Valve pokazało na Game Developers Conference wiele ciekawych rzeczy.

Część nieznana, część zaktualizowana. Ale wszystko ciekawe. To co Valve nam przestawiło nie pozostanie bez echa w growym świecie.

Steam Summer Sale
Bohater dzisiejszego wpisu.

Alternatywy raczej nie ma. Zwłaszcza, że nie brakuje tutaj dość ciekawych rozwiązań.
Czytaj dalej Valve pokazało na Game Developers Conference wiele ciekawych rzeczy.

To NIE JEST podsumowanie 2013 roku.

Wszędzie wokół gdzie się rozejrzę, to ludzie dostają jakieś świra kompletnego i bawią się w podsumowania 2013 roku. Ja planowałem to przez jakieś 15 sekund. Potem porzuciłem ten pomysł, by ostatecznie do niego powrócić. Byłem niezdecydowany jak Diabli, ale zaraz się z tym wytłumaczę.

2013 podsumowanie (nie?)
Tego nie podsumuje- Źródło: Mark Ramsey Media

Bo każda próba wybrania przeze mnie rzeczy, które były dla mnie/branży growej najważniejsze w tym roku na początku sprawiło, że mój mózg zaczął parować. Tak mi zaczął parować, że odwodnienie szarych komórek było podobne jak w przypadku kaca-mordercy. Ale ostatecznie udało mi się wybrać kilka wątków, o których warto pamiętać, że w właśnie w tym roku nastąpiły.

Skąd więc ten kłamliwy tytuł? Bo podejrzewam, że osoby, które przeczytają ten tekst poczują później niezwykle silną chęć zmieszania mnie z błotem/wdeptania w ziemię za pominięcie X/Y/Z. No cóż, moje podsumowanie 2013 roku, nie twoje.

Konsole nowej generacji

Wszyscy wiemy o tym, że Play Station 4 i X-Box One pojawiły się w tym roku. Ja uważam to wydarzenie za ważne nie z powodu gier, a z przyczyn sprzętowych.
Obie te konsole mają w swoich trzewiach sprzęt, który niemalże nie różni się od tego, co możemy zastać w typowych domowych PC-tach do grania. Pokazuje to według mnie dość specyficzny kierunek rozwoju konsol, który może przysłużyć się wszystkim. Bo jeżeli PC-ty i konsole będą do siebie podobne, to liczba tytułów „na wyłączność” danych konsol spadnie, bo nie będzie sensu tworzyć je tylko na jedną platformę?
I jakby co są to moje pobożne życzenia, marzy mi się Lightning Returns: Final Fantasy XIII na PC. No co, nie mogę pomarzyć?

Steam Box i SteamOS

Kiedy pisałem wyżej o tym, że konsole zaczynają się upodabniać do PC, to prawie bym zapomniał o tym, że na dobrą sprawę jest już tworzona konsola będąca PC-tem. Valve pod koniec tego roku wysłało 300 osobom ich testowe konsolki. Steam Box to nic innego jak komputer upakowany w ciasnej obudowie z preinstalowanym na nim systemem SteamOS.
Co jest zabawne, to SteamOS jest niczym innym jak ich własną dystrybucją Linuksa opartą na znanym i dość lubianym Debianie. Jakby tego było mało, to system jest dostępny do ściągnięcia, więc każdy może sobie samemu złożyć konsolę, na której pójdą gry na Steam. Przynajmniej te z wersją na Linuksa.
Ale dobra, pomijając zbędny bełkot: im większa konkurencja w kategorii „sprzęt do grania salonowego” tym lepiej dla nas, graczy. Nic tak nie motywuje firm do rozwoju, jak oddech konkurencji na karku.

Unity i jego wieloplatformowość

Chwała bogom za ekspansję tego silnika. Twórcy gier popadli w uwielbienie dla Unity, przez co zaczynają nas zalewać gry stworzone za jego pomocą.
Jaka jest główna zaleta silnika Unity? Jego wieloplatformowość. Sprawia ona, że stworzenie pełnoprawnych wersji gier na kilka platform jest ograniczone tylko konstrukcją samej rozrywki. Sprawy techniczne stanowią natomiast niewielki problem. Dzięki temu możemy się doczekać za naszego życia więcej dobrze zrobionych gier pod systemy inne niż M$ Windows.
Dowód na to, że Unity jest dobre, i można za pomocą niego tworzyć dobre gry? Dam nawet kilka:

Jeżeli jesteś tak pełny wiary jak ja, to możesz dorzucić do tej listy jeszcze Torment: Tides of Numenera i Pillars of Eternity. I jakby co wymieniłem tylko te, tytuły, które mi odpowiadają. Lista na Wikipedii i stronie autorów silnika zawiera o wiele więcej tytułów, w tym kilka zadziwiających.

No Man’s Sky

Największe zaskoczenie tego roku, „epickie uderzenie” gier niezależnych i wielka nadzieja fanów sandboxów, którzy mają już dość Terrari, Starbound czy Minecrafta. Zamysł podróżowania po wszechświecie generowanym „w locie” połączony z ładną, trochę rysunkową, grafiką 3D i widokiem z pierwszej osoby spodobał mi się jakoś w pierwszych 10 sekundach poniższego trailera. Ta gra to jeden z niewielu powodów przez które nie żałuje nocki zarwanej na oglądaniu VGX 2013. Tak czy siak, życzę miłego oglądania 🙂

„To naprawdę już koniec…”

Em, nie. Jak już wspominałem na początku, to w tym roku działo się zbyt wiele w świecie gier wszelakich by ktokolwiek dał radę opisać wszystko, o czym warto wspomnieć. Moim zdaniem, to co podałem powyżej jest godne zapamiętania. Wierzę bowiem, że te rzeczy sporo zmienią jeżeli chodzi o przyszłość elektronicznej rozrywki.
Dobra, koniec mojego nawijania trzy po trzy, co waszym zdaniem zasługuje na pamięć?
Tylko błagam: odpuście sobie Call of Duty i Battlefielda, okej?

Valve dołącza do Linux Foundation O_O

Mógłbym napisać tutaj ścianę tekstu, ale jest jakiś sens? Zaraz filmik na YouTube powie wam wszystko co najważniejsze w tym, że Valve dołączył do Linux Foundation

Dobra, krótki wstęp dla niepoinformowanych:

  • Valve – twórcy Half-Life’a, Portala, Left 4 Dead oraz, co najbardziej tutaj istotne, platformy Steam, która ma „rząd dusz” na sprzedażą cyfrową gier na PC
  • Linux Foundation – w dużym skrócie: organizacja dbająca o to, by system Linux się rozwijał, miał dobrze i przejął władzę nad świa… komputerami. W sumie całkiem dobrze mu idzie.

Poniżej macie filmik, w którym Gaben Newell (szef wszystkich szefów w Valve) oraz Linus Torvalds (twórca Linuksa i ważna szycha w Linux Foundation) opowiadają czemu to tak, i jak fajnie będzie. Jeżeli nie lubicie filmików anglojęzycznych, to tuż pod filmikiem tłumaczę po polsku.

W krótkich, żołnierskich słowach: Linus Torvalds ma nadzieję, że inni dostawcy gier w postaci cyfrowej pójdą w ślady Valve i ich platformy Steam, co sprawi, że uPlay, Origin i inni również udostępnią swoje wersje oprogramowania na Linuksa. Gaben Newell mówi, że wierzy w to, że ten krok pomoże w rozwoju komputerów jako takich i że to właśnie Linux jest przyszłością gier komputerowych.

