Nintendo chyba chce, by rok 2017 był rokiem Fire Emblem.

Korzystając z dłuższej chwili wolności muszę skomentować co Nintendo odwaliło podczas niedawnego pokazu Fire Emblem Direct. Cieszę się, że jednak opłacało się posiedzieć dłużej przed kompem i go obejrzeć.

Fire Emblem Direct Fire Emblem Heroes Logo
Logo mobilnego Fire Emblem, nim dorobiło się podtytułu.

Wychodzi na to, że nieważne jaki macie sprzęt do grania, to i tak coś znajdziecie dla siebie. Przed Fire Emblem najwyraźniej nie uda się nam uciec.

Gracze mobilni dostaną Fire Emblem Heroes

Druga (pierwszą był Super Mario Run, wydany na razie tylko na iPhone’y) gra mobilna od Nintendo (a w rzeczywistości pewnie od DeNA).
Jest dostosowaną do urządzeń mobilnych grą z serii. Pole każdej bitwy będzie się składać z 8×6 pól, po których będziemy się poruszać jak w normalnych wydaniach gry. Dzięki temu całe pole bitwy będzie się mieścić na ekranie smarfona, a same bitwy nie będą się dłużyły.

Fire Emblem Heroes będzie pod dwoma względami przerażająco typową grą F2P. Po pierwsze – w grze będzie znajdować się licznik energii, który ogranicza nam czas grania w danym posiedzeniu. Potem trzeba:

  • zrobić przerwę
  • wydać kasę

Po drugie – zbieranie armii (w przypadku tej gry to są bardziej małe oddziały do kilku postaci) będzie polegać o otwieraniu losowych paczek. Paczki się będzie otrzymywać za:

  • wygrane bitwy
  • wykonane zadania
  • kasę

Armia natomiast będzie mogła się składać z postaci z wszystkich odsłon serii Fire Emblem. Gracz natomiast wcieli się w postać przywoływacza, który będzie ich do siebie ściągał. Podsumowując krótko – fanserwis dla maniaków serii w niemal czystej postaci.

A, i żeby nie było – pierwszy raz o tej grze mówili na początku maja 2016.  Do tego wygląda na to, że nie będzie to „komiczna, uproszczona gra pseudotaktyczna”,  o co się wtedy bałem, tylko całkiem konkretny Fire Emblem. Na tyle na ile to możliwe, przy założeniu dostarczenia wygodnej i szybkiej gry na mobilki.

Fire Emblem Heroes będzie dostępne od 2. lutego na Google Play i w bliżej nieokreślonej przyszłości na AppStore. Jakby co grę można już „zarezerwować”. Wtedy się sama ściągnie jak tylko nastąpi premiera.

Posiadacze 3DSa dostaną „kolejną” grę z serii: Fire Emblem Echoes: Shadows of Valentia

Przy czym „kolejna” to niekoniecznie prawda. Fire Emblem Echoes jest bowiem czymś na kształt remake’u gry Fire Emblem Gaiden – drugiej odsłony serii, wydanej wyłącznie Japonii w 1992 roku gry na NESa.

Nie mogę tego nawet określić tym mianem, bo ponoć w grze ma się pojawić dużo „współczesnych nowinek”. Potwierdzone jest to, że będziemy „ręcznie” zwiedzać lochy, by odnajdywać skarby i móc zaskakiwać wrogów, którzy je zamieszkują. Ciekawie się też zapowiada „elastyczny rozwój postaci” i możliwość swobodnego zwiedzania świata gry.

Jak to wszystko wypadnie? Dowiemy się niebawem, bo 19 maja tego roku.

Posiadacze Switcha i New Nintendo 3DS dostaną Fire Emblem Warriors.

Na wypadek jakby ktoś nie słyszał o:

  • Dynasty Warriors
  • Samurai Warriors
  • Warriors Orochi
  • Hyrule Warriors
  • niedawno wydanym na konsole Berserku

to spieszę tłumaczyć – gry od Koei Tecmo mające w tytule Warriors polegają na graniu potężnym herosem z chińskich eposów/japońskiej historii/gier z serii The Legend of Zelda i dokonujemy masowej eksterminacji szeregowych przeciwników i czasem walczymy dłużej z bossami.

Fire Emblem Warriors z całą pewnością będzie tym samym. Z tą różnicą, że nie będziemy sterować Linkiem, Zhao Yunem czy Hattorim Hanzo, tylko Chromem i innymi bohaterami z gier. Po cichu liczę na silną reprezentację postaci z starszych odsłon gier. Z szczególnym naciskiem na postacie z Fire Emblem: Sacred Stones i Ike’a z odsłon serii na Wii.

Fire Emblem Warriors zostało pierwszy raz pokazane w trakcie prezentacji Nintendo Switch. Co ciekawe: trafi też na konsolę przenośną, jaką jest New Nintendo 3DS. Jest to o tyle dobre, że gracze z konsolami przenośnymi będą mogli dzięki temu zagrać w porządną grę, stworzoną bez ograniczeń wynikających z powstania na SŁABĄ konsolę, jaką jest stare Nintendo 3DS.

Na informacje co z tego będzie poczekamy do wiosny tego roku. Mam tylko nadzieję, że to będzie bliżej września, niż grudnia.

Do tego doczekamy się pełnoprawnej odsłony serii na konsolę stacjonarną.

Niestety, o Fire Emblem na Nintendo Switch jeszcze nie wiemy nic, poza tym, że planowana premiera nastąpi jakoś w 2018 roku.

Będzie to pierwsza od 2007 roku gra z cyklu wydana na coś innego niż konsola przenośna. Ciekawi mnie czy twórcy wykorzystają moc Nintendo Switch do odejścia od typowego dla Fire Emblem „symbolicznego” pokazywania pola bitwy, czy będzie to po prostu reprezentant marki, który nie będzie rozpikselowany do granic możliwości na dużym ekranie.

No i to chyba tyle. To teraz pytanie do was:

 

Autor: Jasiek a.k.a Yeti

Bloger-amator, kiedyś student dziennikarstwa. Teraz sprzedawca giereczek i klocków Lego czekający ciągle na wenę i czas by coś napisać.

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz