Secret Service okazało się być ściemą. A NIE MÓWIŁEM?

A pisałem. Bluzgałem. Szydziłem. Opisywałem nieprawidłowości. I co? Secret Service zdechło po wykonaniu swojej pasożytniczej misji, a na jego gruzach powstanie inny twór. Który już na start powinien być obrzucony pomidorami. Został bowiem stworzony na kłamstwie albo niekompetencji.

Logo Secret Service
Ostatni raz pokazuje to logo.

Mam wrażenie, że już kiedyś to pisałem, ale „nie wiem co z tego jest gorsze”.

Zgon z głupoty (?)…

Secret ServiceStało się: ekipa od śp. Secret Service oznajmiła wszem i wobec, że nie mają praw do nazwy i muszą zwijać stragan jakim było ich pismo ufundowane na Polak Potrafi. Niestety oryginalnego oświadczenia z fanpage’a Secret Service wam nie pokażę, bo fanpage został usunięty. Ale po prawej macie zrzut ekranu z strony na FB nowego tytułu prasowego, który powstanie na jego miejsce. Ale o tym potem, teraz muszę pobawić się w szydercę.

Wersja skrócona brzmi następująco: panowie byli tak nakręceni na wydawanie pisma, że nawet nie załatwili do końca formalności dotyczących praw do nazwy. Po jakimś czasie Waldemar „Pegaz” Nowak zaczął stawiać warunki nie do przyjęcia, więc nie było zgody na przedłużenie umowy. Efekt końcowy? Waldemar Nowak idzie w swoją stronę i zabiera ze sobą prawa do tytułu, a redakcja pisma, które wykorzystywało to legendarne miano została z ręką w nocniku i z brakiem możliwości dalszego funkcjonowania.

W tym momencie pozwolę sobie zacytować zbiórkę na Polak Potrafi.

Secret Service Lies
Wzięte z strony zbiórki

To wszystko mogę skomentować jedynie stwierdzeniem „a nie mówiłem?”. Mówiłem, do diaska, mówiłem! Zwracałem uwagę na to, w chwili, kiedy redaktor naczelny mimochodem coś tam napomniał o tym, że prawo do nazwy Secret Service jest integralną częścią wielce szanownie #@#^%@# pana Nowaka. Wspomniałem o tym dokładnie tutaj.

Niezapewnienie sobie pełni praw do tytułu, który, powiedzmy wprost, jest jedynym powodem dla którego zbiórka na PolakPotrafi.pl się udała było wyrazem kompletnej ignorancji. Albo, mówiąc brutalniej, kretynizmu.

… i respawn przed śmiercią.

Na całe szczęście twórcy „reaktywacji” (a raczej tymczasowej reanimacji) Secret Service przewidzieli całą sytuację. Z tak wielkim wyprzedzeniem, że jest to aż podejrzane.

O co mi chodzi? Otóż, na miejsce Secret Service ma się pojawić, od przyszłego roku, nowy magazyn Pixel, wydawany przez tę samą ekipę redakcyjną, co w przypadku „nowego” Secret Service. 
Fakt rzucenia nazwy Secret Service w diabły i przejście na wielce nowatorską nazwę „Pixel” ogłoszono dnia 9.12.2014. roku około godziny 19:00.
Już wtedy był gotowy:

  • fanpage nowego pisma – założony 9 grudnia
  • strona internetowa pisma – z domeną zarejestrowaną niemalże 2 miesiące przed ponownym upadekiem Secret Service (13. października 2014.)
  • profil na Twitterze – pierwszy raz użyty wczoraj. Jak dotąd nie jest zbyt aktywne, ale to co robi trzyma się prostego schematu – ktoś jęczy, że SS upadło, to ono podsyła zachętę do zainteresowania się nowym pismem.
    Pixel Twitter

To wszystko, zwłaszcza data zarejestrowania domeny sprawia, że się zastanawiam poważnie nad tym, czy osoby odpowiedzialne za Secret Service nie wiedziały co się święci na długo przed tym, co się zdarzyło wczoraj. 

Jeżeli tak, to nie jest to w porządku. 3688 osób zostało oszukanych. Bo jak inaczej nazwać fakt, że ktoś wziął od nich pieniądze i nie dostarczył im tego, za co zapłacili. Ludzie nie dawali pieniędzy na wydawanie czasopisma Pixel. Dawali na „powrót legendy”. I domagam się ujawnienia danych na temat tego jakich to prawników wydawca zatrudnił za pieniądze z zbiórki. Przyjmując, że w ogóle to zrobił. Patrząc bowiem na to jak ta sprawa się skończyła, to bardzo wątpię by dotrzymali tego punktu zbiórki. Tak samo zresztą jak tego dotyczącego DTP.

[alert type=”success” close=”false”]Jakby ktoś nie wiedział: wydawca na starym fanpage’u napisał, że „DTP-em zajmuje się ten, kto ma chwilę wolnego czasu.[/alert]

Na ten moment cała sytuacja cuchnie i najbardziej się mnie kojarzy z dwuznaczną etycznie taktyką reklamową zwaną po angielsku „bait and switch”.

Cała sprawa rodzi pytania bez konkretnych odpowiedzi:

  1. Na czym polegało „zapięcie spraw formalnych na ostatni guzik” i czemu polegało to na obaleniu piwa z panem Nowakiem? Ewentualnie czemu to tak wygląda?
  2. Czy czasopismo Pixel utrzyma się na rynku i czemu to będzie to trwało tak długo jak starczą (niezwrócone) środki z zbiórki?
  3. W świetle tego, że marka Secret Service pojawiała się z przypadku: czemu właśnie z niej uczynili centrum zbiórki? Mimo tego, że nie mieli do niej jakichkolwiek praw, poza tymi pożyczonymi na chwilę?
  4. Czemu internety już meldują o pierwszych banach na fanpage’u Secre… przepraszam, Pixela?
  5. Skoro DTP i prawnicy nie zostali opłacenia za środki z zbiórki (mimo występowania na liście kosztów do opłacenia), to co zostało ostatecznie opłacone?

Prawdopodobnie można by stworzyć dłuższą listę pytań tego typu, ale… po co? I tak już nie ma o co pytać!

Cios w crowdfunding? Zapewne.

Wiecie co jest w tym wszystkim najgorsze? Idea Crowdfundingu w Polsce ucierpi. 

Wiele osób o crowdfundingu usłyszało tylko dzięki tej akcji. Tematu reaktywacji Secret Service podejmowało się nawet internetowe wydanie Gazety Wyborczej. Dla części tego grona wsparcie reaktywacji swojego „towarzysza lat szczenięcych” było pierwszy udziałem w akcji crowdfundingowej.

I po takim rozczarowaniu nie zdziwię się, że jeżeli to będzie ostatnie ich podejście do tematu. Ciekawe ile godnych wsparcia i zainteresowania pomysłów ucierpi, bo ktoś się sparzył na źle przygotowanym projekcie.

I na koniec najważniejsze stwierdzenie: zwracam honor Kryształom Czasu – tytuł „Zakały Polskiego Crowdfundingu” oficjalnie przechodzi na nowe, „zreanimowane” Secret Service.

A na pożegnanie: kilka reakcji graficznych na tę całą sytuację – na wypadek jakby ktoś uważał, że zmyśliłem niezadowolenie ludzi.

Jeżeli ktoś zna autora, to niech woła! Zasługują na cześć, chwałę, uznanie i podpisanie autorstwa.

Na wypadek jakby komuś koszulka wpadła w oko: http://koszulkowo.com/produkt/hajs-sie-zgadza-tshms-l-redd.
Sam bym ją sobie kupił, ale mnie niestety hajs się nie zgadza.

 

 

Autor: Jasiek a.k.a Yeti

Bloger-amator, kiedyś student dziennikarstwa. Teraz sprzedawca giereczek i klocków Lego czekający ciągle na wenę i czas by coś napisać.

Dodaj komentarz

11 komentarzy do "Secret Service okazało się być ściemą. A NIE MÓWIŁEM?"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Elia
Gość

Piwo dla Ciebie, Jaśku, i Twoje zdrowie. :3

Piotr "Jasiek" Próchnicki
Gość

Twoje również! Milionów monet i działającego Origina!

Nok
Gość

Hej, zaraz coś wam pokażę 🙂 Jaja będą 🙂

Piotr "Jasiek" Próchnicki
Gość

Trzymam za słowo! 😀

Nok
Gość

No to tak jak wcześniej napisałem 😀 Macie tutaj cache z google 🙂comment image – strona głównacomment image – ich forum

Jak widać lapusz już listopadzie był przygotowany ze stroną hahaa

Piotr "Jasiek" Próchnicki
Gość

Jesteś prawdziwym mistrzem 😀 Podpinam to 🙂

Nok
Gość

Wygląda na to, że cała ta akcja z Secret Service była zaplanowana. Zebrali pieniądze od fanów, którzy wierzyli że to to faktycznie będzie powrót ich ukochanego pisma z przeszłości a to wszystko była ściema zwykły przekręt. Ciekawe jakie będą mieli na to wytłumaczenie.

borysses
Gość

https://who.is/whois/pixel-magazine.com – Registered On
October 13, 2014

Piotr "Jasiek" Próchnicki
Gość

Dość szybko wykupili tę domenę, biorąc pod uwagę, że cała akcja miała być niespodziewana.
Rejestracja nastąpiła dwa tygodnie po tym, jak wydano pierwszy numer. #Przypadek ?

francpe
Gość

„To mój ostatni post dotyczący tego pisma. Nie będzie kolejnych,
choćby zebrali milion złotych, zgarnęli do redakcji Petera Molyneuxa czy
wykupili na własność Pałac Kultury i Nauki.”
to było 15.07.2014. rzetelnie, nie ma co.

Piotr "Jasiek" Próchnicki
Gość

Spoko. W życiu bym się takiej komedii nie spodziewał. To trochę tak jak powiedzieć „nigdy stąd nie pójdę” i zignorować fakt, że kilka godzin nadejdzie tsunami.

Coś jeszcze?

wpDiscuz