Czuje się tak, jak pokazuje to rysunek poniżej. Internet i znaczna część świata rzeczywistego stała się wiedźminocentryczna. Nie zmieni się to w najbliższym czasie. Ale już teraz, dzięki temu, mam o czym pisać. Z czego się śmiać. I z czego szydzić.

Ostrzeżenie: w wpisie nabijam się z marketingowców, polityków i blogerów lajfstajlowych. To chyba na tyle, jeżeli pominąłem jakąś grupę społeczną, to przepraszam.
