My tu Diablo 3, a Diablo PL się pojawiło!

Tia, dobra, fajnie. Zagrywam się w Diablo 3, a wygląda na to, że będę miał dobry powód do ponownego ogrania doprawdy starego tytułu jakim jest Diablo. Po prostu Diablo, bez cyferek. A będąc bardziej dokładnym, to Diablo PL.

Diablo PL
Jakby mi się chciało, to bym do loga dorobił biało-czerwoną flagę.

Po zapewne długim czasie „piwnicznej” pracy światło dziennie ujrzała łatka polonizująca pierwszą część przygód zabójców Diablo. No dobra, kłamałem: nazwanie tego łatką polonizującą byłoby czymś kompletnie obłudnym. Diablo PL w ich wykonaniu jest w pełni spolonizowane, włącznie z udźwiękowieniem wszystkich postaci.

Udźwiękowienia podjęli się głównie fani, którzy nie mają doświadczenia jako lektorzy. Co jednak nie zmienia faktu, że całość wypadła niezwykle zacnie. Takie są przynajmniej moje pierwsze wrażenia na podstawie kilkunastominutowego seansu Diablo PL. Większy i bardziej rozbudowany opis moich odczuć pojawi się, jak pogram jeszcze z godzinkę/dwie/200. A do tego czasu, oceńcie sami: poniżej macie filmik z próbkami głosów z samej gry.

Jeżeli nie masz ochoty czekać na moją ocenę tego kawałka ciężkiego fanowskiego chleba, to zawsze możesz przejść od razu do strony z polonizacją gry i stamtąd ją ściągnąć. Zupełnie za darmo, bez żadnych haczyków 😉

P.S Spolonizowana jak dotąd została jedynie podstawowa gra. Dodatek Hellfire otrzyma swoją polską wersję dopiero później.

W razie czego życzę miłego, totalnie old-schoolowego grania! 😀

Weekend pełen Zamieci, czyli Blizzard Strikes Back

Pomijając urodziny jednego młodzika, krótką eskapadę po sklepach i bycie świadkiem (i po części uczestnikiem) pełnoprawnej dramy, to moja przerwa od wioski z tramwajami (Szczecin) w wiosce bez tychże (Chojnice) minęły strasznie nerdowato i Blizzardowo.

Blizzard Logo, Blizzard Entertainment Logo, Blizzard
Zamieć przyszła

Taki urok małych miejscowości: nie ma co robić (zwłaszcza w przeddzień Święta Niepodległości) w samym mieście, podczas gdy na korzystanie z uroków przyrody jest już zbyt zimno. W ostatecznym rozrachunku cała zabawa skończyła się tak, że od groma czasu spędziłem przy komputerze. Widać to zresztą po ilości postów jakimi was zasypałem. Oprócz uprawiania grafomanii oraz Śledzenia informacji na temat rozpierdzielu „pseudopatriotycznego” (patologia znów podpala wszystko co im się nie podoba. W tym roku drzewa im podpadły) z okazji Święta Niepodległości, to samemu szerzyłem śmierć i/lub zniszczenie.

Czytaj dalej Weekend pełen Zamieci, czyli Blizzard Strikes Back

Path of Exile 1.0 już 24 pażdziernika. Na Steam też.

Każda beta ma swój koniec. Path of Exile powstało parę lat w ukryciu, potem przez pewien czas było w stadium zamkniętej bety. Teraz, po okresie otwartych testów, gra ta zbliża się nieubłaganie do końca testów i do oficjalnego wydania. Co takiego zobaczymy w Path Of Exile 1.0 ?

Path Of Exile - logo
Logo Path Of Exile

Czytaj dalej Path of Exile 1.0 już 24 pażdziernika. Na Steam też.

Path Of Exile – nowa łatka niszczy struktury.

Niewątpliwą zaletą posiadania własnego bloga jest możliwość pisania o czym się chcę, kiedy się chce. Przykładowo ja teraz napiszę o takiej małej rzeczy jak nowy patch do Path Of Exile. Czemu? Bo najlepsza wiadomość dla mnie od czasów… prehistorycznych.

Path Of Exile - logo
Logo Path Of Exile

Czemu dobra wiadomość? Bo ta łatka na dobrą sprawę sprawiła, że do loga powinni wcisnąć gdzieś napis 2.0. To co zostało zrobione z Path Of Exile można sklasyfikować jako cud. Ewentualnie hardkorową optymalizację.

W łatce oznaczonej numerem 0.11.4 gra zajmuje 3,7 gigabajtów. Wcześniejszy wynik to 6,5 gb, więc nie mam bladego pojęcia jak oni tego dokonali :X Żeby nie było, że ja na tak zacną grę żałuje miejsca, ale dodatkowe miejsce zawsze się przyda. Zwłaszcza, że oprócz tego ilość klatek na sekundę na moim lapku podskoczyła o jakoś 20%. Tak, gra, w którą nie mogłem wcześniej wygodnie grać z powodu rozpadającego się laptopa teraz mi chodzi płynnie na podwyższonych ustawieniach.

Oprócz tego poprawiono stabilność gry na systemach 32-bitowych (HURRA, ja taki mam!),  naprawiono balans rozgrywki, dodano dwie ładnie wyglądające mikropłatności i przerobiono jedną walkę z mini-bossem. Jakby ktoś był zainteresowany, to pełny wykaz zmian zobaczy tutaj.

Jeżeli ktoś miał wcześniej problemy z Path Of Exile, to teraz spokojnie może sobie pozwolić na drugie podejście. Ci z was, którzy wcześniej nie próbowali mają teraz niemal o połowę mniej plików do ściągnięcia, więc możecie spokojnie przetestować. Pomyślcie sobie tak: teraz w najgorszym razie zmarnujecie o połowę mniej czasu na ściąganie. Inna sprawa, że ja szczerze wątpię byście pożałowali (przyjmując, że gry diablopodobne to wasz żywioł). Jakby co lektura mojej recenzji Path of Exile powinna pomóc.

Ja natomiast wracam do grania: przerwa w pisaniu mi się przyda 🙂

Path of Exile – Siekanie i rąbanie w sosie online.

Gdyby ktoś mi powiedział 3-4 lata temu, że nie będę nawet myślał o kupnie Diablo 3, to najpewniej bym go wyśmiał. Albo uznał jego poziom głupoty za niebezpieczny dla społeczeństwa. Musiałbym teraz takiemu delikwentowi kupić flaszkę. Albo trzy. Bo byłby on rzadkim przypadkiem człowieka, którzy zamiast szaleńcem, okazał się być prorokiem. Dzisiaj opowiem wam wszystko o grze, która trochę osłodziła mi gorycz po zawodzie jaki doznałem z rąk Blizzarda.

Opowiem wam o Path of Exile

Path Of Exile - logo
Logo Path Of Exile
Uwaga techniczna: z przyczyny technicznej, jaką jest sypiący się sprzęt do grania, wszystkie ustawienia gry zostały ustawione na minimalne. Screenshoty i filmiki traktować poglądowo, z adnotacją „u mnie Path of Exile będzie wyglądał i działał około 3,5 raza lepiej”.

Dodatkowa informacja: ten tekst jest moim prezentem urodzinowym dla was! (Zazwyczaj to solenizant dostaje prezenty, ale co tam) Mam nadzieję, że będziecie zadowoleni z lektury. Miłego dnia, ja idę świętować! 😀 Czytaj dalej Path of Exile – Siekanie i rąbanie w sosie online.