Czemu jaram się Shadow of Mordor?

Powstały już całe stosy gier osadzonych w świecie stworzonym przez Tolkiena. Wymienianie sobie odpuszczę, wspomnę tylko, że dominowały wśród nich slashery. No i oprócz nich można było też znaleźć czasem jakąś strategię. Middle-Earth: Shadow Of Mordor najwyraźniej planuje być czymś, co zrobi kilkanaście kroków od swoich poprzedników.

Middle-Earth Shadow of Mordor logo
W Mordorze będzie się działo…

No i ten tytuł dość szybko podpadł: pojawił się filmik pokazujący wersję pre-alfa i już rozpętało się piekło. I jak tu oprzeć się pokusie rozpisania się?
[blockquote]Ostrzegam, spoilery z książek Tolkiena będą czymś na porządku dziennym, zwłaszcza w dalszej części testu. Zostałeś ostrzeżony[/blockquote]

Killing orcs – like an Assassin.

Na początku chciałem tą grę oznaczyć jako RPG, ale to chyba jakiś chory odruch. Middle-earth: Shadow of Mordor będzie przede wszystkim grą akcji. Ma jednak zawierać otwarty świat i możliwości rozwoju postaci, co sprawia, że gra będzie mieć posmak RPG-owy. Ale pal sześć motywy RPG-owe, tutaj ważniejsza jest akcja.

Wszystkie znaki na niebie i ziemi mówią nam, że otrzymamy grę będącą połączeniem

  • skrytego działania w stylu Assassin’s Creed
  • walki pożyczonej od gier Batmanowych
  • otwartego świata – patrz gry z serii Elder Scrolls
  • kilku dobrze zapowiadających się autorskich pomysłów.

Najbardziej głośną innowacją w tej grze ma być system Nemezis. Co on oznacza? Przy każdym przechodzeniu gramy mamy otrzymać innych przeciwników, z innym charakterem, wyglądem i imieniem. Będą walczyć do końca, albo uciekać jak tchórze. Będą zachłanni, dumni albo głupi. Ale za każdym razem mają być inni. Ciekawe na ile to pozwoli przechodzić grę ponownie.

Innym novum będą moce upiora, które będziemy mogli wykorzystywać w grze. Każdego (no dobra, wygląda na to, że NIEMAL każdego) przeciwnika będziemy mogli zmusić do ucieczki i siana paniki (bo jak inaczej ma wpływać ork krzyczący, że upiorny człowiek wysiekał mu cały oddział?), lub przekabacić na swoją stronę (by pomógł nam siekać inne orki/szpiegował dla nas). Dobry bajer, biorąc pod uwagę, że my jesteśmy jedni (dwóch?) a orków się nie policzy, palców zabraknie. Oprócz tego te moce pomogą nam też w identyfikowaniu i ściganiu przeciwników.

Tyle mojego paplania, poniżej macie gameplay-trailer wersji ALFA, który wzbudził wiele kontrowersji. Ale o tym na koniec.

Kim właściwie jesteśmy w Shadow Of Mordor?

Shadow of Mordor - Talion
Talion przed wymierzaniem sprawiedliwości

W Shadow of Mordor pokierujemy Talionem, Strażnikiem (oficjalne tłumaczenie tolkienowskiego Ranger), który wraz z innymi ludźmi pilnował Czarnej Bramy prowadzącej do Mordoru. Tak było aż do momentu kiedy Sauron postanowił się ujawnić i na spółkę z chmarą orków postanowił wykosić cały garnizon stacjonujący na przedpolach Mordoru. Oprócz tego zamordował masę okolicznych osadników, a resztę wziął w niewolę. Wśród zabitych znalazła się rodzina Taliona – żona oraz syn. On sam natomiast, zamiast grzecznie umrzeć w ataku sił Mordoru, został opętany przez upiora, który daje mu szansę się zemścić na orkach. Trochę kliszka, ale jednocześnie powiew świeżości w świecie Tolkiena.

