ktoś już wcześniej był paczkoholikiem. Ale trzeba dać szansę ludziom, którzy dopiero niedawno dowiedzieli się o paczkach pełnych łakoci.
Tyle (znanych) łakoci!
Ostatni miesiąc, albo i dłużej, na stronie Humble Bundle panowała straszna susza. Nic godnego wzmianku. Aż tu nagle pojawia się nowa promocja: codziennie na stronie Humble Bundle pojawi się nowa paczka do zakupienia. Co więcej wiemy o tej akcji i co można kupić dziś?
Dzień jak co dzień. Przeglądam sobie Kickstartera, Wspieram.to i inne stronki crowdfundingowe. Lubię patrzeć na to, jakie ludzie mają pomysły. Aż w końcu udało mi się. Trafiłem na grę, której opis sprawia, że muszę sobie zadać pytanie: „czy on tak na serio, czy tylko udaje?”. Dlatego, że lubię pisać o rzeczach wyjątkowych, to teraz przedstawiam wam „bob’s game”.
Best logo ever
To teraz ostrzegam: to co będę tutaj przytaczał ma tylko niewielkie znamiona normalności. Osoby z brakiem tolerancji dla rzeczy dziwnych proszone są o zmianę „kanału”. Nie wiem, poczytajcie sobie o Pillars of Eternity, napisałem o tym dwa wpisy, ten i ten. Osoby pragnące zaznać odrobiny szaleństwa zapraszam poniżej.
Przez całkiem długi czas nie grałem w Neverwinter. Tej grze w końcu udało się to, co każdemu innemu z WIELU (chyba opublikuje listę, byłby jeden z dłuższych postów na moim blogu) gier MMO w jakie grałem: znużył mnie. Nie ruszający się pasek punktów doświadczenia połączony z niemożliwością/trudnością zdobycia nowego dobrego łupu sprawiły, że gra poszła w kąt. Jednakże, dzięki pojawieniu się ekipy do grania oraz nadchodzącemu dodatkowi nazwanemu „Curse of Icewind Dale” może się to zmienić. Co przyniesie to rozszerzenie?
Dolinę Lodowego Wichru skuje Czarny Lód
Zmian, które nadejdą jest od groma, ale postanowiłem je opisać, chociaż symbolicznie, tak by osoby, które grały wcześniej wiedziały czemu warto wrócić. Osoby, którym ta gra dotychczas była obca będą natomiast mogły powiedzieć „łał” i zacząć ściągać grę.
Wszystkie fajne rzeczy, które opiszę w tym wpisie pojawią się w grze 13 maja. Wtedy też ponownie zacznę grać w Neverwinter na poważnie. Jakby co polecam siebie jako towarzysza do lokacji 60 poziomowych. No dobra, mam też kilka słabszych postaci, więc mogę pomóc niemal na każdym poziomie. Jakby co możecie wysyłać zaproszenia do @jasiegg665. Ale dobrze, wracając do Curse of Icewind Dale, do gry dojdą następujące fajne rzeczy:
Dobra, krótki wpisik napisany na kolanie: na Steam przecenili gry z świata Gwiezdnych Wojen. Wszystko zostało przecenione o -66%. Dobra, fajnie, ale pewnie się zastanawiacie czemu o tym piszę.
Tej gry jakby co NIE polecam. Ale i tak pewnie któryś kupi.
Normalnie bym się nie fatygował z informowaniem o tym, ale w świetle niedawnej informacji o „odkanonizowaniu” gier i innych dzieł wokół-gwiezdnowojennych śmiem twierdzić, że możemy poczekać bardzo długo na kolejną wyprzedaż. LucasAr… pardon, Disney będzie bardziej zajęty promowaniem swoich nowych dzieł niż dbaniem o starawe, niekanoniczne, growe blablablablabla.
Cała oferta kończy się piątego maja, do tego czasu możemy robić zakupy. To teraz bez dalszego, zbędnego paplania, lista tego o czym warto według mnie wspomnieć.
Star Wars: Knights of The Old Republic 2 – ~15zł – gry pokazujące prawdziwy kunszt swoich twórców. Świetne historie, opowiedziane w bardzo wciągający sposób. Gratka, nawet jeżeli ktoś nie jest koniecznie fanem tego uniwersum. Te gry bronią się same.
Star Wars: Republic Commando – ~13zł – ta gra ma prawie 10 lat. Jak grałem w nią miesiąc temu dawałem jej może z 5. Wciągająca, kinowa akcja, system kontroli nad członkami drużyny prosty niczym konstrukcja cepa i skuteczny niczym spontaniczne zrzucona atomówka. Dobrze, żeby nie było, że nie widzę w tej grze wad. Ma jedną: brak kontynuacji.
Star Wars: Battlefront 2 – ~13zł – dobrze strzelanka. Dużo klas postaci, broni, pojazdów i misji. Grywalna zarówno w pojedynkę, jak i w trybie multiplayer. Idealne dla kogoś, kto chce się poczuć jak na polu bitwy. Albo brać udział w masakrze Jedi. Albo bitwie o Hoth. Albo… jeszcze kilku innych.
Reszta tytułów? Taka sobie w moim odczuciu. Jak ktoś koniecznie chce przejrzeć, to niech sobie kliknie tutaj i wybierze na co ma ochotę. Albo kupi cały zestaw hurtem za nędzne ~130 złotych.
Tak czy siak, korzystajcie póki możecie, następna taka okazja może się nadarzyć… nigdy? Kto wie? Pewnie przy premierze Epizodu VII. O ile wtedy.
Tak czy siak, życzę udanych zakupów i do przeczytania następnym razem. Ja idę grać w Child of Light.
Internet kocha wyolbrzymiać. Co chwilę ktoś zostaje zmasakrowany. Albo, trzymając się tematu, ktoś wieszczy jakiejś grze niechybną zgubę z jakiegoś mniej lub bardziej błahego powodu. Niedawno takie złorzeczenia pojawiły się pod adresem Elder Scrolls Online. Stało się to za sprawą dość poważnego błędu w grze oraz reakcji wydawcy na bugi w produkcji. Ile jest sensu w tym „życzeniu śmierci”? I czy Zenimax naprawdę zasługuje na takie ostre potraktowanie?
Logo Elder Scrolls Online – skazywanego na śmierć albo model F2P
SZOK! GOG.com (6 l.) przyznało się publicznie do planów sabotowania polskiego szkolnictwa wyższego! W jaki sposób ten sprzedawca grozy planuje tego dokonać i jak się przed tym zabezpieczyć? O tym tylko tutaj, na moim blogu!