Tower of Guns – Roguelike FPS

Kiedy to piszę, to na IndieGameStand można dopaść grę Tower of Guns. Pomijając zacne logo i cenę będącą równowartością dobrej buły i butelki soku, to jest to gra warta szybkiego wpisu na blogu i pogardłowania.

Logo Tower of Guns
Logo Tower of Guns

Czemu Tower of Guns jest na tyle zacne bym w środku dnia w polowych warunkach wam o tej grze pisał (póki jest do dopadnięcia tanio)? Żeby ułatwić sobie życie, to polecę z listą wypunktowaną:
– zeschizowana grafika, wyglądająca na Borderlands
– największy plus: za każdym razem kiedy odpalamy grę, to poziomy są generowane od zera. NIGDY nie natrafimy na tych samych przeciwników na tych samych planszach.
– krótkie „posiedzenia”- odpalasz na przerwie na kawę i zdążysz przejść etap (lub umrzeć) zanim do końca ją dopijesz. No, chyba, że to espresso, wtedy się mylę.
– staroszkolność strzelania – czyli pierwszy od dawna FPS, w którym musisz ciągle być w ruchu: podskakiwać, strafe-ować(chodzić w boki). Czasem dobrze jest wykonać rocket jumpa 😀
– możliwość modyfikowania broni – jak znajdziesz modyfikator do broni ,to możesz go podpiąć do swojej broni, nawet jeżeli to jest chore. Shotgun maszynowy? Pistolet rakietowy? A może shotgun rakietowy (5 rakiet na strzał)? Spoko, da się załatwić.

Dobra, przy pisaniu tego wspomagał się materiałem prasowym, to teraz jedno zdanie od siebie: wciąga jak diabli. Gram, mimo iż mój staruszkowy laptop nie potrafi często w trakcie strzelania przekroczyć bariery 25 FPS. Od kiedy to wciągnąłem (wczoraj popołudniu jakoś) to ugrałem około 20 rund w tej grze. Jakby ta gra była gorsza, to bym napisał wam o niej wcześniej, o! A tak, to byłem za bardzo nią zajęty.

Tower of Guns polecam każdemu, kto lubi sobie dawkować gry w niewielkich dawkach, albo potrzebuje przerw od różnych irytujących rzeczy (np. wykładów z tytułów tekstów prasowych). W momencie kiedy to piszę, to gra jest do zdobycia za 1$ na IndieGameStand. Potem Tower of Guns będzie dostępna w ramach przedsprzedaży na stronie twórcy za 9,5 dolara. Powiem to tak: kto nie kupi za dolara, ten ma pecha, ale nie aż tak wielkiego. Bo ta gra spokojnie jest warta tych pieniędzy, nawet w swoim niedokończonym stanie. Jest to druga gra FPS (po SUPERHOT), która w tym roku sprawiła, że strzelanie sprawiło mi frajdę. Biorąc pod uwagę moją pogardę dla gatunku, to jest to nie lada osiągnięcie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *