Płatne mody przegrały. Ku naszemu smutkowi.

Valve zrezygnowało z sprzedaży modów do Skyrima. Prawdopodobnie z powodu reakcji ludzi. I wiecie co? Mody na tym stracą. A wraz z nimi my, gracze.

Steam Workshop Mody

 

Tyle było do ugrania, a skończyło się na niczym. I wiem, że wpis jest spóźniony kilka dni. 

Moderzy się nie rozwiną.

Powtórzę swoją tezę z poprzedniego wpisu o płatnych modach – wraz z rozwojem gier tworzenie przyzwoitych modów wymaga coraz większego nakładu pracy i środków. Tworzenie po godzinach naprawdę dobrej modyfikacji do gry potrafi trwać lata.

Prosta zależność – gdyby twórca moda mógł poświęcić na to więcej czasu, to ten czas oczekiwania byłby o wiele krótszy. A co innego potrafi odciągać od innych zajęć lepiej, niż obietnica przypływu gotówki? O dobrowolnych wpłatach na rzecz moderów nawet nie mówcie – o ich (braku) skuteczności też była mowa.

Pójdźmy o krok dalej – ludzie potrafią tworzyć totalne konwersje do gier, zapewniające kilkadziesiąt godzin rozrywki. Z pełnym udźwiękowieniem. Za darmoWyobraźcie sobie jakie cuda ci sami ludzie mogliby stworzyć, jakby otrzymali do tego odpowiednie środki. I adekwatną zapłatę. 

Zresztą, historia zna takie przypadki. Garry’s Mod, jeden z bestsellerów na Steam zaczął jako mod. Po tym jak trafił na sprzedaż pozwolił twórcy przeżyć z swojej pracy. Mało? Ufundowało mu możliwość stworzenia kolejnej – Rust, survivalowego sandboxa aktualnie znajdującego się w Early Access.

Valve skapitulowało. Bo ludzie nie rozumieją.

I wcale mu się nie dziwię. Jak już wspomniałem w moim poprzednim wpisie – ludzie mają poważny problem z zrozumieniem zalet płatnych modów.

Na tyle poważny, że Valve zostało zasypane mailami. Według słów Gaben’a Newell’a, koszt przejrzenia i odpowiedzenia na maile przesłane w związku z „aferą modową” (albo, jeżeli ktoś tak woli, wkurzenia internetu) wyniesie około milion dolarów. W końcu trzeba komuś za godziny pracy zapłacić.

Valve wydało oświadczenie, w którym długo się tłumaczy z tego co chciało osiągnąć wprowadzając płatne mody. I czemu z niego zrezygnowało. Mogłoby się jednak wydawać, że gdyby nie tabun rozszalałych ludzi, których przerasta wizja płacenia za dobre treści, to system dalej by funkcjonował.

Pozostaje jednak pytanie: JAK by to robił?

Valve i tak nie było gotowe.

Po dłuższym namyśle trzeba jednak powiedzieć „nie ma jednak złego, co na dobre nie wyszło” – twórcy Steama i tak nie byli gotowi na pracę, którą by sobie zafundowali.
Odsiewanie dobrych modów, które warto przedstawić ludziom z pełnymi portfelami od rzeki modyfikacji „hehehehe, zmieniłem kolor stalowego miecza na niebieski, umiem w mody, dajcie kasę” by ich zwyczajnie przerosło.

Taki wniosek można wyciągnąć na bazie tego jak aktualnie wygląda Greenlight. Regularnie gry z stu najwyżej ocenionych produkcji są wpuszczane na platformę Steam. „Bo tak”. Symboliczna kontrola jakości bywa tak symboliczna, że gry w stylu Air Control (<—klikać odnośnik na własną odpowiedzialność) pojawiają się i znikają na Steam.

Valve pokazuje, że daje przede wszystkim platformę i swoją wiedzę na temat tego jak ona działa. Ale poza tym? Mam nadzieję, że praca, która wcześniej szła na wsparcie i moderację Steam teraz poświęcona jest na stworzenie Half-Life’a 3. Mam już dość tego nieszczęsnego mema.

[divider type=”thick”]

Krótkie podsumowanie krótkiego wpisu – mody będą stały w miejscu, twórcy dalej nie będą mogli legalnie na nich zarabiać, a my – gracze będziemy smutni, że nie mamy nowych „bajerów” do naszych ulubionych gier.

Tyle w temacie, dziękuje i dobranoc! Bo kontakt z światem odzyskam dopiero w nocy :X

Autor: Jasiek a.k.a Yeti

Bloger-amator, kiedyś student dziennikarstwa. Teraz sprzedawca giereczek i klocków Lego czekający ciągle na wenę i czas by coś napisać.

Dodaj komentarz

10 komentarzy do "Płatne mody przegrały. Ku naszemu smutkowi."

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Magiczny Gość
Gość
1. Mody będą szły do przodu ale wolniej. 2. Wina leży po stronie grzaczy, valve, bethesty i modderów Czemu? Bo: – Mody użwyają innych modów przez co ciężko określić kto ma dostać hajs. – Bethesta chyba nie zdaje sobie sprawy że to głównie dzięki modom ich gry się sprzedają. 15% dla nich to i tak byłby spory zarobek bo nie powinniśmy dodawać kosztów tworzenia samej gry oraz narzędi do jej modowania. Jakoś wcześniej pogodzili się że stracą na nie trochę pieniędzy a teraz co? Nagle sobie przypomnieli że chcieliby mieć je spowrotem? – Valve nie było gotowe na reakcje tłumu… Czytaj więcej »
Pok
Gość

Powiem więcej – mody nadal będą zamykane przez właścicieli praw autorskich….przykładowo w wakacje zeszłego roku jeden modder pochwalił się screenami z Divinity: Original Sin – tworzył Diablo: Original Sin, czyli przeniesienie Diablo na silnik Divinity i zrobienie tego gry turowej tak jak pierwotnie planował Condor aka Blizzard North. No i co się stało? Gosc napisał na reddicie że dostał telefon od prawnika Blizzarda i zamknęli mu projekt….

No cóż, jak widać nie zawsze należy się chwalić swoimi projektami i wypuszczać gotowy produkt.

Pok
Gość

Nie wiem czy korzystał z materiałów blizzarda, patrząc na screeny to nie https://www.youtube.com/watch?v=O-3DLOapD8Q Być może chdozi tutaj włąsnie o tytuł oraz lore. Z tego co mi wiadomo, autor tego moda zmienił jego nazwę na Divinity: Inferno, ale czy będzie to miało coś wspólnego z Diablo, to nie wiem.

Piotr 'Jasiek' Próchnicki
Gość

Słyszę audio z Diabolo 1 na trailerku. No i chodzi o tytuł, zawsze chodzi o tytuł – Blizz na korzystanie z swoich tytułów w nazwach modów nigdy nie pozwalał.
Robią tak, by nie pozwolić na wprowadzenie graczy w błąd, co ma sens.
Jeżeli gość będzie dalej chciał robić turowe Diablo na silniku Divinity, to Blizz się nie przywali dopóki nie będzie chciał na tym zarabiać i nie będzie kradł materiałów z bazowej gry (co w tym przypadku nie miałoby też technicznie sensu). No i póki tytuł nie będzie sugerował w żaden sposób, że to kolejna część/remaster Diablo 🙂

yarwis
Gość
Główny problem leżał w tym, ze modderzy dostawali z całej kwoty niecałe 25%. Dochodziło do tak kuriozalnej sytuacji, że za ściągnięcie moda z serwisu (w przypadku moda do Skyrima), który działa tylko dzięki reklamom, modderzy dostawaliby więcej niż za zakup na steamie. Znajomy trochę siedział w scenie modderskiej i nieuczciwa umowa wkurzyła ich równie mocno co zwykłych graczy. Z jego perspektywy wyglądało to tak – wydajemy kijową grę, ludzie to składają, TROLOLO PRZYCHODZIMY Z VALVE I ZABIERAMY WAM ZA TO WIĘKSZOŚĆ HAJSU BIEDAKI! Dla mnie nie byłoby problemem wydać 5 czy 10 złotych na dobrego moda, ale podział zysków w… Czytaj więcej »
yarwis
Gość

Następnym razem bądź bardziej obiektywny i nie Pixelizuj :P.

yarwis
Gość

a, jednak odniosłeś się do tego w poprzedniej wypowiedzi.

Dodatkowym problemem byłoby to, że modów wgrywa się kilkaset, testując kilka naraz i kupowanie wszystkich byłoby upierdliwe.

wpDiscuz