Talion będzie korzystał z typowego wyposażenia gondorskiego strażnika jakim jest długi miecz oraz łuk. Oprócz tego będzie nosił przy sobie złamany miecz swojego syna. Nie będzie on jednak tylko pamiątką. Będzie służył jako narzędzie zemsty: nasz bohater za jego pomocą będzie dokonywał wszystkich cichych zabójstw w grze. Jakby nie patrzeć cała sprawa jest osobista…

Middle-Earth: Shadow of Mordor – profanacja i wypaczenie świata Tolkiena?

Pierwszą rzeczą, która mnie na początku, instynktownie zabolała, to naginanie świata wymyślonego przez Tolkiena na potrzeby stworzenia mrocznej gry, w której krwawa eksterminacja orków przez jednego człowiek będzie uzasadniona.

Shadow of Mordor - Talion i Upiór
Po co bić się samemu, jak można razem z upiorem?

Najbardziej naciągany w Shadow of Mordor wydawał mi się motyw z swoistym opętaniem przez upiora. Jednakże, jak się przyjrzałem Władcy Pierścieni (pal licho Silmarilion i Niedokończone Opowieści na razie), to mamy tam całkiem sporo duchów i innych tego typu:

  • Nazgule, vel Upiory Pierścienia – dziewięciu ludzi, którzy za sprawą pierścieni zostali związani przez Saurona i zamienieni w upiory.
  • Upiory zamieszkują też mogiły, przez które przechodziły hobbity w trakcie podróży do Rivendell
  • Nad Martwymi Bagnami unoszą się ogniki. Nie ma pewności, czy to podpada pod ducha/upiora, ale wspominam.
  • Aragorn nakazał całej armii Wiarołomców posłuszeństwo. Były to duchy ludzi, którzy mieli wspomóc Isildura w trakcie bitwy z Sauronem, ale zrezygnowali i zdezerterowali. Dopiero po wypełnieniu przysięgi pomocy mogli odejść z tego świata.

Mój mózg nie podrzuca mi informacji o przypadkach opętań/połączeń między duchem a człowiekiem, ale ekipa Monolith odpowiedzialna za grę obiecuje, że mają na to dobre wytłumaczenie. Biorąc pod uwagę jak wiele mają możliwości, to bym się szczerze zdziwił jakby to spartolili: to może być duch jakiegoś człowieka/elfa, który w trakcie wojny między Przymierzem Ludzi i Elfów poległ z rąk wojsk Saurona (na podstawie zrzutu ekranu powyżej śmiem twierdzić, że to najbardziej realna opcja). To może być jakiś zły duch, który chce podkopać władzę Mrocznego Władcy (przypominam, że nie jest on jedynym złym w świecie wykreowanym przez Tolkiena). Przez chwilę nawet do głowy mi przyszło, że Talion mógłby paść „ofiarą” któregoś z pozostałych dwóch magów, którzy w zapiskach Tolkiena występują tylko z imion. Jak to spartolą, to im tego nie wybaczę.

Kolejna rzecz, która fana Tolkiena może zaboleć na pierwszy rzut oka, to jest miejsce akcji. Mordor w książkach Tolkiena to jałowe pustkowie, przy którym nawet pustynia powinna się wydawać przyjazna. Na gameplayu powyżej mamy natomiast całkiem sporo trawy i innych elementów zieleni.  I tu pojawia się ale. Akcja gry dzieje się zaraz po ponownym objęciu przez Saurona władzy, nie zdążył on ponownie wyjałowić ziemi. Twórcy mówią, że akcja dzieje się gdzieś między Hobbitem Władcą Pierścieni. To daje około 50 lat, w trakcie których można umiejscowić akcję Shadow of Mordor.

Jestem bardziej niż pewien, że można tę grę stworzyć bez wypaczenia spuścizny Tolkiena. Zwłaszcza, że wśród projektantów gry znajdziemy fanów książki oraz Christiana Cantamesse, scenarzystę Red Dead Redemption. Więc fabułą nie musimy się bać na zapas. Możemy natomiast bać się zmiany klimatu: Władca Pierścieni to wręcz definicja heroicznego fantasy, z niezwykle jasnym podziałem na dobro i zło. Tutaj mamy natomiast bohatera, który stosuje (jakby nie patrzeć) dwulicowe sztuczki by dokonać zemsty (która w końcu bohaterowi nie przystoi). No i do tego, póki nie dowiemy się więcej o upiorze, który go opętał, to mamy bohatera, który też nie jest jednoznacznie dobry albo zły. Dark fantasy pełną gębą.
[blockquote]Mnie to osobiście cieszy jak Diabli. Jestem już trochę za stary na jaskrawe podziały i kolejną nudną opowiastkę o zawsze zwyciężającym dobru[/blockquote]

Mistrzostwo kontrowersji – Shadows of Mordor kradnie kod Assassin’s Creed 2?

Skojarzył się wam filmik z początku wpisu z Assassin’s Creed 2? Bo jednemu z współtwórców już tak. Wyraził swoje zdanie na Twitterze, przy okazji wspominając, że pracując w Ubisoft przez dwa lata pracował nad tym tytułem i „pozna AC2 jak go zobaczy”.

Najzabawniejsze w tym wszystkim jest to, że jest to całkiem możliwe: twórcy przyznają się w wywiadach, że zależy im na tym, by rozgrywka była podobna do tej z serii Assassin’s Creed.
[blockquote] Co zresztą ma sens fabularny: Strażnicy nie byli regularnym wojskiem, stosowali raczej walkę typowo partyzancką, wliczając w to krycie się w lasach i inne tego typu. Całkiem dobrze pokazał to Peter Jackson w swojej ekranizacji kinowej Władcy Pierścieni[/blockquote]
Jednocześnie to by tłumaczyło jeszcze jeden fakt: filmik, który widzieliście przed chwilą pochodził z wersji PRE-ALFA. Czegoś co normalnie się opisuje słowami „no w sumie, to niedawno zaczęliśmy kodować, ładne patyczaki?”. O wiele łatwiej tak szybko zrobić tak wiele, jak ma się już gotowy silnik.

Shadow of Mordor - sneaking
Ranger’s Creed?

Same zjawisko wykorzystywania cudzego silnika nie jest niczym nowym. Na silniku Quake 3 Arena powstała masa gier, do tego dość różnych: pierwsza część Call of Duty ( szkoda, że teraz z tej serii umiem się tylko nabijać), Star Wars: Jedi Academy, Wolfenstein: Enemy Terytory czy American McGee’s Alice. Do tego powiedzmy sobie szczerzy: zarówno Monolith jak i Warner Bros. to zbyt poważne firmy, by wykorzystywać kod źródłowy na nielegalu. Takie działanie przyniosłoby im więcej szkód niż pożytku. Szkoda by było by tak obiecująca gra została wrzucona do kibla z przyczyn prawnych.

Co teraz?

Teraz? Czekamy. I teraz napiszę zdanie spowodowane tym, że w kwestii gier jestem niepoprawnym optymistą i wielkim fanem świata stworzonego przez Tolkiena: ta gra ma predyspozycje do stania się czymś wielkim. BA! Ta gra wstępnie wygryzła trzecią część Wiedźmina z pierwszego miejsca na liście oczekiwanych wyników. Sorry Geralt!

Autor: Jasiek a.k.a Yeti

Bloger-amator, kiedyś student dziennikarstwa. Teraz sprzedawca giereczek i klocków Lego czekający ciągle na wenę i czas by coś napisać.

Dodaj komentarz

1 Komentarz do "Czemu jaram się Shadow of Mordor?"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Chaaber
Gość

Fakt, ja też jak obejrzałem to wideo to upuściłem parę kropel moczu w majty z wrażenia. Zapowiada się to absolutnie fantastycznie. AC w Śródziemiu, dla mnie jak najbardziej. Dużo trudniej byłoby tam wpisać dobre RPG nie oparte na książkach. Tam naprawdę cieżko wkomponować własną fabułę moim zdaniem. Dlatego też zacieram ręce na Shadows of Mordor i płaczę już na kosztem zmiany kompa, żeby w to zagrać :<

wpDiscuz