Rozbudowany test Pokemon GO Plus

Dożyliśmy, mimo przełożenia jej o kilka miesięcy, premiery Pokemon GO Plus. Kawałek plastiku i elektroniki wywołujący przed premierą wiele kontrowersji aż się prosił o recenzję.

Pokemon GO Plus
O tym piszę

Dlatego ją dostaniecie. Tak obszerną i dokładną jak mogę dostarczyć bez rozkładania tego małego ustrojstwa na części pierwsze. Mimo wszystko nie chcę poświęcać na ołtarzu dziennikarstwa takiej gotówki.

Zawartość zestawu

Z szacunku dla tych kilkunastu kilobajtów nie wrzucam zdjęcia zawartości pudełka, która jest zwyczajnie biedna. W środku znajdziecie:

  • dwie ulotki z instrukcją, w łącznie czternastu wersjach językowych.
  • samo Pokemon GO Plus z zamontowanym zaczepem (zapakowane w woreczek foliowy)
  • znana z zdjęć opaska na rękę (w innym woreczku)

Sam gadżet wygląda bardzo przyzwoicie – przycisk jest matowy i ma wyraźnie inną fakturę niż reszta, dzięki czemu można go nawet nacisnąć „na oślep”. Plastik zdobiący resztę jest ładny, gładki, błyszczący. Najogólniej mówiąc, prezentuje się bardzo dobrze. Zdjęcie mieliśmy powyżej, bo coś musiało przyzdobić początek wpisu.
Zamonotowany domyślnie klips wygląda też całkiem dobrze. Nie jestem jednak na tyle pewien jego wytrzymałości, by na poważnie myśleć o podczepieniu tego do spodni.

Sama opaska sprawia liche pierwsze wrażenie. I tylko je.
Jest wykonana bardzo dobrze i w przemyślany sposób. Jest materiałowa i dość fajna w dotyku, do tego nie będzie raczej „zapacać” skóry. Wzorek na pasku jest stonowany, więc on raczej nie będzie problemem. Jedyny powód by się przywalić, jaki przychodzi mi do głowy, to fakt, że pasek jest krótki, co może generować problemy wśród starszych graczy.

Pokemon GO Plus
Tak sobie założyłem, a co? 😀

A instrukcja jest tak do dupy, że do teraz nie wiem jakie są objawy rozładowanej baterii w Pokemon GO Plus, ani co oznaczają jakie kolory świateł. Po jej jednorazowej lekturze „dla zasady” i przeczytaniu względnie oczywistych informacji jak sparować Pokemon GO Plus z telefonem można ją położyć obok papieru toaletowego. Tam się przyda bardziej.

Działanie Pokemon GO Plus w terenie

Opis środowiska testowego, na bazie którego będzie poniższy wywód:
Pokemon GO Plus był podpięty do smartfona Xiaomi Redmi 3 Pro. Wersja Androida 5.1.1. Wersja gry Pokemon GO 0.37.1 (zawierająca pierwsze poprawki do działania Pokemon GO Plus).

Najważniejsza informacja na początek: ten gadżet pozwala nam grać w Pokemon GO przy wyciemnionym i zablokowanym ekranie. Przekłada się to na olbrzymią oszczędność baterii, w moim przypadku sięgającą nawet 80%. Dla wielu osób, już sam ten fakt może wystarczyć jako powód do przygarnięcia Pokemon GO Plus. W moim przypadku to oznacza zamianę czterech godzin gry na dwadzieścia (dobrze liczę?).

Pokemon GO Plus komunikuje się za pomocą wibracji i wielokolorowej diody w przycisku. Każda kombinacja światełek i wibracji coś znaczy. Wspominałem już, że w instrukcji nie ma nic na ten temat?
Na całe szczęście, w nowej wersji Pokemon GO (0.37.1) Niantic dodał szybki poradnik tłumaczący większość sygnałów.

Jak wyglądają szanse na złapanie Pokemona? Powiem wprost – nie widzę tu logiki. Czasem łapię Electrabuzzy 1300 CP. Czasem uciekają mi Weedle, które miałyby około 100 CP. Zaczynam wierzyć w to, że na szanse na sukces ma wpływ wszystko, od wielkości plam na słońcu, po wagę kota chodzącego po świątyni Shinto w Japonii. Chodzą plotki, że pewien wpływ ma prędkość przemieszczania się gracza, ale mam za mało danych by móc chociaż „przypuszczać” ile w tym prawdy.

Przy podłączonym do smartfona Pokemon GO Plus schemat rozgrywki wygląda następująco: mijasz Pokestop bądź Pokemona? Naciskasz przycisk i czekasz na zwrotną informację z bransolety. Po maksymalnie godzinie użytkowania nie będziesz musiał nawet patrzeć na nią, bo na bazie wibracji będziesz wiedział wszystko – Pokestop, czy Pokemon? Złapany, czy uciekł? Ile przedmiotów wypadło z Pokestopu?

Dość istotną sprawą jest to, że przy podpięciu Pokemon GO Plus, gra, nawet w stanie zablokowania, zlicza odległość zarówno dla jajek, jak i dla Pokemona-towarzysza.
Powiem nawet więcej – zablokowanie telefonu i podpięcie bransolety przez Bluetooth w nieznacznym stopniu poprawia dokładność pomiaru dystansu.
Nie jest jednak idealnie, bo ten gadżet nie informuje w żaden sposób o wykluciu jajka, bądź zdobyciu cukierka dla naszego towarzysza.

Nie wiem jak inni użytkownicy smartfonów, ale przed otrzymanie Pokemon GO Plus nie była możliwa rzecz niewiarygodnie dla mnie ważna – możliwość słuchania muzyki w trakcie grania. Wcześniej, na każdym używanym przeze mnie telefonie, odpalenie muzyki wyłączało wszystkie powiadomienia z gry, zarówno dźwiękowe, jak i wibracje. Teraz też to robi, ale Pokemon GO Plus dalej informuje o Pokestopach i pojawiających się stworach. Ten sam motyw działa też w trakcie rozmów głosowych, co oznacza, że możemy rozmawiać bez strachu o to, że ktoś nam przerwie łowy. Trzeba jednak pamiętać, by to Pokemon GO było aplikacją na „wierzchu” (tą, która się pierwsza pojawi po odblokowaniu telefonu). Inaczej, niestety, raz działa, raz nie. 

Obowiązkowy dział przeznaczony na wady

Muszę uczulić na jedno: w przypadku normalnego tempa chodzenia możliwe jest to, że pominiecie Pokestopy i/lub pojawiające się Pokemony. Jest to wywołane dość długim czasem, w którym opaska przekazuje nam zwrotną informację co się stało. W przypadku biegania/jazdy na rowerze/jazdy samochodem ta szansa się jeszcze bardziej zwiększa.
Jest to w pewien sposób wynagradzane tym, że o wiele wygodniej jest nacisnąć przycisk niż wyciągnąć smartfona i rzucić pokeballa/zakręcić Pokestopem.

Jest też inny problem, prześladujący przede wszystkim użytkowników telefonów z Androidem – z braku oficjalnego określenia nazwijmy to „czerwoną diodą zgonu”.
W trakcie korzystania z Pokemon GO Plus raz na jakiś czas zaświeci się wam czerwona. Znaczy ona mniej więcej tyle co „coś się zjebało”. To mogło być wszystko – błąd aplikacji, przerwane połączenie opaski z telefonem, brak GPS w telefonie, brak internetu w telefonie… wszystko. W tym momencie jedynym pewnym remedium jest restart aplikacji. „Internety” twierdzą, że wystarczy odpiąć i podpiąć Pokemon GO Plus do aplikacji, ale to raz działa, a raz nie.

Wnioski

Po spędzeniu z Pokemon GO Plus kilku godzin i kilkudziesięciu kilometrów mogę spokojnie powiedzieć, że:

  • że to świetny osprzęt dla ludzi, którzy nie mają ochoty codziennie ładować smartfona
  • to obowiązkowy zakup dla graczy, którzy dużo chodzą, ale nie mają za specjalnie czasu sięgać po smartfona by złapać „Kolejnego Przeklętego Pidgeya”. Pracujesz jako kurier? Listonosz? Roznosiciel pizzy? Nie chce mi już zmyślać, ale jak czujesz jakieś podobieństwo, to jest to fajny sprzęcior dla Ciebie.
  • Pokemon GO Plus przydaje się znaczniej bardziej w późniejszej grze, gdy zdobywanie nowych gatunków Pokemonów przychodzi z większym trudem. Nie wyobrażam sobie użytkowania tego gadżetu połączonego z (de facto) przymusem wyciągania co chwila telefonu.
  • Jeżeli jesteś skłonny się poryczeć o utracone pięćdziesiąt, sto, bądź dwieście punktów doświadczenia, to Pokemon GO Plus nie jest dla Ciebie pod żadnym pozorem. Nawet zamiany kilka godzin gry na jednym ładowaniu na kilkadziesiąt Ciebie nie przekona.
  • w bardzo dobry sposób wydałem te 170 złotych. Zwłaszcza, że dalej mnie ciągnie do tej gry.
Pokemon GO Plus
Zdjęcie Pokemon GO Plus na uwalonym laptopie. Bo tak.

Podsumowując jednym zdaniem: szczerze polecam, bo to ma sens. Poziom trudności gry pozostaje taki sam, za to wygoda wzrasta. No i możliwe jest granie w warunkach, które normalnie na to nie pozwalają. Jeżeli to nie jest dostateczną zaletą, to co jest?


Metodologia

Rzadko kiedy czuje potrzebę dzielenia się szczegółami odnośnie tego jak coś robię, ale w tym przypadku przerosłem samego siebie pod względem pomysłu na sposób testowania Pokemon GO Plus i muszę się pochwalić/pożalić.

Po kilku dłuższych spacerach tak naprawdę wiedziałem wszystko, ale chciałem mieć, dla czystości sumienia, jakieś potwierdzenie moich wniosków. Stąd chęć na dalsze testy.

Zależało mi na możliwie jak najwierniejszym powtórzeniu schematu testów. Mile było widziane regularne pojawianie się Pokemonów, dużo Pokestopów do interakcji i możliwie minimalna szansa na interakcję z strony czynników zewnętrznych (wpadnięcie na upierdliwego znajomego, deszcz, łomot połączony z grabieżą, bądź inne równie przyjemne sprawy).

Ostatecznie skończyło się na Wałach Chrobrego – 17 pokestopów, pętla o długości niewiele ponad kilometra i niemal zawsze te same pokemony, pojawiające się zawsze w tych samych miejscach. Bardziej przewidywalnego miejsca nie dałem rady znaleźć.

No i wyszedłem, zrobić wokół Wałów cztery okrążenia:

  • jedno bez Pokemon GO Plus (grając klasycznie)
  • drugie z podpiętym Pokemon GO Plus i włączonym ekranem
  • trzecie z podpiętym GO Plus i zablokowanym ekranem
  • czwarte z podpiętym ustrojstwem i usiłowaniem robienia na telefonie czegokolwiek innego

Efektem końcowym była taka tabelka, którą uzupełniałem na koniec każdego okrążenia.

Pokemon GO Plus Tabelka
Wiem, wiem – naturalne algorytmy szyfrujące.

Na specjalnie życzenie dodałem też poniższą tabelkę w Excelu.

Pokemon GO Plus Tabela Excell
Taka tam pamiątka z spaceru po Wałach Chrobrego. W bardziej czytelnej formie 😀

W ostatecznym rozrachunku ten test tylko utwierdził mnie w moich wcześniejszych przekonaniach odnośnie Pokemon GO Plus, ale i tak było warto – kilometry nabite, pewność zyskana, no i dzięki temu macie tekst poparty (zdaje się) rzetelnym testem, a nie tylko „widzimisię” grafomana.

Autor: Jasiek a.k.a Yeti

Bloger-amator, kiedyś student dziennikarstwa. Teraz sprzedawca giereczek i klocków Lego czekający ciągle na wenę i czas by coś napisać.

Dodaj komentarz

2 komentarzy do "Rozbudowany test Pokemon GO Plus"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
August
Gość

Oj czerwone światło jest frustrujące. Szczególnie, że faktycznie zazwyczaj są problemy z ponownym połączeniem. Poza tym, z całego serduszka cieszę się, że jednak kupiłam ten gadżet. I bateria w moim telefonie jest mi wdzięczna.

Piotr "Jasiek" Próchnicki
Gość

Mnie najbardziej denerwuje w czerwonym światełku to, że tak naprawdę nie wiadomo co starcza do naprawy.

Raz restart apki potrzebny, raz ponownie podpięcie Pokemon GO Plus, jeszcze kiedy indziej starczy odblokować telefon.

Lekkie meh. Ale moja bateria i harmonogram za to mnie kochają. W końcu wracam do domu o ludzkiej porze <3

wpDiscuz