Dwa tygodnie czegoś. Bo chyba nie bundli?

Minęło 14 dni najbardziej obiecującej akcji od pojawienia się Humble Bundle. Tak przynajmniej się zapowiadała. To teraz proponuje kilka zdań rozpaczania nad zmarnowanym potencjałem całej akcji. Ktoś poza mną się zawiódł? Kto poza mną myśli, że można by to zrobić lepiej, zarówno dla nas, jak i dla samych organizatorów?

Humble Daily Bundle
A miało być tak pięknie…

Uwaga: wpis zawiera narzekania, rozmyślania nad paczką idealną i sporą ilość marzeń dotyczących ostatnich wyprzedaży.

Paczki, czy przeceny?

Akcja sprawiła, że spodziewaliśmy się paczek, prawda? I dobrze, dostaliśmy. Kilka. Pierwsze dnia był Humble Deep Silver Bundle. Czwartego dnia powtórzyli Humble Indie Bundle 8. Dzień później zestaw gier od Team 17.

A co przez pozostałe 11 dni? Przeceny. Zwyczajne przeceny. Nawet tego nie dało się paczkami nazwać. Jeden próg, jedna rzecz (często nawet nie gra), lekko promocyjna cena. Idealny przykład? Oferta specjalna do gry The Banner Saga. Pierwszy próg? 1$ za paczkę artów (o ile ktoś nie planuje wydrukować sobie wielkiego plakatu na ścianie to nie widzę użytku) oraz bezużyteczne DLC do darmowej odsłony gry. BTA? Jeszcze większego mydlenie oczu, czyli kolejne DLC do darmowego „battle demo” Sagi Sztandaru. Właściwy kąsek?  15$ za The Banner Saga. Obniżka o 40% względem normalnej ceny na Humble Store. Szkoda tylko, że na uPlay taka cena jest standardem dla tej gry.

Oczywiście, żeby nie było, sprzedawano też paczki. Małe, z jedną grą na próg. Wyglądające trochę tak, jakby ktoś zorganizował normalne trzy „paczki”, po czym je rozdzielił na dwa tygodnie sprzedaży. W moim mniemaniu jest to smutne i ludzie, czekając na Daily Bundle, spodziewali się tego, co wcześniej dostawali pod taką nazwą. Jeżeli porównamy typową paczkę do obiadu, to Humble Daily Bundle to były głównie przystawki i degustacje w stylu stoisk z supermarketu. Najeść się tym nie można, apetyt rozbudzi i tyle.

Jedynym wyjątkiem od tej całej komedii był dzień szósty, w którym można było tanio zdobyć Hammerwatch. W moim mniemaniu jest to naprawdę dobra gra. Świetna do wspólnego grania. Czekam na dzień, kiedy sproszę ziomków z padami i będziemy łupać. Za naprawdę przyzwoitą cenę można było wyposażyć siebie i całą ekipę znajomych w tę grę. I piszę to nie biorąc pod uwagi, że Humble Bundle, pod wpływem szantażu fanów dorzuciło KOLEJNE 4 klucze do tej gry każdemu kupującemu. Nie wiem o co poszło, ale… to już przesada z dobrocią w drugą stronę.

Jak wygląda dobra paczka?

Humble Bundle już wcześniej robiło dobre paczki. Nawet sporo dobrych paczek. Przejrzałem te, które mi przypadły do gustu oraz które, o ile dobrze pamiętam, odniosły komercyjny sukces. Da się z tego wynaleźć kilka cech wspólnych:

  • Próg „powyżej średniej”/kilkudolarowy zawierał ZNACZNIE więcej gier od najtańszej opcji.
  • Różnorodność gatunkowa gier z zestawu…
  • … lub zgromadzenie wybitnych przedstawicieli jednego gatunku

Takie trzy cechy, które rzucają się na pierwszy rzut oka. Dzięki temu jest naprawdę spora szansa, że ludzie kupią paczkę. Nawet dla jednej gry. Bo chcą dokładnie tej jednej gry i widzą w tej paczce okazję do zdobycia jej za klepaki/drobne na piwo/równowartość średniej hawajskiej. Obecność innych tytułów, z którymi potem nic nie zrobią sprawia, że płacimy za te gry mając czyste sumienie i świadomość dobicia „interesu życia” NAWET gdy wiemy, że poza tą jedną grą nic z danego Humble Bundle nie tkniemy.

Proste? Proste. Skuteczne? Skuteczne. Działa? Działa.

Co mogło konkretnie być lepiej?

No dobrze, patrzę teraz na tę akcję Humble Daily Bundle, którą dokumentowałem na blogu i zastanawiam się czemu to tak kiepsko wyszło. No dobrze, bardziej skupiłem się na wymyślaniu rzeczy, które można by poprawić. Pierwszym i najprostszym pomysłem jaki przyszedł mi do głowy to zwyczajne zawężenie tej akcji. Zrobić tydzień paczek i połączyć je z sobą. Zamiast kilku paczek po 3 gry zrobić dwie, w których będzie tych gier sześć, siedem lub osiem. Od razu wygląda to atrakcyjniej.

Można by też zadziałać inaczej. Wyprzedaż pojedynczej gry ZAWSZE wygląda gorzej niż paczka. Wyobraźcie sobie, że do podanej powyżej „wyprzedaży” The Banner Saga dodałoby się grę Volgarr The Viking i Viking: Battle for Asgard.
Czujecie „Humble Daily Viking”? Kupilibyście? Ja nie. Bo bym za mocno rzucił portfelem w laptopa i zepsuł matrycę. A potem bym poszedł do znajomego i na jego komputerze bym kupił.

Oczywiście można by takie modyfikacje przeprowadzić też przy innych paczkach. Może dzięki temu zmniejszyłby się negatywny odbiór akcji?

Ale wiecie co? Cieszy mnie ta akcja.

Tak, piszę serio. Organizacyjny koszmar, zupełnie nieprzemyślany i robiony, w moim odczuciu, zupełnie bezrefleksyjnie.

Pierwszy powód, bardziej prozaiczny: 14 paczek, a ja wydałem, o ile dobrze pamiętaj, 9 dolarów. Równowartość pizzy. Przy moich finansach i słabej woli? To niewiarygodny powód do radości.

Przede wszystkim: Humble Bundle po raz pierwszy od dłuższego czasu spróbowała czegoś NOWEGO. Wyszło jak wyszło, ale rozwijają się tylko ci, którzy coś robią. Dlatego dobrze, że chociaż spróbowali. To jak im wyszło to ZUPEŁNIE inna historia. I powód do długiego wywodu. Jak zresztą widać. No, ale jak WAM się spodobała ta cała akcja?

Autor: Jasiek a.k.a Yeti

Bloger-amator, kiedyś student dziennikarstwa. Teraz sprzedawca giereczek i klocków Lego czekający ciągle na wenę i czas by coś napisać.

Dodaj komentarz

1 Komentarz do "Dwa tygodnie czegoś. Bo chyba nie bundli?"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
unstable
Gość

Fajnie, że próbowali, ale nie do końca wyszło. Weekly Triumph & Larian IMO zmiażdżyło dwa tygodnie akcji. Nie licząc Paper Sorcerer który interesował mnie od jakiegoś roku i od premiery czekałem na promocję – bardzo dobrze wydany dolar. I jedyny wydany na tą akcję 😀

wpDiscuz