SUPER HOT, SUPER HOT, SUPER HOT na KICK STARTER.

TAK, NARESZCIE, stało się. SUPER HOT pokazało coś więcej. I to nie byle gdzie. Na Kickstarterze. Zbiórka zaczęła się kilka godzin temu, a już zebrali oni 30 tysięcy dolarów. A kiedy zbiorą 100 tysięcy, to będziemy mieli tę grę w końcu w garści. HELL YEAH.

SuperHOT

Dobra, obiecuje, już się uspokajam. Troszkę. Na tyle na ile mogę. Czemu się jaram niczym pochodnia i szukam w panice 14$? 

Primo: jaram się od dawna.

Na dobrą sprawę, to od pierwszego odpalenia prototypu. Zresztą, coś o tym napisałem.
Nie przypominam sobie gry, na którą się nakręciłem się tak bardzo podczas grania w wersję „nawet-nie-pre-alpha”. A to już coś znaczy.

Zresztą, jak patrzę na filmik poniżej (którego drugą funkcją jest bycie linkiem do strony zbiórki), to… łał. Po prostu łał.

Secundo: widzę zmiany i podobają mi się plany.

To co widać zarówno na filmiku poniżej, jak i na gifach, których strona ich zbiórki jest pełna. Mój ulubiony wrzucam poniżej, jest po prostu genialny.  Nie mogę się doczekać tego, aż sam będę sobie karczował drogę przez pociski i ciała moich wrogów. Muahahhahaha.

SUPERHOT
SUPER Siek! 😀

Oprócz tego bardzo się cieszę, gdy czytam listę planowanych zmian. Nowe bronie? Będą. Poprawione AI? Będzie i pewnie będę tego żałował. Tryb arcade’owy pt. „Wrogowie przestaną się pojawić jak będziesz gryźć glebę”? Tak, tak, tak 😀 Do tego nowa, rozbudowana (ale dalej minimalistyczna) grafika mi się bardzo podoba. W końcu gra, która wygląda dobrze, nie starając się jednocześnie wyglądać lepiej, niż widok za moim oknem.

Tercio: chcę czegoś nowego i mogę to dostać

Niby nic nowego. FPS. Ale dzięki tej mechanice czasu gra się w nią zupełnie inaczej niż w zwyczajnego FPS-a. I tego mi właśnie potrzeba, tego właśnie chcę. Ostatni FPS w który grałem długo i nieskrywaną przyjemnością, to był (chyba) Bulletstorm.

Jak reagowałem na gry, które wychodziły w tzw. międzyczasie? „Nah”, „nuda”, „było”, „śmierdzi strzelanką dla bałwanów”, „to może jeszcze autoaima dodacie, skoro HP mi się regeneruje w 2 sekundy?”. SUPERHOT jest marzeniem osób, dla których dzisiejsze FPS-y, to koszmarne FPS-y. Nie mogę być jedyną osobą, która tak myśli. Prawda?

A to wszystko będzie mogło stać się rzeczywistością w chwili, jak licznik poniżej pokaże 100 tysięcy dolarów. Czekam na to z niekrytą niecierpliwością.

Wiadomo, wsparcie ich na Kickstarterze równa się złożeniu preordera. Wiadomo, kwoty jak na polskie kieszenie lekko nie przystępne. Ale ci z was, którzy są w wygodnej sytuacji i nie muszą liczyć każdego grosza, mogą złożyć preordera za min. 14$. Jak ktoś ma naprawdę wielkiego świra na punkcie tej gry, to za „nędzne” 300 $ może kupić sobie limitowaną edycję SUPERHOT w kartonowym pudełku. Jak za starych, dobrych, Quake-owych czasów.

Dobra, tyle w temacie. Wracam do patrzenia się na licznik $. Do przeczytania potem! A, i na koniec: jeżeli chcecie się dowiedzieć coś więcej, to tutaj macie mój dawny wywiad z Piotrem Iwanickim, osobą odpowiedzalną za to, że zadaje sobie pytanie „gdzie jest mój portfel?”

I na koniec: tutaj jest ich profil na mordoksiędze, a tutaj strona gry. Jakby co wiecie co robić.

SUPERHOT, SUPERHOT
SUPER
HOT

Autor: Jasiek a.k.a Yeti

Bloger-amator, kiedyś student dziennikarstwa. Teraz sprzedawca giereczek i klocków Lego czekający ciągle na wenę i czas by coś napisać.

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz