Porzucone możliwości „Miasta Drzwi”

Grając niedawno ponownie (chyba po raz piąty?) w Planescape: Torment nagle dopadło mnie uczucie niedosytu. Nie chodziło jednak o jakąś długo ukrytą wadę gry. Nie znalazłem też żadnej bolesnej dziury w opowiedzianej przez tę grę historii. Poczułem niedobór Sigil. Wiedziałem, że będzie mi brakować tego miasta. I jednocześnie zacząłem się zastanawiać nad tym jak można by to brudne, „magiczne” miejsce wykorzystać.

Sigil
Nie wiem jak to zbudowali, ale skoro trzyma się w całości, to nie będę narzekał.

Wpis powstał w ramach 7. Karnawału Graczy Blogerów. Jest zresztą całkiem możliwe, że gdyby nie on, to bym nie wpadł na taki tor myślenia. Dlatego też podwójne podziękowania dla organizatorów. Podsumowanie Karnawału podlinkuje tutaj (jak już się pojawi ).  Tutaj natomiast macie podsumowanie karnawału. Miłej lektury!

Czytaj dalej Porzucone możliwości „Miasta Drzwi”

Renowacja klasyków: Planescape: Torment

Jest to gra legenda, znana wśród starszych pokoleń graczy z tego, że jej fabuła inna niż zwykle. Historia w Planescape: Torment to nie jest oklepane ratowanie świata przed złymi magami/smokami/orkami/ogrami/demonami. Zamiast tego dostajemy opowieść dużo bardziej osobistą, zmuszającą do namysłu. Ba, raz pytanie zacytowane z tej gry „wyłączyło” na moich oczach doktora filozofii. Dodajmy jeszcze to, że świat przedstawiony w Planescape: Torment to nie jest kolejny świat fantasy. Nie ma elfów, są latające czaski. Nie ma księżniczek, są panny z szczurzymi ogonami. Dodajmy wiecznie podjaranego gościa i plejadę innych NPC-ów, które wywołują często samą swoją obecnością opad szczęki. Pisząc ten tekst podświadomie przyjąłem, że znasz ten tytuł. Jeżeli się mylę, to mam nadzieje, że ta ściana tekstu Ciebie przekona, by do niego sięgnąć. Moim celem nie jest opisanie gry, a jej odnowienie. I tym się teraz zajmiemy.

Planescape: Torment - logo
Logo Planescape: Torment – maglowanej przeze mnie gry

Czytaj dalej Renowacja klasyków: Planescape: Torment