The Game Awards 2017 dowaliło dobrocią w czystej postaci

Raz lepiej, raz gorzej, ale The Game Awards co roku dostarcza coś o czym warto wspomnieć. „Growe Oscary” są dla twórców dobrą okazją by pokazać coś, o czym warto wspomnieć. W tym roku wykorzystali ją wyśmienicie.

The Game Awards 2017 logoCiekawie zapowiadające się tytuły, potwierdzone plotki i najbardziej mózgotrzepny trailer tej dekady.

Wpis byłby szybciej, ale imprezę dosłownie przespałem :/

Wielcy wygrani

Na początek może najważniejszy wątek gali The Game Awards 2017, czyli kto zagarnął jakie nagrody. Laureatami są:

Gra Roku – The Legend of Zelda: Breath of the Wild
Najlepsza reżyseria – The Legend of Zelda: Breath of the Wild
Najlepsza narracja – What Remains of Edith Finch
Najlepsza gra akcji – Wolfenstein II: The New Colossus
Najlepsza dyrekcja artystyczna – Cuphead
Najlepsza gra RPG – Persona 5
Najlepsza bijatyka – Injustice 2
Ikona branży gier – Carol Shaw
Najlepsza gra familijna – Super Mario Odyssey
Najlepsza gra action/adventure – The Legend of Zelda: Breath of the Wild
Najlepsza gra wykonana przez studentów – Level Squared
Najlepsza ścieżka dźwiękowa – Nier: Automata
Najlepiej zaprojektowane audio – Hellblade: Senua’s Sacrifice
Najlepszy aktor głosowy – Melina Juergens (jako Senua z Hellblade: Senua’s Sacrifice)
Nagroda za poruszanie ważnych spraw w grze – Hellblade: Senua’s Sacrifice
Najlepsza ciągle rozwijana gra – Overwatch
Najlepsza gra na konsole przenośne – Metroid: Samus Returns
Najlepsza gra mobilna – Monument Valley 2
Najlepsza gra VR/AR – Resident Evil 7: Biohazard
Najlepsza strategia – Mario + Rabbids Kingdom Battle
Najlepsza gra sportowa/wyścigowa – Forza Motorsport 7
Najlepsza gra niezależna – Cuphead
Najlepszy debiut gry niezależnej – Cuphead

O ile w zeszłych latach miewałem problemy z pojęciem tego czemu niektóre gry dostały nagrody, tak w tym roku nie widzę jakiś większych dziwactw.

Tak, Nintendo uczciwie zapracowało na te nagrody. Cuphead też.

Boli mnie tylko to, że w tym roku nie wyszła żadna gra AR, która mogłaby stanać w szranki z grami na VR. Mam nadzieję, że w przyszłym roku będzie inaczej i będę miał za kogo trzymać kciuki.

Teraz przejdźmy do większych zaskoczeń, czyli nowych materiałów z, przede wszystkim, nie widzianych wcześniej tytułów.


Bloodborne 2 czy coś bardziej retro?

FromSoftware pokazało w trakcie The Game Awards 2017 krótki teaser nadchodzącej gry.

Nieliczni myślą, że może być trzecia część serii Shadow Tower od której zaczął się romans studia z klimatami Dark Fantasy. Dużo bardziej realne jest to, że dostaliśmy właśnie pierwszy teaser gry Bloodborne 2.

Przekaz wzmacnia fakt, że powyższy teaser został pokazany tylko w trakcie Game Awards 2017 i na kanałach społecznościowych od Sony.
No cóż… dobrze, że chociaż dwie konsole dorabiają się ciekawych gier na wyłączność.

Adrian Chmielarz wraca do korzeni

Dla mnie największym zaskoczeniem była zapowiedź znikąd nowej gry od studia Astronauts, dowodzonego przez Adriana Chmielarza. Witchfire będzie najwyraźniej bardzo klimatyczną strzelanką.

Czemu powrót do korzeni? Bo mam wrażenie, że jednak o wiele więcej osób kojarzy go dzięki Painkillerowi i Bullestormowi, niż dzięki Teenagent i The Vanishing of Ethan Carter.

Swoją drogą – nie lepiej byłoby zrobić z tej gry sequel? Pomysł już jest!

The Revenge of Ethan Carter Game Awards 2017 Fakes Forge
Pomysł stworzyło i zilustrował Kowal z niesamowitego Fakes Forge

Soul Calibur VI, też na PC <3

Nie ma czegoś takiego jak za dużo bijatyk na PC. A już na pewno nie będę płakał nad tym, że nowy Soul Calibur wychodzi też na PC.

Mówiąc szczerze, to cieszę się, że nowa odsłona serii wychodzi gdziekolwiek – uwielbiam tę serię za to, że postacie walczą bronią białą i bardzo chętnie zagram w jej nowożytną odsłonę.

Jedna z bardziej pozytywnych nowin z The Game Awards 2017. Aż żałuje, że widziałem to dopiero na „powtórce”.

Death Stranding jako wywoływacz chorób psychicznych.

Nie będę udawał, że rozumiem tę grę.
Nie będę ukrywał, że nie czekam na nią jak na zbawienie gamedevu, albo największy przełom w grach od czasów Dooma.
Ale jedno muszę przyznać – Death Stranding dostarczyło najbardziej wypaczający umysł fragment całej gali The Game Awards 2017.

Ciekawostka – ostatni tak długi filmik pokazujący grę został przedstawiony na The Game Awards rok temu. Czy to oznacza, że za kolejny rok zobaczymy KOLEJNY trailer, a za dwa zapowiedź premiery?

„Ale zaraz, jest coś więcej!”

Nintendo nie byłoby sobą, jakby nie pokazali czegoś ekstra na imprezie, gdzie zgarnęli taką ilość nagród. Do tego zrobili to w swoim klasycznym stylu.
Niby skończyli rozmawiać i tak dalej, a tu Reggie Fils-Amie, CEO Nintendo of America mówi „but wait, there is more”.  No i dowalili do pieca – Bayonetta 3 jest w produkcji i trafi wyłącznie na Nintendo Switch.

Jakby tego było mało, to nieliczne jednostki, które nie miały większej styczności z poprzednimi dwiema częściami gry i mają Switcha będą świętować. Nintendo razem z Platinum potwierdziło, że poprzednie dwie części gry trafią na Nintendo Switch, do tego już w lutym 2018 roku.

Mój portfel płacze :/


Lista gier olanych w wpisie:

  • Fade to Silence i World War Z za „ja pierdolę, kolejne survivale?”
  • GTFO, bo nie poczułem hype’u na pierwszoosobowy symulator masowego mordu
  • PUBG i Fortnite, bo i bez tego za głośno o tym
  • Metro Exodus – przeszła mi faza na uniwersum Metro i otwarte światy.
  • A Way Out – jeżeli chodzi o gry indie, do tego finansowane przez dużego wydawcę, to wolę się nie nakręcać – coś może gruchnąć.
  • Sea of Pirates – Piraci? Spoko. Open World? Meh. Sandbox? MEH.

Autor: Jasiek a.k.a Yeti

Bloger-amator, kiedyś student dziennikarstwa. Teraz sprzedawca giereczek i klocków Lego czekający ciągle na wenę i czas by coś napisać.

Dodaj komentarz

1 Komentarz do "The Game Awards 2017 dowaliło dobrocią w czystej postaci"

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
gierki.org
Gość

Co do Death Stranding, to mocno się to opóźnia, kto wie, czy ten tytuł nie przywita nas dopiero w 2019 roku. Szkoda, bo już samymi trailerami Kojim mnie przekupił 😛 Z drugiej strony, jeżeli opóźnienie wynika z powodów jeszcze skrupulatniejszych poprawek, to mogę być anielsko cierpliwy.