Czemu warto się nakręcić na Nintendo Switch?

W chwili kiedy piszę te słowa, to w końcu ochłonąłem po pokazaniu przez Nintendo konsoli NX. Która w końcu dorobiła się ludzkiej nazwy i jakiś oficjalnych szczegółów. To kto chce się dowiedzieć czym będzie Nintendo Switch i czemu może stać się świetne?

Nintendo Switch Maskotka
Internauci już wymyślili „maskotkę” tej konsoli. Fajny piesek? 🙂

Wersja mocno skrócona: Nintendo znów jest tym, który ma innowacyjne pomysły. A ten konkretny się udał im wyjątkowo.

Wpis powstał wyjątkowo późno, bo czekałem na informacje, jakie dziennikarze wyduszą na temat tej konsoli. Było warto.

Co wiemy na tę chwilę o Nintendo Switch?

Konsola sama w sobie to sporej wielkości ekran z miejscami na doczepienie kontrolerów, wejście na kartridże i złączem słuchawkowym (ssij Apple).

Zwykle jednak będzie siedzieć obok telewizora w specjalnej stacji dokującej, która będzie naszą zabawkę ładować i zadba o przesył obrazu z konsoli na ekran naszego TV. Jednakże, gdy będzie taka potrzeba, to sprzęt będziemy mogli wyciągnąć i wziąć na spacer w celu kontynuowania czegokolwiek, co będziemy chcieli robić.

Mamy też potwierdzone dwa rodzaje kontrolerów do Nintendo Switch. Jeden z nich to Pro Controler, który jest przerażająco typowym padem. Wręcz niemożliwie typowym, patrząc na standardy Nintendo
O wiele bardziej ciekawe są Joy-Cony. Małe, prostokątne ustrojstwa, każde z czteroma klawiszami i gałką analogową. Może je wpasować w uchwyt, który przekształca je w klasycznego pada, możemy go zamontować przy samej konsoli by grać mobilnie. Może też odstąpić jednego z nich drugiej osobie i wspólnie grać.

Czyli podsumowując – w zestawie będziemy mieli takie oto elementy.

Nintendo Switch Akcesoria
Tutaj chyba jest wszystko. Ludzie do dostania osobno.

To teraz czas na fragment pod tytułem „informacje o Nintendo Switch ujawnione i potwierdzone później”. Otóż:

Na wypadek jakbym coś pominął, to tutaj macie oficjalny filmik prezentujący sprzęt i kilka gier na niego. Bo jestem bardziej niż pewien, że coś pominąłem.

Przecieki o Nintendo Switch mówiły prawdę.

To piszę bardziej w charakterze ciekawostki. Przed oficjalnym ujawnieniem tego sprzętu o Nintendo Switch:

  • pisał Eurogamer na bazie zaufanego źródła. Nie pomyliło za bardzo.
  • stosunkowo niedawno jeden z pracowników fabryk Foxconnu narysował nam jak wyglądać ma NX. Też się nie mylił.
  • jeden z dziennikarzy Wall Street Journal dowiedział się tydzień przed czasem o „premierze” Nintendo Switch. To, że ten wpis powstał pokazuje, że miał rację.

Nintendo nie zabezpieczało się najwyraźniej dość dobrze. Ale to i tak mały pikuś w porównaniu do kompletnej porażki Sony, w wyniku której w internecie pojawiły się unboxingi i filmiki z demontażu Playstation 4 Slim na kilka tygodni przed premierą konsoli.

Z drugiej strony – twórcy gier są BARDZO ostrożni, jeżeli chodzi o podawanie informacji o Nintendo Switch i grach na nią. Tak bardzo, że Bethesda nie chce się nawet przyznać, że Skyrim (gra, która nam towarzyszyła przez około 1/4 trailera) trafi na tę platformę. Wbrew temu, co ludzie piszą, to jeszcze bardziej niż pewien, że trafi. Na litość boską, ta gra jest już prehistoryczna, o ile nie dadzą tekstur w Full HD, to poszłoby pewnie nawet na WiiU.

Olbrzymie wsparcie firm trzecich

Trochę tekstu powyżej się naczytaliście, to teraz łapcie zamiast tego obrazek.

Nintendo Switch 3rd Party Wsparcie
Ci twórcy deklarują tworzenie gier na Nintendo Switch i prawdopodobnie mają już coś gotowego.

Z ciekawszych obecnych – mamy Bethesdę, twórców Skyrima i „kilku” innych fajnych gier. Pozostaje mieć nadzieję, że edycje konsolowe nie będą tak nafaszerowane błędami, jak PCtowe.

Mamy Electronic Arts i Activision. Czyżby walka „Battlefield kontra Call of Duty” miała się toczyć też na Nintendo Switch?

Ubisoft działa z Nintendo od długiego czasu, głównie wypuszczając na tą platformę gry z Raymanem i serię Just Dance, która się na poprzednich dwóch sprzętach Nintendo sprawowała świetnie. Jeżeli będą chociaż to kontynuować, to będzie świetnie. Jak dorzucą coś ekstra, przykładowo gry z serii Assassin’s Creed (chociażby te starsze), czy porty bardziej ambitnych gier pokroju Child of Light, to będzie genialnie 🙂

Ale wiecie co? I tak najbardziej rozczula mnie obecność From Software na tej liście. Będzie Dark Souls w wydaniu na Nintendo Switch? A może zrobią grę z gatunku soulslike w uniwersum Zeldy? To byłoby coś – w końcu Link musiałby się starać w trakcie walki. Do tego rozgrywka w końcu pozwalałaby się ludziom poczuć jak prawdziwy „Bohater Czasu”.

Oprócz tego dorzucam bonusa – mamy oficjalne potwierdzenie, że Unreal Engine 4 będzie wspierał tworzenie gier na Nintendo Switch. Jak to nie jest zajebiste, to co jest?

Z tego wszystkiego w głowie tworzy mi się dość dziwny obraz – Nintendo odchodzi od obrazu głównie tworzenia sprzętu przyjaznego dzieciom i z masą gier przyjaznych dzieciom. W trailerze Nintendo Switch mieliśmy pokazane:

  • Legend of Zelda: Breath of The Wild – zbyt skomplikowane dla dzieciaków z jednocyfrowym wiekiem
  • Skyrim (prawdopodobnie edycja zremasterowana) – zbyt skomplikowana/brutalna/trudna/irytująca dla tychże
  • nie było natomiast nikogo młodszego niż 20+ lat.

Czy tylko ja widzę w tym aluzję poszerzenia/zmiany głównej grupy docelowej? Mam nadzieję, że to wynika nie z celowania w grupę, która może mieć kasę na sprzęt gry, tylko w grupę, dla której te gry będą przeznaczone.

Odpowiedź na pytanie główne

Teoretycznie cały wpis mógłby być tylko tym akapitem. Lubię jednak przygotowywać tło dla ostatecznych wniosków.

Nintendo pokazało, że dalej chce robić to, co robi od zawsze – tworzyć innowacyjne rozwiązania. Nie chce walczyć z konkurencją na siłę podzespołów, a pomysłem i grami, które naprawdę są ekskluzywne dla platformy.
W przypadku WiiU się to nie udało – pomysł był ciekawy, ale raczej nietrafiony. Do tego doszło jeszcze lipne wsparcie ze strony zewnętrznych firm i… TADAM. Tak powstał koszmarek, którego nikt nie rozumiał do końca.

Tutaj natomiast wszystko jest jasne – zamysł konsoli jest zrozumiały dla każdego. Grasz w domu, a jak chcesz grać poza nim, to wyciągasz konsolę z doku i ciśniesz aż do padnięcia baterii. Chcesz zagrać z znajomym w pubie? To bierzesz konsolę i gracie. Potem możecie po jednym/dwóch/trzynastu wrócić do bazy i przesiąść się na bardziej normalne kontrolery.

Jeżeli pokazana lista partnerów okaże się przedstawiać tych, którzy będą aktywnie działać, to w grach nie-Nintendo będzie można utonąć. Widać to zwłaszcza po wsparciu dla Unity i Unreal Engine 4.
Zresztą, sam fakt, że konsola będzie działała na chipsecie nVidii, a nie na jakimś ustrojstwie wziętym kompletnie z czapy, jak w przypadku WiiU, prawdopodobnie ułatwi pracę nad grami na Nintendo Switch.

Podsumowując to wszystko – jest teraz tylko jedna rzecz, na którą czekam: start preorderów.

Nintendo Switch ReakcjaNo dobra, żartuje – poczekam na informacje co poza Legend of Zelda: Breath of The Wild i pokazaną na trailerze nową grą z Mario będzie na premierę sprzętu. Mam cichą nadzieję na Pokken Tournament 🙂

 

Autor: Jasiek a.k.a Yeti

Bloger-amator, kiedyś student dziennikarstwa. Teraz sprzedawca giereczek i klocków Lego czekający ciągle na wenę i czas by coś napisać.

Dodaj komentarz

4 komentarzy do "Czemu warto się nakręcić na Nintendo Switch?"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
pejczu
Gość

Pomysł ultra zajebisty! Konsola stacjonarna i przenosna w jednym. Z opcja multi do mniej wymagajacych tytułów. Petarda. Ciekawe tylko czy nie spierdola tego w jakis glupi sposob. Ale to jednak Nintendo. Jeśli bedzie cenowo przyjazna to rozwaze zakup. Serio.

Piotr "Jasiek" Próchnicki
Gość

Dla wielu malkontentów ta konsola już jest spierdolona brakiem kompatybilności. Bo ludzie oczywiście by chcieli mieć na dzień dobry bibliotekę gier na kilkaset tytułów :X

Nie wiem, czy będzie „przyjazna”. Plotki mówią, że na premierę ma kosztować z grubsza tyle, co WiiU w dniu premiery – to by oznaczało 1600 złotych za bardziej sytą wersję (o ile będzie mniej i bardziej syta) z grą. Trochę drogo, ale ja prewencyjnie już tyle odkładam 🙂

Ad-M
Gość

Fajnie napisać „stacja dokująca na zawiera żadnych dodatkowych podzespołów i służy jedynie do ładowania właściwej konsoli i przesyłania sygnału.” i nawet podać źródło, pomimo, że wcale takiej informacji tam nie ma. „The dock is not the main console unit (…) The main unit of Nintendo Switch is the unit that has the LCD screen” – nie oznacza, że np. stacja dokująca nie ma jakiegoś układu, który polepsza jakość gier przy TV (jak według którejś ze starych plotek). Internet zalewa mnóstwo nierzetelnych informacji, radzę sprawdzać źródła.

Piotr "Jasiek" Próchnicki
Gość
Tl;dr – takie rozwiązanie by utrudniło pracę developerom, a Nintendo raczej tego nie chce 😀 Dzięki za uwagę, w wpisie dopisze to samo co tutaj w komentarzu, czyli: – nie widzieliśmy jeszcze w życiu dwóch chipów Tegra w SLI (dwa układy działające w tandemie) – jeżeli to będzie pierwszy taki przypadek, to do dupy, bo programiści będą walczyć z inną niż zwykle architekturą procesora i pisaniem gry na dwie karty. – jakby tam była jakaś elektronika, to nie dałoby rady tak płynnie przechodzić z trybu stacjonarnego w mobilny (tak, ja z tych, co traktują ten filmik serio, jest za mało… Czytaj więcej »
wpDiscuz