Co o tym myślę? Valve daje KOLEJNY (po SteamOS i kliencie Steam na Linuksa) znak, że traktują oni tą platformę poważnie i że chcą (i będą) sprzedawać na nią gry. Mam dziwne wrażenie, że możemy liczyć na więcej gier w wersjach na Linuksa. Po stworzeniu klienta Steam na systemy z rodziny pingwinowatych liczba gier podskoczyła do 198. Po takim znaku? Czekam na pierwsze gry od wielkich twórców. Nie dajcie plamy 😉

Steam Machines – jednak standard! I kto jest boss, kto miał rację? :D

Spodziewałem się konieczności pisania kosmicznie długiego tekstu, a tu taka niespodzianka. Wystarczy powiedzieć jedno: znowu przewidziałem dobrze co się stanie. Tylko, zamiast SteamBox mamy Steam Machines. A co jeszcze lepsze, Valve zaprasza 300 osób do testów 🙂 ALE OSOHOZI?

SteamMachines
SteamMachines nadchodzą opanować nasze salony, OH NOEZ!

Jako, że nie ma sensu silić się na więcej słów, niż to konieczne, to dzisiaj będzie krótko: Steam Machines to nic innego jak nazwa komputerów do salonów, jakie Valve tworzy w współpracy z różnymi i różnistymi producentami sprzętów. Będą one dostępne w całej gamie rodzajów, różniących się ceną i wydajnością. Planowo sprzęty te mają się pojawić w 2014 roku, ale jest już coś, o czym warto wspomnieć…

Valve planuje jeszcze w tym roku rozesłać do użytkowników Steama 300 sztuk swoich prototypów komputerów z serii Steam Machines. Żeby móc załapać się na jeden z egzemplarzy trzeba wykonać poniższe kroki (chamsko je przekopiowałem z otwartej karty, bo Steam teraz działa jak pijany):

ZADANIA DLA ZAINTERESOWANYCH TESTAMI:
Zaloguj się na Steam przed 25 października i sprawdź swoją stronę zadań, aby sprawdzić swoje postępy w kierunku zapisu do listy zainteresowanych
1. Dołącz do grupy Steam Universe
2. Zaakceptuj warunki umowy Steam Hardware Beta Terms and Conditions
3. Dodaj 10 znajomych na Steam (jeżeli jeszcze tylu nie posiadasz)
4. Utwórz publiczny profil na Społeczności Steam (jeżeli jeszcze go nie posiadasz)
5. Zagraj w grę używając kontrolera w trybie Big Picture
Jak widać, żeby mieć jakąś tam małą szansę na uzyskanie prototypu urządzenia z serii SteamMachines nie trzeba się specjalnie napocić. Podejrzewam zresztą, że większość posiadaczy kont na Steamie ma 80% kroków za sobą. Wąskim gardłem zapewne jest tryb Big Picture, przyznać się, kto z niego nie korzystał dotąd? XD
Na dobrą sprawę tyle mam do przekazania z informacji, czas na odrobinę opinii…
OMFG, HORDY STEAMBOXÓW. To trochę tak jakby Sony postanowiło na raz wydać miliard edycji PS4 w cenie od 50 do 500$ i o wydajności od smartfona po pełnoprawny komputer do grania. Pozostaje zobaczyć jakie będą ceny i wydajność tego sprzętu, ale wstępnie można się podjarać. Szkoda tylko, że, podobnie jak w przypadku SteamOS, przekazano nam dość mało konkretnych informacji :/

SteamOS – Kurtyna w górę i widzimy… O.O

Panie, panowie, Steam pokazało właśnie pierwszy element swojego misternego planu podbicia naszych salonów. I powiem to tak: tak samo jak ja jestem dumny ze swoich przewidywań, tak samo oni pewnie też będą z siebie dumni. Oto i SteamOS – dedykowany system dla maniaków rozrywek wszelakiej! Chociaż nie obędzie się bez elementu zaskoczenia.

SteamOS - logo
SteamOS – atakuje nasze salony

Odliczanie minęło, więc przestaję gdybać a zaczynam informować i analizować. Valve na swojej stronie zademonstrował system SteamOS. Chociaż lepszym określeniem będzie „zapowiedział”. Oprócz tego podał jeszcze trochę mniej albo bardziej ciekawych informacji na ten temat. Nie będę krył, że niektóre elementy tej zapowiedzi mnie zdziwiły… Czytaj dalej SteamOS – Kurtyna w górę i widzimy… O.O