Slime Rancher – jeżeli wiesz czym jest Poring, to prawdopodobnie zakochasz się w tej grze.

Mam nadzieję, że mnie nie zawiedziecie i kojarzycie stwora z tytułu. Jeżeli nie, to będzie to oznaczało, że jestem starym piernikiem, a Slime Rancher nie przypadnie tak dużemu gronu graczy, jak bym chciał.

Slime Rancher cute mofo
Powiedźcie mi, że te stwory nie są słodkie 😀

A szkoda, bo jako jedna z tych gier, które przeżyły Early Access z godnością zasługuje na zainteresowanie.

W najgorszym razie wyjaśnię wam czym są Poringi.

Czym jest Slime Rancher?

Opis nie będzie zbyt przekonywujący, ostrzegam. Ale to samo mogę powiedzieć o 90% gier gdzie spędziłem dużo czasu.

Slime Rancher jest tak naprawdę przerośniętą piaskownicą. W której zajmujemy się zarządzaniem farmą, w której hodujemy galaretowate stwory, które widzieliście na obrazku powyżej.

Sam tutorial trwa około siedmiu minut i tłumaczy wam najbardziej istotne rzeczy – jak stawiać budynki i zagrody na słodkie gluciaki, jak zarabiać na nich kasę by polepszać farmę i tak dalej, i tak dalej.

Slime Rancher koniec tutoriala
Tak wygląda koniec tutoriala i od tego momentu nikt nie mówi ci co masz robić.

Kilka okien dialogowych nauczy was obsługi plecaka z odkurzaczem, który będzie waszym podstawowym narzędziem pracy na farmie. Oprócz tego gra zafunduje wam szybką wycieczkę po waszej farmie. Po tym wszystkim następuje koniec niańczenia i cały świat staje przed wami otworem.

Możecie przez kilka godzin nie wychylić nosa z farmy i zamiast tego zacząć hodować różowe glutki do chwili gdy będziecie mieli je gdzieś. Możecie wyskoczyć od razu i zapolować na inne gatunki. Możecie też przerobić cały dostępny teren na przerośnięty sad, dokarmiać dzikie gluty i w ten sposób zarabiać tonę szmalu.

Resztę się poznaje na dwa sposoby – przez uporczywe eksperymentowanie z nowo napotkanymi rzeczami, bądź czytanie wewnątrznogrowego kompedium wiedzy wszelakiej jaką jest Slimepedia. Uzupełnia się ona automatycznie po pierwszej interakcji z danym przedmiotem/stworem/budynkiem.

Slime Rancher Slimepedia
To taka encyklopedia, ale z masą glutków

Slime Rancher jest uroczy.

Jak już pewnie zauważyliście, to gra ma raczej cukierkową grafikę. Wszystko co w tej grze może wyglądać uroczo i słodko tak wygląda.

Analogicznie jest z ścieżką dźwiękową – muzyczka w tle jest niemalże zawsze optymistyczna i pogodna. Wyjątkiem są rzadkie sytuacje zagrożenia, wtedy mamy zwrot o 180 i „straszliwą” muzykę. Mówiąc prościej – grając z słuchawkami na uszach będziecie wiedzieć bardzo dokładnie kiedy macie spacerować, a kiedy macie się rozglądać wokół siebie równie intensywnie, co w trakcie meczy Quake’a.

Skoro już postanowiłem poświęcić akapit na „technikalia” w Slime Rancher, to muszę pochwalić grę za jedno – ma bardzo niskie wymagania sprzętowe: dwurdzeniowy procesor 2,2 GHz, 4 GB ramu i kartę graficzną z 512 MB pamięci mają teraz nawet tostery.

Lista rzeczy, która jest do kitu.

Nic.

Slime Rancher Rad Slime Uradowane
Jestem taki uRADowany to pisząc.

Nie ma w Slime Rancher żadnej rzeczy, bądź mechaniki, którą uznałbym za jednoznacznie do dupy. Jako „piaskownica” gra jest zwyczajnie przemyślana, co się chwali. Niewątpliwie pomógł w tym długi okres, który gra przesiedziała w Steam Early Access (kolejny dowód na to, że ten system jednak do czegoś się przydaje).

Żeby nie było idealnie, to jest kilka rzeczy, które mogą się nie spodobać, takie jak:

  • minimalistyczna warstwa fabularna, którą łatwo ominąć całkowicie
  • ograniczone, w porównaniu do innych, zbliżonych gier, miejsce w ekwipunku
  • początkowe ograniczenia w eksploracji
  • fakt, że glutki mają myśli samobójcze i jedzą nie to, co trzeba, przez co potem zaczynają być krwiożercze.
Slime Rancher tarr
OM NOM NOM NOM, HODOWCY GLUTKÓW

To są jednak rzeczy, który nie są z gruntu złe. Ot, mogą się nie spodobać. Ale raczej nie będzie uzasadnione w żaden racjonalny sposób.

Slime Rancher to gra pełna możliwości

Napisałem o tym kilka akapitów wyżej, ale w związku z tym, że ta gra to „piaskownica” to dobrze byłoby rozwinąć temat.

Ja idę o krok dalej i wymieniam z głowy to co jest do zrobienia w Slime Rancher:

  • hodowanie glutków
  • hodowanie dla nich jedzenia, tj. warzyw, owoców i kurczaków (nikt nie mówił, że wszystkie nasze „pupilki” są wegetarianami)
  • eksploracja naszego rancza
  • odkrywanie nowych gatunków glutków (powiem tylko, że te, które widzieliście na zrzutach ekranu są tymi bardziej normalnymi)
  • krzyżowanie gatunków ze sobą (nie chcecie wiedzieć co się stanie jak skrzyżujecie ze sobą radioaktywnego i wybuchającego glutka)
  • tworzenie wynalazków ułatwiających poruszanie się po ranczu i jego zarządzaniu – teleporterów, zabawek dla glutków, dekoracji i innych.
  • zarabianie kasy na wszystkim powyżej, by można było robić jeszcze fajniejsze rzeczy
Slime Rancher zarabianie hajsów
To trzeba robić by #HajsSięZgadzał

Bardzo istotna informacja: to nie koniec listy. Nawet jeżeli wymieniłem wszystko, co obecnie jest możliwe w grze, to twórcy planują jeszcze wspierać grę dodatkową zawartością.

W planach na najbliższą przyszłość jest:

  • dodanie kolejnych dwóch dużych obszarów, z kolejnymi glutkami do znalezienia
  • dodanie dwóch nowych trybów gry
  • możliwość automatyzacji niektórych czynności na ranczu

To wszystko oczywiście w cenie bazowej gry – DLC, płatne, bądź darmowe, nie jest aktualnie planowane.

Czy warto hodować glutki?

Jeżeli lubicie gry pozbawione konkretnego celu, jeżeli nie zraziły was zrzuty ekranu i to co napisałem powyżej, to uważam, że pytanie powyżej nie ma sensu.

Zamiast tego lepiej się zastanowić gdzie i w którym momencie kupicie Slime Ranchera. W chwili gdy to piszę, to najtaniej możecie go kupić na Humble Store za 17,5 Euro i za 73,99 na GOG.com.

Jeżeli macie wątpliwości, to zawsze możecie poczekać na przecenę – zdarzają się czasem. Jeżeli jednak potrzebujecie TU I TERAZ przyjemnego dla oka zapychacza czasu wolnego, to nie macie co się zastanawiać – Slime Rancher dostarczy wam tego co potrzebujecie.

Tyle w temacie, wracam karmić glutki w jaskini. Robią się agresywne jak długo czekają na kolację :/

Slime Rancher Jaskinia
Te czerwone wręcz emanują gniewem.

BONUS – czym jest Poring?

Poringi są uroczymi potworami z starawej gry Ragnarok Online. Są one dość słabymi przeciwnikami – zwykle pierwszymi, które napotkamy na swojej drodze.

Podobnie jak glutki z Slime Rancher występują w wielu różnych wersjach, dopasowanych do ich miejsca bytowania. Poniżej zobaczycie część z nich.

Drops Card
Karta Dropsa z Ragnarok Online

Widzicie gościa po lewej? To jest Drops. Uroczy pomarańczowy Poring, który się dostosował do życia w warunkach pustynnych.

Jak widać na załączonym obrazku, lubi sobie popić.

Widzicie sierściucha poniżej? To też jest Drops. Drops jest uroczy i dostosował się do warunków bytowania w domu. Jak widać na zdjęciu lubi sobie pojeść.

Swego czasu nawet dostał swój własny wpis na blogu, serdecznie polecam.

Drops

Na wypadek jakby ktoś się nie załapał, to imię Dropsa nie jest przypadkowe 🙂

Autor: Jasiek a.k.a Yeti

Bloger-amator, kiedyś student dziennikarstwa. Teraz sprzedawca giereczek i klocków Lego czekający ciągle na wenę i czas by coś napisać.

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz