A co powiecie na papierowego Wiedźmina?

Macie dość Wiedźmina? Ja też nie. Teraz będzie można w niego grać poza ekranem komputera. I nie mam tu na myśli kolejnej gry planszowej. Mam tu na myśli pełnoprawnego RPG-a. Z krwi i kości.

Wiedźmin RPG

Czy też raczej z papieru i tuszu.

Wiedźmin RPG i ciekawe czasy.

CD Project Red ogłosił, że powstanie „The Witcher Role-playing Game”. Nie będzie to kolejna gra komputerowa osadzona w uniwersum Wiedźmina. Będzie to papierowa gra RPG. Taka, gdzie tworzy się postacie, siada przy stole i nawija przy nim aż do chwili, gdy wszystkim się to znudzi, bądź wszystkich znuży i się rozejdą. Świetna sprawa, mówię wam.
Za jej wydanie będzie odpowiadać firma R.Talsonian Games, wydawca gier RPG. W tym również Cyberpunka 2020.

Mechanika gry będzie oparta całkowicie na systemie Fuzion, który znany jest weteranom klasycznych gier RPG z C2020. Teoretycznie też z innych gier, ale ŻADNA z nich nawet się nie zbliżyła do sukcesu cyberpunkowej gry fabularnej.
Nie jest to nic zadziwiającego raczej, biorąc pod uwagę fakt, że Cyberpunk 202o właśnie jest przerabiany przez CD Projekt Red na grę komputerową. Taka dwustronna wymiana.
Gracze będą mogli się wcielić w jakąkolwiek postać jaką sobie wymyślą (i jaką prowadzący rozgrywkę im zaakceptuje). Skoro C2020 pozwalał na niemalże pełną swobodę, to Wiedźmin też na to pozwoli. Granie klonem Geralta, kupcem, bardem, krasnoludem z tendencją do przycinania przeciwnikom goleni. Co tylko chcecie.

Nie martwię się o to jak gra wypadnie pod względem mechaniki: system Fuzion da się bez większych problemów przerobić tak, by pasował niemalże do każdego typu świata.
Ja sam prowadziłem za jego pomocą sesje RPG w klimatach Aliena, Gwiezdnych Wojen, Warhammera (przy graniu zielonoskórymi. Pewnie grałoby się normalnie, gdyby nie fakt, że karty postaci i podręcznik do Wojennego Młota gdzieś wtedy zgubiliśmy), czy nawet Marvela (kuzyn kumpla uparł się, że chce grać Iron Manem).
Fuzion jest co prawda dość skomplikowany w kilku miejscach, ale przy rozgarniętej ekipie, która nie uwaliła matematyki na początku gimnazjum daje radę.

[divider type=”thick”]
Bardzo mi się podoba perspektywa Wiedźmina przerobionego na papierową grę RPG.
Popularność marki może zwiększyć zainteresowanie papierowymi RPG-ami. Sam świat? Aż się o to prosi – nietypowy świat fantasy, z klimatem „polskiej swojskości” to idealny kandydat do ogrania. Dla mnie zakup premierowy – graczy poszuka się potem.

Jest jednak pewien powód do strachu – boję się, że Mike Pondsmith, twórca Cyberpunka 2020 i główny mózg firmy R.Talsonian Games, będzie miał zbyt wielki wpływ na wygląd i treść podręcznika. W przypadku następcy C2020, jakim był Cyberpunk 3.0 skończyło się to, powiedzmy wprost, pełnoprawnym armagedonem. Nie chcę by tym przypadkiem doszło do tak przerażającej profanacji.

Tak wiem, profanacja to nieodpowiednie słowo. Jest za słabe w tym przypadku.
Chociaż… poprzednia gra RPG osadzona w uniwersum Wiedźmina też nie należała do wybitnych.

Dawno, dawno temu…

Żeby nie było, że nie wiem – Wiedźmin wcześniej, na długo przed szaleństwem wywołanymi grami komputerowymi, dorobił się swojego papierowego RPG-a.
Wiedźmin: Gra Wyobraźni według Andrzeja Sapkowskiego została wydana w 2001 roku przez wydawnictwo Mag.
Podobnie jak zapowiedziana gra RPG od twórców Cyberpunka 2020 bazowała ona na nagłym wzroście popularności i rozpoznawalności marki. Wtedy jednak było to wywołane godnym całkowitej pogardy serialem i filmem kinowym (komediowym?) produkcji polskiej.

Wiedźmin RPG
Widać to zresztą po okładce. OMG, WIEDŹMIN Z CZARNĄ BRODĄ!

Gra była nastawiona przede wszystkim na opowiadanie historii. Do tego stopnia, że strona mechaniczna Wiedźmina: Gry Wyobraźni była tak straszliwie nijaka, że w trakcie grania często porzucaliśmy ją całkowicie na rzecz okazjonalnych rzutów monetą.

Sama gra nie miała długiego okresu życia – wydano do niej dwa dodatki oraz trzy numery czasopisma „Biały Wilk”. Czyli de facto kolejne dodatki do gry. Po premierze ostatniego numeru Białego Wilka wydawnictwo (najwyraźniej) porzuciło grę. Teraz jest ona co najwyżej wspominana jako ciekawostka historyczna na blogach poświęconych grom.

A na koniec coś z zupełnie innej beczki

No dobrze, prawie – kto pamięta jaki fajny utwór został zrobiony z okazji pierwszej części Wiedźmina, kto? 😀

Pewnie nikt. To już przypominam.

Tym pozytywnym muzycznym akcentem pozwolę sobie zakończyć wpis.

Autor: Jasiek a.k.a Yeti

Bloger-amator, kiedyś student dziennikarstwa. Teraz sprzedawca giereczek i klocków Lego czekający ciągle na wenę i czas by coś napisać.

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz