Renowacja klasyków – Starcraft (czyli Starcraft: Mass Recall)

Od dłuższego czasu mamy modę na remake’i, reedycje i inne tego typu. Blizzard się temu opiera, za to fani już nie. Dzięki temu Starcraft (pierwszy) otrzymał nowe szaty, a ja powiem wam gdzie je dostać.

Starcraft Mass Recall
Scena znajoma, ale jednocześnie lekko dziwna. Jakaś taka 3D.

Wszystko dzięki modyfikacji Starcraft: Mass Recall, która jest efektem kilku lat ciężkiej i drobiazgowej pracy. To kto chce Starcrafta 1 w 3D, HD i bogowie wiedzą czym jeszcze?

Czytaj dalej Renowacja klasyków – Starcraft (czyli Starcraft: Mass Recall)

StarCrafts – prawdopodobnie najbardziej wesoły mod do Starcrafta 2 w dziejach

Nie mogę pozwolić byście przegapili tego moda. Jest zbyt fajny, słodki, zaskakujący i wyczekiwany przeze mnie, byście mieli od niego spokój. Zresztą – StarCrafts to świetny pomysł, więc zasługuje na uwagę w każdym możliwym względzie.

StarCrafts Mod
Zajumane z strony zbiórki

No i oprócz tego wymagał on tytanicznej wręcz pracy. A my to i tak odpalimy i zwyczajnie będziemy się śmiać.

Wpis miał być o modyfikacji. Ale dziwnym trafem się rozrósł i opowiada o „całokształcie” twórczości jego twórców.

Czytaj dalej StarCrafts – prawdopodobnie najbardziej wesoły mod do Starcrafta 2 w dziejach

Chris Metzen odchodzi na emeryturę. Oto hołd dla niego.

Chris Metzen – człowiek legenda. Maczał palce w wszystkim, co Blizzard dotychczas stworzył. Gdyby nie on, to przez lata 90. nie mielibyście czym rozwalać sobie myszek.

Chris Metzen Blizzard
Zdjęcie sprzed kilku lat, ale trudno dopaść lepsze 🙂

I nie widzielibyście pewnie tez koreańczyków wykonujących 200 akcji na minutę w Starcrafcie. Dlatego też przerywamy program by nadać specjalny komunikat!

Czytaj dalej Chris Metzen odchodzi na emeryturę. Oto hołd dla niego.

Blizzcon dostarcza pozytywne wrażenia i miłe niespodzianki. W hurcie.

W chwili gdy to piszę jest godzina 23:30, 6 listopada i już wiem, że to najlepszy Blizzcon od 2007 roku, kiedy moim oczom objawiło się Diablo 3 i Starcraft 2. A nawet nie minął pierwszy dzień. Poniżej znajdziecie wszystkie dobre wiadomości, jakie mogliście ujrzeć na Blizzcon 2015.

Blizzcon 2015, Logo, Blizzard
Bo logotyp musi być

W ostatecznym rozrachnku pewnie wyjdzie tak, że napisze o wszystkim. ALE TO WINA BLIZZARDA!

Czytaj dalej Blizzcon dostarcza pozytywne wrażenia i miłe niespodzianki. W hurcie.

Na szybko – to dobry czas dla fanów strategii.

Wiem, że pewnie już o tym słyszeliście. Ale jeżeli kogoś to ominęło, to powinien nadrobić zaległości. SZYBKO.

Szachy, Strategia Turowa
#Klasyk

Ale, skoro jesteście fanami gier strategicznych, to pewnie o tym wiecie. A jeżeli nie jesteście, to macie piękną okazję nimi zostać 😀

Czytaj dalej Na szybko – to dobry czas dla fanów strategii.

Warcraft: Armies of Azeroth – fanowski remake Warcrafta 3 w Starcrafcie 2

W trakcie każdej mojej rozmowy, tudzież dyskusji o Blizzardzie pojawia się wątek Warcrafta 4. Głównie w sąsiedztwie słów „nigdy się nie ukaże”. Dlatego właśnie cieszy mnie to, że fani pracują nad Warcraft: Armies of Azeroth – przeniesieniem Warcrafta 3 na silnik znacznie nowszego Starcrafta 2.

Warcraft: Armies of Azeroth
Kiedy ostatnio widziałem Warcrafta 3, to wyglądał on paskudnie.

Wiemy już wiele o planach twórców tego moda. A to, co już pokazali nastraja optymistycznie i wywołuje entuzjazm. Pewnie z tego powodu, że Warcraft 3 nie mógł wyglądać lepiej.

Czytaj dalej Warcraft: Armies of Azeroth – fanowski remake Warcrafta 3 w Starcrafcie 2

Nowa marka, dodatki do Starcrafta oraz Hearthstone i inne łakocie – BlizzCon w opakowaniu!

BlizzCon 2014 – święto wszystkich fanów gier Blizzarda. Impreza, na którą chciałbym pojechać. Chociażby po to, by móc widzieć na żywo jak Blizzard ujawnia kolejne szczegóły na temat swoich nowych tworów. W tym roku jest tego tyle, że „pigułka” nie starczy. Potrzeba całego opakowania leków!

BlizzCon 2014
Taki tam BlizzCon pełen atrakcji godnych wzmianki.

Czytaj dalej Nowa marka, dodatki do Starcrafta oraz Hearthstone i inne łakocie – BlizzCon w opakowaniu!

Lol, figurki z postaciami z gier Blizzarda z serii Pop Vinyl o.o

Przepatrując internety przypadkiem trafiłem na coś dla prawdziwie ześwirowanych fanów Blizzarda. Dowiedziałem się o istnieniu figurek postaci z ich gier z serii Pop Vinyl. Wyglądają one co najmniej dziwnie. No dalej… słodziakowate Diablo?

Ogólnie, to jest mi bardzo, ale to BARDZO smutno, ale ten post to będą głównie fotki słodkich figurek licenjonowanych przez Blizza i wyprodukowanych przez firmę Funko. Zanim przejdę do fotek, to trochę danych techniczno-wizualnych: figurki mają wysokość około 10 centymetrów i są stylizowane na japoński styl Chibi. Czyli mówiąc po naszemu, figurki z serii Pop Vinyl mają głowę taką, że teoretycznie reszta ciała powinna się pod nią załamać. No i są przesadnie słodkie. Jako dowód zamieszczam fotki poniżej. Nie odpowiadam za póżniej zdiagnozowane przypadki cukrzycy.

Mimo tego, że ni huhu nie przypomina mi to tych postaci, to podobają mi się te figurki. Nie na tyle, by polować na nie na Amazonie, czy innych stronach internetowych, gdzie można je dopaść za 14-16 dolarów. Ale na tyle by się na nie pogapić i powiedzieć „Nah, mam koty, brak miejsca na półkach i inne wydatki. Ale i tak są fajne”.

Chociaż nie będę krył, że od plastikowo wyglądającego Arthasa z serii Pop Vinyl wolałbym wielkiego, pluszowego Frostmourne’a, którym mógłbym bić wkurzających ludzi bez strachu, że pozwą mnie do sądu za poważne zranienia. Za to miałbym pełną satysfakcję z pożerania ich dusz, MUAHAHAHAHAHAHAHAHA! 

Dobra, żartuje z tym biciem. Ale pluszowy Frostmourne dalej pozostaje dobrym pomysłem 😀 Jeżeli komuś bardzo zależy, to najłatwiej te figurki kupić na Amazonie.

Weekend pełen Zamieci, czyli Blizzard Strikes Back

Pomijając urodziny jednego młodzika, krótką eskapadę po sklepach i bycie świadkiem (i po części uczestnikiem) pełnoprawnej dramy, to moja przerwa od wioski z tramwajami (Szczecin) w wiosce bez tychże (Chojnice) minęły strasznie nerdowato i Blizzardowo.

Blizzard Logo, Blizzard Entertainment Logo, Blizzard
Zamieć przyszła

Taki urok małych miejscowości: nie ma co robić (zwłaszcza w przeddzień Święta Niepodległości) w samym mieście, podczas gdy na korzystanie z uroków przyrody jest już zbyt zimno. W ostatecznym rozrachunku cała zabawa skończyła się tak, że od groma czasu spędziłem przy komputerze. Widać to zresztą po ilości postów jakimi was zasypałem. Oprócz uprawiania grafomanii oraz Śledzenia informacji na temat rozpierdzielu „pseudopatriotycznego” (patologia znów podpala wszystko co im się nie podoba. W tym roku drzewa im podpadły) z okazji Święta Niepodległości, to samemu szerzyłem śmierć i/lub zniszczenie.

Czytaj dalej Weekend pełen Zamieci, czyli Blizzard Strikes Back