Czym był dla mnie Pyrkon 2016?

Pyrkon 2016 minął, tłum szaleje, wrócił do domów i ubolewa nad powrotem do szarej rzeczywistości. Ale właśnie z tego powodu się cieszyłem, że piszę relacje tak późno – mogłem to przeżyć jeszcze raz.

Pyrkon 2016
Żartuje. No i poza tym wiem, że internety i tak wszystko robią na przekór 😀

Co prawda tylko w swojej głowie, ale jednak. No i zdjęcia troszkę pomogły. Będziecie mi w tej podróży towarzyszyć?

„Kolejkonem”

Uniwersalną zasadą, którą rządził się Pyrkon 2016 było to, że jeżeli ty chcesz coś zobaczyć/wziąć udział w jakiejś atrakcji/odwiedzić jakieś stoisko/kupić coś ciepłego do żarcia/umyć się/pójść skorzystać z toalety.

To, że Pyrkon zacznie się od OGROMNEJ i NIEOGARNIALNEJ NORMALNYM ROZUMEM kolejki było oczywiste.

Pyrkon 2016 Hordy ludzi

Jeżeli za coś organizatorzy mają załapać OP(ie)R(dol), to za chaotyczne i nieprzemyślane wpuszczanie ludzi na teren imprezy. Trzy razy zmieniano zdanie na temat tego gdzie mają iść osoby kupujące bilet na miejscu, a gdzie ci, którzy kupili wejściówkę dawno temu. Przez to uformowały się jakoś z 3 czy 4 kolejki i mało kto miał pewność, czy stoi w dobrej.
Potem okazało się, że odbiór identyfikatorów najlepiej zrobić od razu – bo inaczej nie wpuszczą na halę, gdzie przewidziano miejsca do spania. Tak powstała kolejna monstrualna kolejka. To działanie było tak boleśnie bezsensowne, że aż szok. Doszło do kuriozalnej sytuacji, ze osoby, które kupiły wejściówki tuż przed startem były w dużo lepszej sytuacji od tych, którzy kupili je kilka miesięcy wcześniej.

Kolejkon wewnątrzimprezowy mnie dopadł dość szybko – pierwszego dnia postanowiłem oddać krew na imprezie. Nie robiłem tego bardzo długo (praca w Żabce utrudniała spełnienie koniecznych warunków), więc postanowiłem skorzystać z okazji. Ja otrzymałem możliwość oddania krwi w miarę szybko, ale rekordziści stali w kolejce od 12 do 16.

Kolejki na co ciekawsze atrakcje potrafiły zajmować całe przejście. Skrajne przypadki potrafiły się ciągnąć poza budynki, w których się odbywały prelekcje. Wykład o bogach słowiańskich prowadzony przez profesjonalistów. Podpisywanie książek u Jakuba Ćwieka. . I jeszcze parę innych – to nie były kolejki. To były pełnoprawne kolejkony. Albo nawet Kolejkogeddony.

Ostatecznie, to się boję – jeżeli pojadę za rok na tę imprezę, to może miejsca zabraknąć. Na stoiska, zwiedzających, śpiących… na wszystko!

Dużą ilością cosplayerów naraz

Przez Pyrkon przeszło w tym roku niemal czterdzieści tysięcy osób. Nie wiem jaka część z nich się przebrała. Ale wiem, że ci, którzy to zrobili wystarczyli bym chorował na permanentny opad szczęki.

Te same tysiące ludzi sprawiło, że można było zobaczyć cosplay niemal każdej postaci, jaka mogła wam przyjść do głowy. Była nawet Hiszpańska Inkwizycja.

O tak oczywistych rzeczach jak Mandalorianie z Gwiezdnych Wojen (a raczej cały ich obóz) nie będę nawet pisał. To, że mają własną społeczność, to się dowiedziałem dopiero na Pyrkonie. HAŃBA!

Pyrkon 2016 Mandalorianin Assassin's Creed
Mandalorian + assasyn z innej bajki 😀

Oprócz tego mały najazd postaci z Undertale (wpis in progress)

Pyrkon 2016 Undertale Cosplay
Undertale w komplecie

Trochę postaci komiksowych…

Pyrkon 2016 cosplay komiksy

I masę bardziej profesjonalnych cosplayów, których nie ofociłem, bo nim się ogarnąłem, to już ginęli w tłumie i byli nie do znalezienia.  Ale na całe szczęście miałem kogo zapytać o zdjęcie i dzięki temu dostarczyć wam fotkę bardzo ładnego cosplayu w wykonaniu profesjonalistów. Po obu stronach obiektywu.

Pyrkon 2016 Cosplay LinaSakura Toru
Po lewej – Toru Cosplay.
Po prawej – LinaSakura (dzięki <3)
Za obiektywem – MLC Foto

Nie da się ukryć, że najwięcej i najlepiej wykonanych cosplayów było drugiego dnia imprezy, kiedy odbywał się konkurs strojów (szumnie nazwany Maskaradą). Zresztą, w tym roku prowadzącym był nie byle kto – Jakub Ćwiek w własnej osobie.
Od czasów mojego pierwszego konwentu trzymam się jednej, prostej zasady – nie oglądam konkursu strojów na żywo, chyba że mam dostęp do jakiejś loży/miejsca VIP/innego miejsca gdzie nie ma 50 osób na metr kwadratowy.

Niestety, tym razem się nie udało, stroje mogłem sobie zobaczyć na terenie imprezy przed konkursem i w bardzo obszernej sesji zdjęciowej wykonanej przez MLC Foto.

Tyle zajebistych ludzi i strojów w jednym czasie i miejscu. Po prostu Pyrkon.

Przytłaczającą liczbą wystawców

Różnego rodzaju firmy dostały na swoje potrzeby jedną, olbrzymią halę.
Po tym jak się tam rozstawili, to do kupienia można było znaleźć WSZYSTKO. I mam tu na myśli ABSOLUTNIE wszystko.

Pyrkon 2016 wystawcy
Widok odgórny na 50% hali wystawców.

Jeżeli ktoś miał gotówkę i zapotrzebowanie na cokolwiek geekowego/nerdowatego/mangowatego to wchodząc tutaj ryzykował pełnoprawną rzeź na swoich finansach. Kubki, koszulki, poduszki, przytulanki, plansówki i bardziej funkcjonalne gadżety.

Jasny gwint, wszystko!

Masą świetnych gości i atrakcji

Nawet jak wyciągniemy przed nawias wszystkie atrakcje, na które można było się wcisnąć tylko dzięki koczowaniu godzinę wcześniej, to Pyrkon dalej miał masę mądrych/ciekawych atrakcji do zaoferowania.

Niektórych mógł zainteresować pokaz mody alternatywnej. Jak bliżej wam do gorsetów i spódnic niż do koszulek i dżinsów, to był to obowiązkowy punkt programu.
Był pokaz animacji studia Platige Image przeprowadzony przez pracowników tegoż.
O masie ciekawych paneli o tytułach takich jak „Filozofia Matrixa”, „Demony słowiańskie, czyli pośmiertne losy kobiet”, „Wampir – prawda między nauką, sztuką a fantazją” czy „Pułapki gier sieciowych” nawet nie będę się rozpisywał, bo tekst stałby się kilkukrotnie dłuższy.

Jak co roku, na Pyrkon 2016 przyjechała masa twórców, których normalnie trudno dopaść.
Jakub Ćwiek de facto zamieszkał na terenie imprezy.
Andrzej Pilipiuk jak gdyby nigdy nic pałętał się po terenie festiwalu i nikt nie zwracał na niego uwagi. Kamuflaż pierwszorzędny.
Oczywiście, jak co roku, miał na Pyrkonie spotkanie autorskie na którym odpowiadał na pytania fanów, pogadał na temat swoich planów i tradycyjnie po wbijał szpile swojemu imiennikowi, Andrzejowi Sapkowskiemu („no to idzie Andrzej, dumny niczym paw, a jego padawanowie krok za nim by ogrzać się w blasku jego dumy” i inne). Dokładnie tak jak ostatnio, świetnie się go słuchało.
John Wick poprowadził kilka prelekcji odnośnie gier fabularnych.
Katarzyna Niemczyk (a.k.a. „OMFG, ONA RYSUJE DLA MARVELA!!”) też była do schwytania. Żałuje, że nie poszedłem na spotkanie autorskie :<

Nie trafiłem tam, bo postanowiłem z swoją wesołą kompanią pójść na spotkanie z Kobietą-Ślimak (jak mnie czytacie, to kojarzycie ją przez Korpo-Tale i Opowieści z Nyanii). Dopiero na miejscu okazało się, że to był błąd w programie i można było ją dopaść godzinę wcześniej. Meh.
O reszcie nie piszę, powód podałem akapit wcześniej.

Oprócz tego mieliśmy halę 3a, czyli totalne pomieszanie z poplątaniem – stoiska rysowników, wioska post-apo, obóz mandalorian, wioska fantasy, miejsca przeznaczone na karaoke, Rock Banda, Osu i inne gry typowe imprezowe, strefa retro w której był nawet działający „Pong” i masa innych atrakcji.

Pyrkon 2016 Pong
Wrzucam zdjęcie Ponga, bo tylko to było prawdziwie zadziwiające.

Szczególnie moje serce podbiły dwie rzeczy: „Art from Scrap” autorstwa Sebastiana Kucharskiego. Jak nazwa wskazuje – bierze resztki, tworzy cudne (no, powiedzmy) rzeczy <3 Stolik z Obcym chcę do domu!

Pyrkon 2016 Alien Table
Jasiek cannot into photography.
I nie, stolik nie pluł kwasem

Tutaj można zobaczyć więcej rzeczy jego autorstwa.

Na piętrze hali 3a rozstawili się fani Gwiezdnych Wojen wraz z replikami różnych rzeczy. Łał. Po prostu łał.

Pyrkon 2016 Medical Cruiser
W tym momencie moja szczęka przytuliła się do podłogi

Na zupełnie osobną wzmiankę zasługuje Games Room. Czy raczej Games Hall – tysiące planszówek, setki stołów i najbardziej zmyślny system poszukiwania grupy do gry, jaki widziałem dotąd w świecie rzeczywistym.
Jeżeli brakowało grupie jednej osoby do gry, to brała jeden balonik. Jeżeli ktoś był samotnym graczem/parą graczy/stanowczo za małą grupą, to brał inny balonik. Można było w kilka sekund zidentyfikować osoby do zwerbowania do gry. Oprócz tego mistrzostwem był sposób wypożyczania gier. Ale to najlepiej opisze poniższe zdjęcie.

Pyrkon 2016 Games Room - jak robić to dobrze
Games Room – jak robić to dobrze?

Na koniec punktu – karny „pytong” za zamordowanie sali mangi i anime przez organizujących atrakcję. Przez pierwsze dwa dni niemal wszystko było odwołane z powodu braku obecności prowadzących. Czy wy macie rozum i godność człowieka, by coś zgłaszać, zajmować miejsce na inne atrakcje, a potem nie przychodzić? Hańba! Skandal! Słuszna beka z „mangozjebstwa”!

„Hotelem dla uchodźców”

Wspomniana wyżej hala noclegowa stała się najbliższym polskim odpowiednikiem obozu dla uchodźców. Nadmiar ludzi i wynikający z niego ścisk to nic – z powodu braku ciepłej wody w prysznicach (bojlery nie wyrabiały z zaopatrzeniem) wiele osób doszło do wniosku, że zamieni zimną kąpiel na opryskanie się dezodorantem. Jak czasem powiało grozą, to można było umrzeć w cierpieniach.

Co ciekawe organizatorzy dość szybko zareagowali i na początku drugiego dnia imprezy dali kolejną halę na potrzeby noclegów. O zgrozo zawiedli uczestnicy, którzy się nie przenieśli. Przez co jedna sala była niewykorzystana w pełni, podczas gdy w drugiej ludzie się układali jak klocki do tetrisa byleby się jakoś ułożyć.

Cudownymi ludźmi

Dla nich pojechałem.
Taka prawda – na Pyrkon 2016 pojechałem by się spotkać z dawno niewidzianymi znajomymi. Niektórych ostatnio wiedziałem na żywo, kiedy byłem jeszcze „gorącą nastką”.
Z niektórymi ostatnio się bawiłem na sławetnym Magnificonie w 2010 roku. 10 kwietnia 2010 roku. Kojarzycie tę datę? Pewnie nawet macie jej już po dziurki w nosie. Tamten konwent też by się nadał do opisania, bo to anomalia na skalę fandomów polskich.

A to, że przy okazji mogłem pogadać z masą innych, pozytywnie zakręconych ludzi, to inna historia.

O tym mógłbym napisać osobny esej, ale powiedzmy sobie szczerze: kogo interesuje moje wypite piwo, moje znajomości i moje gadki?

Imprezą, na którą wrócę.

Pyrkonie 2017 – czekam na sprzedaż biletów. I koniec tematu.
Tylko przemyślcie dokładnie miejsca sypialniane i organizację przy wpuszczaniu ludzi, dobrze? A, i jakbyście nauczyli się drukować erraty do informatorów, to też byłoby świetnie.

A tak poza tym, to dziękuje za możliwości jakie dał mi Pyrkon 2016 🙂


Bonusowe podsumowanie imprezy w wykonaniu NanoKarrin:

Autor: Jasiek a.k.a Yeti

Bloger-amator, kiedyś student dziennikarstwa. Teraz sprzedawca giereczek i klocków Lego czekający ciągle na wenę i czas by coś napisać.

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz