Wszystkie dobre wieści z Gamescom 2017

Targi Gamescom 2017 w Kolonii dostarczyły mi bardzo dużo powodów do bycia podjaranym. Niektóre całkiem zaskakujące.

Gamescom 2017
Fajne logo, bo niezmienne od kilku lat.

Mniej niespodzianek było w tym roku na E3. Zwykle było na odwrót – wieści z Köln zwykle przesypiałem. A teraz? Tyle dobroci!

Dożyjemy reedycji Age of Empires I

W trakcie E3 2017, na PC Gaming Show pokazano tak naprawdę jedną naprawdę dobrze zapowiadającą się grę – kompletny remaster pierwszej części Age of Empires. Na Gamescom 2017 dostaliśmy najważniejsze informacje:

  • premiera 19 pażdziernika
  • możliwość wzięcia w beta testach pod tym adresem

Oprócz tego łapcie trailer – warto chociażby dla ścieżki dźwiękowej nagranej razem z orkiestrą symfoniczną.

Oprócz tego zostało napomknięte, że podobnie potraktowane w przyszłości mają być Age of Empires 2 i Age of Empires 3.

To jednak nic!

Dożyjemy Age of Empires IV!

Jak się dowiedziałem się, że Microsoft zapowiedział nową część Age of Empires, to się ucieszyłem.
Potem sobie przypomniałem, że firma, która tworzyła kolejne odsłony gry upadła w 2009 roku. Wpadłem w panikę
Potem doczytałem, że odpowiedzialnymi za stworzenie Age of Empires IV ma być studio Relic, które ma na koncie takie gry jak Homeworld, Company of Heroes czy Dawn of War. Jeżeli ktoś ma zrobić dobrą grę RTS, to są to oni. Ewentualnie Blizzard, jak sobie przypomni o istnieniu tego gatunku.

A, najważniejsze – to będzie gra działająca tylko pod Windows 10. Zrobili już upgrade systemu?

Final Fantasy XV trafi nawet na lodówki (i Switcha)

Dawno, dawno temu pisałem, że gry z serii Final Fantasy będą wychodzić na PC chociażby po to by przynieść ulgę budżetowi Square Enix.

No cóż… Na Final Fantasy XV nie będziemy czekać długo, bo, jak ogłoszono na Gamescom 2017, do „początku 2018 roku”. Oprócz tego zostaliśmy poszczuci pokazem tego jak ładnie ta gra będzie mogła na PC wyglądać.

Co prawda podejrzewam, że do zobaczenia na własnym ekranie czegoś takiego, będzie potrzebny procesor Intel i9 i dwie karty graficzne kosztujące średnią krajową. Nie zmienia to faktu, że się jaram tymi widokami.
Zresztą – sam fakt, że gra trafia na PC to już dla mnie dostateczny powód do radości.

Trochę bardziej mieszane uczucia mam wobec innego pomysłu firmy: wydania Final Fantasy XV w formie epizodycznej, na telefony.
Sam pomysł jest spoko, ale to jak to ma wyglądać…

Gryzie mi się to z tym co mogliście zobaczyć powyżej. No i Gladious wygląda tutaj jakby miał węższe biodra od Cindy. Coś tu nie gra.
Ale sama gra wygląda całkiem przyzwoicie.
Gra ma trafiać na telefony w częściach, gdzie pierwsza będzie za darmo, a następne będą już płatne. Całkiem to uczciwe – jak pierwsza okaże się do kitu, to nikt nie wyda gotówki na kolejne.

Na sam koniec zostawiłem sobie najbardziej NIEbezpośrednią zapowiedź jaką widziałem w trakcie mojego „growego” życia. W trakcie rozmowy na Twitch.tv z Hajime Tabata – producentem Final Fantasy XV poleciało hasło, że Square Enix ma jeszcze inne plany odnośnie gry – wydanie gry na konsolę o nazwie zbliżonej do Twitch. Znacie jakąś poza Nintendo Switch?

Poniżej macie nagranie wypowiedzi.
Na więcej szczegółów pewnie jeszcze sobie poczekamy.

Mimo to się cieszę – jeszcze do niedawna nie miałem szans zagrać w Final Fantasy XV, a teraz będę miał taką opcję aż na trzech platformach 😀

Dragon Ball FighterZ wygląda coraz ciekawiej

Precyzując: na Gamescom 2017 zobaczyliśmy więcej wszystkiego – grywalnych postaci, aren, zapowiedź pełnoprawnego trybu fabularnego z jakąś dedykowaną grze historią. Zapowiada się bardzo miodnie.

No powiedzcie mi, że ta bijatyka nie wygląda genialnie? Toć to prawie jakby się oglądało odcinek Anime.

THQ Nordic zapowiedziało grę w której eksplorujemy świat jako zmutowany kot…

… walczący mieczem, bronią palną, magią, kung-fu i pewnie innymi rzeczami też. Gra ma być RPG z otwartym światem, robionym przez ludzi swego czasu odpowiedzialnych na growego Mad Maxa i serię Just Cause.

Gra ma się nazywać Biomutant, a na bazie tych 11 minut gameplayu w wersji alfa wygląda bardzo obiecująco. Możecie obejrzeć poniżej.

Jeżeli miałaby być jedna gra, której losy mielibyście jakoś uważnie śledzić po Gamescom 2017, to Biomutant jest świetnym kandydatem.

Jakby ktoś był zainteresowany, to tutaj znajduje się strona gry. Nie ma na niej w tej chwili zbyt wiele, ale kiedyś niewątpliwie się to zmieni.

Nintendo nie poszalało.

W tej sytuacji to jednak dobrze, bo pokazali dokładnie to, czego można było się spodziewać:

  • nowe gameplaye z Super Mario Oddyssey, Xenoblade Chronicles 2, Fire Emblem Warriors i innych zapowiedzianych gier
  • zapowiedzi nowych bajerów do ARMS i Splatoon 2
  • zapowiedź „nowego” sprzętu jakim jest New Nintendo 3DS XL w wydaniu limitowanym stylizowanym na SNESa.

Gamescom 2017 New Nintendo 3DS XL SNES edition

Szaleństw nie było, ale mieli jednak co pokazać.
Nie ukrywam, że bardzo mnie ucieszyły nagrania z Fire Emblem Heroes w wersji na Switcha. Gra na nich wygląda na bardzo płynną i odpowiednio odmóżdżającą by stać się moją główną rozgrywką po godzinach pracy.

Tak właściwie, to gra mi się podoba na tyle, że zastanawiam się bardzo poważne nad kupnem edycji kolekcjonerskiej.

Gamescom 2017 Fire Emblem Warriors

Tylko skąd ja wytrzasnę około 350 złotych? :/

Dodatek do Tyranny zapowiada się miodnie, nawet dla osób, które go nie kupią.

Dostaliśmy w końcu zapowiedź, datę premiery i troszkę więcej informacji o dodatku do Tyranny.

Bastard’s Wound ma zostać wydane 7 września, sugerowana cena detaliczna ma wynosić 15$. Dodatek zawierać nowy obszar wraz z zadaniami, NPCami, wątkiem fabularnym i resztą zawartości typowej dla takich dodatków. Całość akcji Bastard’s Wound ma się toczyć wokół osady stworzonej przez uchodźców uciekających przed destrukcyjnym ładem Hegemona.

Tego samego dnia bazowa gra ma otrzymać łatkę, która ma dodać więcej kwestii głosowych dla postaci, rozbudować trzeci akt gry oraz dodać kolejne zakończenie.

Ogólnie, to trochę dziwi mnie idea łatki poprawiającej końcówkę gry. Chociażby dlatego, że nie odniosłem wrażenia by gra była w jakimś stopniu wybrakowana. Ale kim bym był, jakbym narzekał na to, że udaną grę dalej rozbudowują?

Najważniejszy dodatek do Sims 4 już wkrótce.

Ostatni raz w Sims grałem „dla beki” za czasów Sims 2. Fajnie czas leciał, zarówno na próbach budowania normalnej jednostki społecznej, jak i na usuwaniu drabinek z basenu. Dodatek z zwierzakami też spoko, bo można było w domu zrobić pełnoprawny zwierzyniec.

Wiecie jak bardzo byłem zdziwiony, że wydane w 2014 roku Simsy 4 dopiero TERAZ dorobią się dodatku z zwierzętami? Gamescom 2017 jak nie zadziwia, to pełnoprawnie szokuje

Przy okazji się dowiedziałem, że społeczność wokół Sims 4 jest wiecznie niezadowolona – wychodzi dodatek z psami i kotami, więc co dominuje komentarze na YouTube? Pytanie o konie, szczury, węże i ptaki.

No cóż… tak długo jak na bazie tego paplania nie powstanie bezpośrednia konkurencja dla simsów, tak długo będzie to tylko nieistotne paplanie.


A jak wam się podobał Gamescom 2017? Coś innego wpadło w oko? Na coś zareagowaliście zgoła inaczej?

Autor: Jasiek a.k.a Yeti

Bloger-amator, kiedyś student dziennikarstwa. Teraz sprzedawca giereczek i klocków Lego czekający ciągle na wenę i czas by coś napisać.

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz